Kto rano wstaje – ma słońce i błękitne niebo! Z wycieczki rowerowej do Tyńca wróciliśmy ok 14 – deszcz tylko na to czekał i zaraz się rozpadało. Po drodze spotkaliśmy Pana Pelikana. To naprawdę niecodzienny widok – taki ogromny ptak nad stawem. Miał uszkodzone skrzydło – widocznie ktoś go przygarnął:
Pomimo zapowiadanych burz, w Krakowie nareszcie zaświeciło słońce. Wisła pod Wawelem już sporo niżej, choć wciąż wysoko – bulwary częściowo zalane. Jednak jest to już o niebo lepsza sytuacja niż na początku tygodnia.
|
|
|
|
|
Kraków – rododendrony na Wawelu
|
|
Czytaj dalej ‘Nareszcie słońce!’ ›
Niestety wiosna nas nie rozpieszcza.
To że zamiast pięknej majowej pogody, kwitnących kwiatów i błękitnego nieba mieliśmy szaro buro i zimno to jeszcze nic. Po kilku dniach sumiennie padającego deszczu (niczym we Freiburgu – tam potrafiło padać przez tydzień non stop, bez chwili przerwy…) rzeki wezbrały i groźba powodzi jest coraz bardziej realna.
Rano widzieliśmy Wisłę pod Wawelem już znacznie podniesioną – po południu wyglądało to jeszcze gorzej…
Czytaj dalej ‘Wielka woda’ ›
Arboretum w Bolestraszycach odwiedziliśmy na początku maja. Niestety brzydki i deszczowy maj nie pozwolił żeby wszystkie piękne kwiaty i rośliny rozkwitły tutaj pełną parą.
Nawet w pochmurny dzień widać jednak, jak piękne jest to miejsce.
Praktycznie każdy zakątek tego ogromnego terenu (300 ha) jest zadbany. Pomiędzy roślinami spotkać możemy ceramiczne ozdoby i wiklinowe rzeźby.
|
|
|
Arboretum Bolestraszyce – kasztanowiec
|
|
|
Arboretum Bolestraszyce – berberys
|
|
|
Arboretum Bolestraszyce – magnolia
|
|
Na pewno mogę polecić to miejsce na fantastyczną wycieczkę – podobno najlepiej w czerwcu. Zakwita wtedy min. zachwycający czosnek Szuberta! Żeby mieć pewność, że kwitnie polecam wcześniej zadzwonić: (16) 671-64-25.
Sobotni, deszczowy wieczór spędziliśmy na pokazie mody – piękne suknie w pięknych wnętrzach Zamku w Niepołomicach, czyli pokaz najnowszej kolekcji Duetu Fulara Żywczyk.
|
|
|
|
http://kasai.eu/2010/pokaz-mody-fulara-zywczyk/
|
Odwiedzając Chiny w 2009 roku poniosłam kulinarna klęskę! Po tygodniu spędzonym w Pekinie, nie mogłam już patrzeć na chińskie jedzenie, a wszędobylski zapach kolendry kojarzył mi się ze wszystkim, tylko nie z rozkoszami podniebienia.
Trochę lepiej było później na południu Chin – w Yangshuo znowu odkryliśmy fantastyczne smaki. Ale to była raczej kuchnia tajska. Podążając naszym szlakiem kulinarnym w 2009 wyglądało to jak wielka reklama KFC w Chinach…
W 2010r było inaczej!
Ten wpis to tak naprawdę próba rehabilitacji… Z dedykacją dla smyczka1974 i s.wawelskiego :)
Czytaj dalej ‘Chiny 2010 – kulinarny raj’ ›
Udało się nam po raz kolejny zrealizować marzenia!
Chiny w 2009 roku były tylko początkiem – już wiedzieliśmy że chcemy pojechać drugi raz i odkryć jeszcze trochę nowych miejsc. Tym razem nowością był Szanghaj i okolice oraz poznany już trochę Pekin – dwa miejsca i ponad dwa tygodnie (7 – 24 kwietnia).
Pokaż Chiny 2010 – Szanghaj na większej mapie
A tak na marginesie – to, że w Chinach zostało jeszcze wiele ciekawych miejsc, poza utartymi szlakami z przewodników przekonuje mnie właśnie w swoich relacjach Kazimierz Pawłowski! Na przykład – wiecie gdzie jest pierwowzór gór z Avatara? Tak – w Chinach! Zobaczcie sami!
Czytaj dalej ‘Chiny 2010 – Szanghaj’ ›
Okolice Szanghaju to nie tylko słynące z ogrodów Suzhou, ale też urocze miasteczka poprzecinane kanałami z wodą. W przewodnikach wymieniane są najczęściej Tongli i Wuxi. Ja jeszcze w Polsce odkryłam piękne zdjęcia z Wuzhen i tam właśnie pojechaliśmy.
Czytaj dalej ‘Chiny 2010 – Wuzhen’ ›
Najnowsze komentarze