Właśnie mija rok odkąd w naszym życiu pojawiła się Malwinka. To był dość intensywny rok,
choć nie ukrywamy, że mógł być bardziej. ;)

Przez rok nasza Inka zdążyła:
- otrzymać paszport w wieku 3 miesięcy i w ciągu kilku kolejnych mieć w nim wbite 2 wizy,
- przejechać niezliczoną ilość kilometrów samochodem (lekko licząc 8-10 tys.),
- jeździć niesamowitymi górskimi drogami w Omanie (ponad 2000 m n.p.m.),
- lecieć ośmioma samolotami,
- przelecieć 34351 km i być w powietrzu 48 godzin,
- jechać kilka razy pociągiem, w tym Shinkansenem w Japonii,
- jeździć metrem w Tokio i Kioto, autobusem w Kioto i Krakowie oraz tramwajem w Krakowie i w… Hiroszimie,
- płynąć małą łódką w Omanie i sporym promem w Japonii,
- zobaczyć Ocean Indyjski w Omanie, Pacyfik w Japonii i najcudowniejszy Bałtyk w Międzyzdrojach,
- przespać ok. 50-60 nocy poza domem rodzinnym, z czego 9 pod namiotem,
- imprezować na trzech melanżach urodzinowych i mieć w sumie cztery torty (w tym jeden szpinakowy ;))
- świętować dwa razy dzień dziecka – w Japonii (3 maj) i w Polsce,
- zacząć chodzić 22 czerwca 2013 (3 dni przed urodzinami).
Najważniejsze jednak, że przez cały ten rok wspólnie przeżywaliśmy wszystkie wspaniałe chwile i cieszyliśmy się z każdego dnia razem. Wiemy już, że pojawienie się małego człowieka zmienia życie, ale też nie przewraca go do góry nogami. Nadal robimy to co kochamy – podróżujemy, spacerujemy, gotujemy, spotykamy się ze znajomymi i co najważniejsze robimy to razem!
A czego Malwinka jeszcze nie robiła? Nie jeździła na rowerze, bo zabiegani rodzice nie mają czasu, żeby zdecydować jaki fotelik rowerowy jej kupić. Ale nad tym popracujemy już wkrótce :)













3 komentarze
Moi Kochani!
Sama miałam okazję dzisiaj pierwszy raz zobaczyć i poznać Princess Malwinkę. Jest anielsko podobna do taty (będzie miała szczęście u płci przeciwnej), taki słodki roześmiany i odważny promyczek (to na pewno po mamusi). Dużo, dużo zdrówka i szczęścia.
Basiu Kochana! Dziękujemy! Zapraszamy znowu! Uściski serdeczne!
Serdeczne życzenia i ucalowania dla Malwinki, z nieustającym zaproszeniem do Poznania. Lila uwielbia młodsze koleżanki :)
Wielkie gratulacje dla pierwszych kroczkow – to się młoda spieła przed urodzinami – nasza tak z 3 miesiące pózniej zaczęła.