Tym razem znowu wpis kulinarny i znowu w klimacie azjatyckim. Zostaliśmy zaproszeni na lekcję gotowania u chińskiego szefa kuchni Xu Xi w hotelu Radisson Blu w Krakowie. Przygotowaliśmy chińska sałatkę z soją, kurczaka Gong Bao i na deser smażone owoce w tempurze.
To był naprawdę bardzo udany wieczór – sami zobaczcie. Przepisy już wkrótce na degusto.pl
Ogromne podziękowania dla Iwonki która nas zaprosiła i przeniosła kulinarnie do Chin!
Za oknem szaro i buro. Nawet gdy zamiast deszczu zacznie padać śnieg, to zaraz znika.
W takich okolicznościach przyrody wolną sobotę można spędzić w domu, pod kocem, z dobrą książką… albo pojechać na wycieczkę do krainy śniegu i lodu!
W górach sezon narciarski w pełnym rozkwicie. Śniegu nie ma wprawdzie zbyt wiele, ale chyba już wszędzie da się jeździć.
Czytaj dalej ‘Przebłyski na Kasprowym’ ›
Ostatnia sobota przed świętami. Jak zawsze każda okazja do spotkania z przyjaciółmi jest dobra – tym razem tą okazją było wspólne lepienie pierogów! Pewnie większość z Was lubi pierogi. Pytanie tylko, czy je sami robicie, czy wolicie zjadać upichcone przez doświadczone mamy czy babcie. Wbrew pozorom nie jest trudno zrobić pierogi – no może jest to tylko trochę pracochłonne zajęcie. Inaczej jednak to wygląda, kiedy do gotowania staje armia sześciu osób!
Dzięki tej sile mieliśmy ogromną różnorodność nadzień – z mozzarelli i suszonych pomidorów, z fetą i szpinakiem, z kapustą, ruskie z mięta (Iwonki), z makiem i orzechami oraz moje ulubione czeburieki.
To jednak nie koniec – w niedzielę wreszcie odważyliśmy się i zrobiliśmy nasze ulubione chińskie dim sum! Potrafię już lepić pierogowe sakiewki!
Dla wszystkich tych, którzy już się wyrywają do kuchni, mam nasze sprawdzone receptury. A przy okazji przedstawiam naszego nowego bloga – „DEGUSTO” w którym będziemy zapisywać ulubione, pewne i sprawdzone przepisy. Jeśli zechcecie zamieścić tam też swoje pewniaki – zapraszam!
W niedziele postanowiliśmy uciec z zapylonego Krakowa (od tygodnia codziennie mgły i wysoki poziom smogu). Plan był prosty – gdzieś na świeże powietrze. To była wyjątkowo lekka wycieczka – bez wstawania bladym świtem i biegania.
Na początek odwiedziliśmy Wąwóz Homole. Pewnie większość z Was już tam była – a tym, co nie byli – polecam. Można tam pojechać na mały spacerek, albo jak ktoś lubi zrobić pętelkę po szlaku trwającą nawet pięć godzin.
Po spotkaniu z naturą pojechaliśmy odwiedzić biała damę na zamku w Niedzicy. Pogoda wreszcie się zdecydowała i zaświeciło nam piękne słońce. Dziwna ta zima taka bardziej wiosenna niż zimowa…
W Krakowie nie można się nudzić! Gdy brak pomysłu na spędzenie niedzieli, to kochane miasto zawsze coś podpowie. Tym razem podszepnęło Dzień Otwartych Drzwi Muzeów. Oczywiście na takie przeboje jak Muzeum Schindlera czy Podziemia Rynku nie było co liczyć (wymagana była wcześniejsza rezerwacja, a wolne miejsca szybko zniknęły). Poza tym, jaka to przyjemność zwiedzać w tłumie?
Tak więc wybraliśmy się wreszcie do Museum Of Contemporary Art in Kraków – w skrócie MOCAK.
Wrażenia jak najbardziej pozytywne: o ile do Centrum Pompidou jeszcze droga daleka, to sam budynek z zewnątrz i od środka prezentuje się nad wyraz ciekawie… jeśli chodzi o zawartość, to szału nie ma, ale znajdzie się jest kilka ciekawostek. Generalnie polecamy!
Piękna jesienna pogoda sprzyja planowaniu wyjazdów. Wreszcie wyruszyliśmy do Szczyrzyca. Zobaczyć tam możemy piękne Opactwo Cystersów. Do niedawna przy klasztorze działał browar. Teraz zabytkowe budynki niestety stoją puste – ale prawdziwe, świeżo ważone piwo możemy dostać w niedalekiej restauracji Marysia. Tam też zjedliśmy naprawdę dobry, domowy obiadek – polecamy! Dodatkowo obiad na świeżym powietrzu w listopadowym słońcu – bezcenne!
Ze Szczyrzyca ruszyliśmy do Jodłownika – jest tam zabytkowy drewniany kościółek z XVI w. Mieliśmy wyjątkowe szczęście – kościółek był zamknięty, ale zjawił się Pan który w sezonie oprowadza turystów i nam otworzył :)
Jak zawsze po ciekawej wycieczce zapraszam na trochę bardzo subiektywnych spostrzeżeń.
Chyba każdy z Was słyszał o Paryżu i o Paryżanach rożne opinie… My mieliśmy okazje pewne stereotypy zweryfikować:
Czytaj dalej ‘Paryż – fakty i mity’ ›
Na początku małe wyjaśnienie. Po raz pierwszy odwiedzamy Paryż. Bardzo sceptycznie nastawiona jechałam na tą wycieczkę. Co może nas zachwycić i zaskoczyć? Ot kolejne duże miasto… a jednak! Zaskoczenie było bardzo pozytywne. ;))
Tym razem (nietypowo) nie będę podawała dokładnej instrukcji „jak zwiedzać Paryż”. To nie Azja, gdzie namiary na hostele, jedzenie i transport bywają bezcenne. Każdy pewnie znajdzie swoją własną receptę na poznanie tego miasta. Sposobów na to może być naprawdę wiele.
Czytaj dalej ‘Paryż – totalne zaskoczenie!’ ›
Najnowsze komentarze