W ten weekend zdecydowanie pokonała nas pogoda… Zamiast wyruszyć na wycieczkę przy 20 stopniowym mrozie, postanowiliśmy zaszyć się w muzeum. Do Fabryki Schindlera wybieraliśmy się już od bardzo dawna. Ale odstraszały nas nieprzebrane tłumy które się tam przewijały. Ale skoro tłumy, to tylko potwierdzało, że to miejsce naprawdę warto zobaczyć.
|
|
|
|
|
|
Fabryka Schindlera – panorama Krakowa
|
więcej zdjęć
Faktycznie potwierdzamy – jeśli jeszcze nie byliście – polecamy. Zachwyca wszystko – sposób aranżacji, dostępność, pomysłowość przedstawienia całej kolekcji. Jeśli jednak można pogrymasić, to w kilku miejscach brakowało nam podpisów pod zdjęciami. Stare zdjęcia z Krakowa, budynki w trakcie budowy – aż się prosiły o podpis – zawsze można było zgadywać, ale kilku miejsc niestety nie rozpoznaliśmy…
I jeszcze dobra rada na koniec – tłumów nie było – ale chyba lepiej zarezerwować bilety przez internet (z formularza na 4 dni wcześniej, jeśli jednak tak jak my, dzień wcześniej – trzeba wysłać wiadomość na adres: info@mhk.pl – otrzymamy wtedy potwierdzenie na @)
W górach cały weekend padał śnieg i jest zagrożenie lawinowe. Kiepska aura na wycieczki. Ale w Krakowie też są atrakcyjne miejsca na spacerki. Gdy szaro, buro, ale przynajmniej śnieg rozświetla nam świat – polecam wycieczkę do lasu. A najlepiej do Lasku Wolskiego.
W Krakowie nie można się nudzić! Gdy brak pomysłu na spędzenie niedzieli, to kochane miasto zawsze coś podpowie. Tym razem podszepnęło Dzień Otwartych Drzwi Muzeów. Oczywiście na takie przeboje jak Muzeum Schindlera czy Podziemia Rynku nie było co liczyć (wymagana była wcześniejsza rezerwacja, a wolne miejsca szybko zniknęły). Poza tym, jaka to przyjemność zwiedzać w tłumie?
Tak więc wybraliśmy się wreszcie do Museum Of Contemporary Art in Kraków – w skrócie MOCAK.
Wrażenia jak najbardziej pozytywne: o ile do Centrum Pompidou jeszcze droga daleka, to sam budynek z zewnątrz i od środka prezentuje się nad wyraz ciekawie… jeśli chodzi o zawartość, to szału nie ma, ale znajdzie się jest kilka ciekawostek. Generalnie polecamy!
|
|
|
|
|
MOCAK – Akcjonizm wiedeński ‘_’
|
|
więcej zdjęć
O tym, że ciekawe miejsca znajdują się często na wyciągnięcie ręki przekonaliśmy się niejednokrotnie. Kolejnego „odkrycia” dokonaliśmy po pracy, w poniedziałek.
Znacie Willę Decjusza? Pewnie tak. My też, ale nigdy nie byliśmy w tym pięknym budynku w środku. Wreszcie nadarzyła się okazja – wernisaż wystawy „Albrecht Dürer i jego epoka”. Tak więc zaraz po pracy, na naszych torpedowych rowerkach wyruszyliśmy najpierw do Parku Decjusza a potem do Willi.
|
|
|
Willa Decjusza – pokaz tańców dworskich
|
Willa Decjusza – pokaz tańców dworskich
|
|
|
Czytaj dalej ‘Kraków – Willa Decjusza’ ›
Ostatnią słoneczną niedziele spędziliśmy znowu w Krakowie. Jednak na brak atrakcji w mieście nie można narzekać. W samo południe spod Bramy Floriańskiej wyruszył Marsz Jamników! „Marsz Jamników jest imprezą organizowaną przez Radio Kraków od 1994 roku. Jest to jedyna taka impreza nie tylko w Polsce, ale również na świecie” – to możemy przeczytać na stronie Radia Kraków. Jednak tekst i zdjęcia nie oddadzą tego, co można zobaczyć na żywo. Zobaczyć w jednym miejscu największych indywidualistów wśród psów to nie lada gratka. Dodatkową atrakcją są przebrania zarówno merdającego towarzystwa jak i ich właścicieli.
Next »
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Marsz Jamników 2011 – chyba zwyciężczyni konkursu na przebranie
|
|
|
|
Organizowany jest też konkurs na przebranie. Zwyciężyła 11-miesięczna Merapi – jamniczka z Wrocławia, przebrana za Czerwonego Kapturka.
Czy zastanawialiście się kiedyś, czy widzieliście wszystkie ciekawe miejsca niedaleko swojego miejsca zamieszkania? Jeśli się zastanawialiście – jest nieźle, jeśli próbowaliście je odkryć – bardzo dobrze.
Ale pewnie wielu z Was myśli, że w swojej okolicy widziało wszystko. Nam też się tak wydawało…
A tu niespodzianka – kolejny weekend i kolejne odkrycia!
My i nasze szalone rumaki
|
W drodze do Fortu czekały nas różne atrakcje…
|
|
|
zabytki architektury drewnianej
|
|
Czytaj dalej ‘Kraków – odkrycia niedaleko domu’ ›
Czy można spędzić ciekawie dwa dni nie wyjeżdżając z domu? Oczywiście – wystarczy się rozejrzeć i na pewno w najbliższej okolicy znajdziemy kilka ciekawych miejsc do zobaczenia. Mieszkając w Krakowie taka sztuczka jest bardzo łatwa. Tak więc spędziliśmy fantastyczne dwa dni nie ruszając się z domu, a raczej krążąc w jego bliskim otoczeniu!
Next »
|
|
|
|
|
Kraków – kolaże na Tour de Pologne
|
|
Kraków – na baszcie Sandomierskiej
|
|
Kraków – widok z baszty Sandomierskiej
|
Kraków – widok z baszty Sandomierskiej
|
Kraków – widok z baszty Sandomierskiej
|
Kraków – na baszcie Sandomierskiej
|
Kraków – Stanisław Marek August?
|
Kraków – w kawiarni na dachu Sukiennic
|
Kraków – w kawiarni na dachu Sukiennic
|
Kraków – w kawiarni na dachu Sukiennic
|
Kraków – w kawiarni na dachu Sukiennic
|
Kraków – w kawiarni na dachu Sukiennic
|
« Previous
Kraków – w kawiarni na dachu Sukiennic
|
Kraków – w kawiarni na dachu Sukiennic
|
Kraków – w kawiarni na dachu Sukiennic
|
Kraków – w kawiarni na dachu Sukiennic
|
Kraków – Kościół Mariacki
|
Kraków – galeria w Sukiennicach
|
Kraków – galeria w Sukiennicach
|
Kraków – galeria w Sukiennicach
|
Kraków – galeria w Sukiennicach
|
Kraków – galeria w Sukiennicach
|
Kraków – galeria w Sukiennicach
|
Kraków – galeria w Sukiennicach
|
Przy okazji spróbuje stworzyć bardzo subiektywny ranking smakołyków w Krakowie. Wszelkie Wasze uwagi będą tu mile widziane.
Czytaj dalej ‘Kraków na weekend’ ›
Niedziele spędziliśmy pracowicie i w fantastycznym towarzystwie. Już wkrótce plon sesji Wesołego Szydełka z Nuleaną i jej fantastyczną ekipą. A dzisiaj już trochę wiosny na naszym blogu!
Wakacje, piękna pogoda. Ale nawet takie wiercipięty jak my czasem zostają na niedziele w mieście. Na szczęście w Krakowie nigdy nie jest nudno. A w ostateczności zawsze można poskakać po największej miejskiej łące w Europie – po Błoniach! ;)
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
http://kasai.eu/2010/niedzielne-atrakcje/
|
|
|
|
|
|
Kto rano wstaje – ma słońce i błękitne niebo! Z wycieczki rowerowej do Tyńca wróciliśmy ok 14 – deszcz tylko na to czekał i zaraz się rozpadało. Po drodze spotkaliśmy Pana Pelikana. To naprawdę niecodzienny widok – taki ogromny ptak nad stawem. Miał uszkodzone skrzydło – widocznie ktoś go przygarnął:
Najnowsze komentarze