Och od jak dawna chciałam się znaleźć nad Bałtykiem zimą! Zapyta ktoś po co – plaża zimą to raczej mało atrakcyjne miejsce. A jednak chciałam. Więcej jodu, mało ludzi, nietypowe miejsce jak na tą porę roku. W końcu się udało.

Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)
Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!
Jednak co robić na plaży zimą?
Nawet nie ma szans usiąść – bo zimno, wiaterek i nie bardzo jest na czym. Wszędzie tłumy morsów, że aż z patrzenia robi się lodowato…





Jednak wpadliśmy na znakomity pomysł – spacer ekstremalny. Ekstremalny, bo to nie tuptanie trochę po plaży. My przeszliśmy z Gdańska Brzeźno do Sopotu.








Wielki wyczyn to nie jest – Google mówi, że to ponad 8 km. Ale jak popatrzycie, że z nami tą trasę zrobiła 4,5 letnia Malwinka, to już spore wyzwanie.
Dzieci lubią chodzić, dajcie im tylko na to szansę!










Nałapaliśmy jodu i mam nadzieję odporności na kolejne zimowe miesiące. ***
Szkoda tylko, że nie było śniegu na plaży. Ale wtedy raczej nie było by dla nas szans pokonać aż taką odległość plażą…
Ostatnio prawie każdy wyjazd to też okazja do zrobienia kilku zdjęć dla mojego Butiku Craft DNA z rękodziełem. Tym razem wykorzystałam też fantastyczne bawełniane rzeczy z Bozzolo (polecam!)



***
Z tym łapaniem odporności to chyba jednak wyszło, ale jakoś nie tak jak miało być – zaraz po powrocie rozchorowała się Malwinka. Mnie położyło po 2 dniach ale z przytupem – tydzień leżenia i totalne osłabienie. Teraz oznacza, że będziemy już zdrowe jak tury mam nadzieję :)

