Tym razem nie wybraliśmy najtańszej opcji podróżowania – ale na pewno jedną z wygodniejszych. Polecieliśmy na Teneryfę z biurem podróży a dokładnie z Itaką. Na miejscu już jednak sami organizowaliśmy sobie czas.
Mieszkaliśmy w hotelu Princesa Dacil w miejscowości Los Cristianos. Lokalizacja była idealna – blisko do portu z którego startują promy na Gomerę. Co ważne – wyjeżdżając, szczególnie na północ wyspy, od razu wbijaliśmy się na autostradę. Los Cristianos jest połączone z jeszcze dwiema turystycznymi miejscowościami – Las Americas i Costa Adeje. Praktycznie trudno zauważyć idąc plażą ich granice.
 Teneryfa - Los Christianos - widok z pokoju
|
 Teneryfa - Los Christianos
|
 Teneryfa - Los Christianos
|
 Teneryfa - Los Christianos
|
 Teneryfa - Teide w śniegu
|
 Teneryfa - port w Los Christianos
|
 Teneryfa - port w Los Christianos
|
 Teneryfa - Los Cristianos z 15go pietra
|
Czytaj dalej ‘Teneryfa praktycznie’ ›
Uciec w zimie od mrozu albo paskudnej pluchy i szarej brei która zalega na chodnikach w Krakowie zawsze było dla nas kuszące. Niestety jakoś się nie udawało… A nie udawało się przez narty! Jak tylko była okazja jechaliśmy spędzić cudowny dzień gdzieś na stoku.
W tym sezonie jednak narty poszły w odstawkę i wreszcie ruszyliśmy się ku ciepełku. W zasadzie wybór był niewielki – albo mega tropiki za kosmiczną cenę (choć przed świętami Wenezuela kosztowała nawet 1600 zł) albo stosunkowo zimny o tej porze Egipt czy Turcja. Pogoda też pokazała co potrafi – krótko przed naszym wylotem spadł śnieg na Majorce… tak więc wytypowaliśmy na te nietypowe wakacje Teneryfę – wybór okazał się doskonały!
 Teneryfa - Playa de las Teresitas
|
|
 Teneryfa - Roque de las Bodegas
|
 Teneryfa - Roque de las Bodegas - najlepsza ryba i ziemniaczki
|
|
 Teneryfa - Punta del Hidalgo
|
|
|
|
|
|
|
|
 Teneryfa - park narodowy wokół Teide
|
 Teneryfa - park narodowy wokół Teide
|
 Teneryfa - park narodowy wokół Teide
|
 Teneryfa - Los Cristianos
|
 Teneryfa - Teide z samolotu
|
Czytaj dalej ‘Zamiast na narty – Teneryfa!’ ›
Planując wyjazd na Teneryfę spodziewaliśmy się tego, co już znaliśmy z Fuerteventury i Lanzarote. W końcu to wyspy wulkaniczne – wiec góry, skały i całe połacie zastygłej lawy.
Dla mnie taki krajobraz ma swój niesamowity urok – w słońcu takie skałki potrafią się mienić wieloma kolorami od czerwieni do turkusu.
Teneryfa jest jednak bardziej zróżnicowana. Na jednej wyspie występuje kilka stref klimatycznych!
Nie zdziwmy się więc, jak przy krajobrazie nieco księżycowym spotkamy tu lasy laurowe i sosnowe z fantastyczną sosną kanaryjską.
Jedną z ciekawszych roślin, która występuje tylko na Teneryfie jest
Tajinaste (Żmijowiec Wielnda). Spotkać ją możemy w obrębie
Parku Narodowego Teide. Niestety w lutym jeszcze nie kwitła – spotykaliśmy tylko połyskujące w słońcu wysuszone roślinki. Warto więc odwiedzić Teneryfe jeszcze raz na wiosnę.
Ostatnio mamy szczęście odwiedzać miejsca które choć dawno odkryte i znane, zaskakują jednak jakimś swoim smaczkiem.
Tym razem była to Teneryfa. W sumie byliśmy już na Wyspach Kanaryjskich – na Fuertawenturze i Lanzarote. Teoretycznie więc wiedzieliśmy czego się spodziewać. Ale Teneryfa oferuje chyba najwięcej – a nawet sporo powyżej oczekiwań.
Wulkan Teide i niesamowity Park Narodowy wokół, ciemne i jasne plaże, fantastyczne skały i zastygła lawa wpadająca do oceanu, kipiąca zieleń i lasy laurowe na północy, nierzadko księżycowe krajobrazy na południu .
I jeszcze jeden plus – chodzenie w lutym boso po piasku – bezcenne!
Zanim powstanie szczegółowy opis naszego wyjazdu – fotograficzna zachęta na początek.
W Krakowie nie można się nudzić! Gdy brak pomysłu na spędzenie niedzieli, to kochane miasto zawsze coś podpowie. Tym razem podszepnęło Dzień Otwartych Drzwi Muzeów. Oczywiście na takie przeboje jak Muzeum Schindlera czy Podziemia Rynku nie było co liczyć (wymagana była wcześniejsza rezerwacja, a wolne miejsca szybko zniknęły). Poza tym, jaka to przyjemność zwiedzać w tłumie?
Tak więc wybraliśmy się wreszcie do Museum Of Contemporary Art in Kraków – w skrócie MOCAK.
Wrażenia jak najbardziej pozytywne: o ile do Centrum Pompidou jeszcze droga daleka, to sam budynek z zewnątrz i od środka prezentuje się nad wyraz ciekawie… jeśli chodzi o zawartość, to szału nie ma, ale znajdzie się jest kilka ciekawostek. Generalnie polecamy!
|
|
|
|
MOCAK – Akcjonizm wiedeński ‘_’
|
MOCAK – Akcjonizm wiedeński ‘_’
|
MOCAK – Akcjonizm wiedeński ‘_’
|
więcej zdjęć
Jak zawsze po ciekawej wycieczce zapraszam na trochę bardzo subiektywnych spostrzeżeń.
Chyba każdy z Was słyszał o Paryżu i o Paryżanach rożne opinie… My mieliśmy okazje pewne stereotypy zweryfikować:
Czytaj dalej ‘Paryż – fakty i mity’ ›
Na początku małe wyjaśnienie. Po raz pierwszy odwiedzamy Paryż. Bardzo sceptycznie nastawiona jechałam na tą wycieczkę. Co może nas zachwycić i zaskoczyć? Ot kolejne duże miasto… a jednak! Zaskoczenie było bardzo pozytywne. ;))
Next »
Paryż – Katedra Notre Dame
|
Paryż – Katedra Notre Dame
|
|
|
Paryż – Katedra Notre Dame
|
|
|
|
|
|
|
|
Widok z katedry Notre Dame
|
|
|
|
|
Paryż – Katedra St. Denis
|
|
|
« Previous | Next »
|
|
Paryż – widok z Łuku Triumfalnego
|
Paryż – widok z Łuku Triumfalnego
|
Paryż – Wieża Eiffla – Plac Trocadero
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Paryż – Bazylika Sacre Coeur
|
|
|
|
« Previous
|
|
|
Paryż – Montmartre – ściana ze słowami Kocham Cię
|
|
|
|
Tym razem (nietypowo) nie będę podawała dokładnej instrukcji „jak zwiedzać Paryż”. To nie Azja, gdzie namiary na hostele, jedzenie i transport bywają bezcenne. Każdy pewnie znajdzie swoją własną receptę na poznanie tego miasta. Sposobów na to może być naprawdę wiele.
Czytaj dalej ‘Paryż – totalne zaskoczenie!’ ›
Mam wrażenie że Chorwacja jest w stanie zauroczyć każdego. Jest tu cudownie czyste morze z bogactwem kolorowych rybek i innych stworzeń, śliczne zatoczki z turkusową wodą i wspaniałe zabytki pamiętające czasy starożytnego Rzymu. Nie sposób nie wspomnieć też o pysznym jedzeniu i winie.
Pierwszy raz odwiedziliśmy Chorwację w 2007 roku. Zaraz po powrocie zaczęła w nas kiełkować chorwacka choroba… główne objawy to chęć powrotu choć na kilka dni w roku. Niestety musieliśmy czekać aż do 2010 – ale było warto, bo tym razem poznaliśmy Chorwację od strony morza!
Next »
|
|
|
Nienawidzę suszonych – świeże są anielsko dobre
|
Drzewo figowe – Primosten
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
« Previous
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
plon wyjazdu… trochę straciliśmy kontrole… ;)
|
Czytaj dalej ‘Chorwackie żeglowanie 2010′ ›
Już prawie straciłam nadzieje, że przed gorącym sezonem wakacyjnym uda się nam pojechać na upragniony odpoczynek na plaży. A jednak się udało! Nie ma to jak wakacje last minute – wycieczka kupiona w piątek – tuż przed godziną 21 (cudownie, że istnieją biura podróży w centrach handlowych). Wylot w poniedziałek z Katowic – cena śmiesznie niska ;) Tym razem w jednej wycieczce pomieściłyśmy dwa kraje – Turcję i Grecję!
|
|
|
|
Rodos – mozaiki z kamyków tz.hochlaki
|
|
|
Czytaj dalej ‘Rodos – nareszcie w Grecji!’ ›
Fajnie czasem powspominać… Wyjazd z 2005 roku – pewnie większość naszych znajomych widziała już tą relacje i zdjęcia, ale skoro mamy wreszcie stronę o podróżach to i o Krymie jeszcze raz napiszemy.
Czytaj dalej ‘Krym 2005′ ›
Najnowsze komentarze