Wszyscy bliscy i znajomi wiedzą, że jestem z zamiłowania domatorką. Nie ma to jak zaszyć się w ulubionym domku z szydełkiem, kawką i zapomnieć o całym świecie.
Jednak jestem też wierna zasadzie „weekend bez wycieczki, to weekend stracony„.
W niedzielę ruszyliśmy w nieco dalsze okolice Krakowa. Piękna jesienna pogoda sprzyjała.

Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)
Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!
Na początku odwiedziliśmy Skansen w Wygiełzowie.
Zawsze twierdziłam, że najlepsza pora na zwiedzanie skansenów to wiosna – kwitną drzewa owocowe i jest zachwycająco.
Jednak jesień też jest fantastyczna. Zobaczcie sami.
Zaraz obok skansenu jest zamek Lipowiec.
To niestety tylko ruiny – ale warto zaglądnąć do środka. Z zachowanej wieży roztacza się fantastyczny widok na okolicę.
Wycieczkę zakończyliśmy w uroczej Pszczynie. Jeśli nie byliście nigdy w tamtejszym pałacu, naprawdę warto się wybrać. Znajdziemy tam pięknie zachowane, pełne przepychu wnętrza. Jest też rozległy park i uroczy rynek.
Tym razem odkryliśmy też sympatyczną cukiernię „U Brzęczka” z rewelacyjną i… tanią kawą. Kiedy ostatnio piliście doskonałe cappuccino z super ekspresu, w kawiarni za… 3,90zł??
Oczywiście na dobre ciastka też możecie tu liczyć.

