Home PodróżePolskalubelskie Roztocze bez granic czyli rajd rowerowy „Rowerem przez Biosferę” 2026

Roztocze bez granic czyli rajd rowerowy „Rowerem przez Biosferę” 2026

by Kasia

Tym razem kolejna impreza rowerowa na Roztoczu – rajd rowerowy Rowerem przez Biosferę. To było ponad 109 km zachwytów, piasku i ukrytych perełek tego zachwycającego regionu.


Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)

Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!

Roztocze ma w sobie jakiś magnetyzm. Wracamy tu regularnie, a i tak za każdym razem udaje nam się odkryć coś, co totalnie nas zaskakuje. Tym razem pretekst był wyjątkowy – 30 maja wskoczyliśmy na rowery, by wziąć udział w rajdzie „Rowerem przez Biosferę”, zorganizowanym w ramach Festiwalu Turystyki Rowerowej „Roztocze bez granic”.

Wyobraźcie sobie peleton około 200 zakręconych na punkcie rowerów osób (wypatrzyliśmy numer startowy 214!), genialną atmosferę i trasę, która spięła klamrą dwa województwa: podkarpackie i lubelskie. Na starcie spotkaliśmy ekipy z całej Polski – od Lublina i Rzeszowa, przez Jarosław, Przemyśl, Gorlice, Jasło, aż po Chełmno i nasz Kraków! Co to był za dzień! Przejechaliśmy ponad 109 kilometrów, a niesamowitych opowieści dostarczyła nam nasza rajdowa przewodniczka, Renia Ferenc – prawdziwa skarbnica wiedzy i autorka przewodnika po Roztoczu.

Gotowi na wirtualną wycieczkę? Łapcie naszą relację z trasy – od stawów ordynacji, przez mistyczne kapliczki, aż po walkę z roztoczańskim piaskiem!

Rajd Rowerem przez Biosferę  – przystanek po przystanku

Nasza baza wypadowa mieściła się w urokliwym ośrodku Dębowy Dwór w Rudzie Różanieckiej. Dla nas logistyka była bajecznie prosta, bo z naszej Sielanki na Roztoczu w Ciotuszy Nowej mieliśmy na start zaledwie 17 minut samochodem. A ekipa z Dębowego Dworu? Karmili nas po królewsku – pyszne jedzenie czekało na nas na starcie, w trakcie i na mecie!

Oto jak wyglądała nasza trasa:

1. Ruda Różaniecka – stawy z historią w tle

Nasza meta i start. Dziś to oaza relaksu, ale czy wiedzieliście, że tutejsza gospodarka rybna ma tradycje sięgające czasów Ordynacji Zamoyskich? Przełom XIX i XX wieku przyniósł tu budowę nowoczesnych stawów rybnych z inicjatywy barona Hugo Wattmana. Jadąc wzdłuż lśniącej tafli wody, aż trudno uwierzyć, jak potężnym przedsiębiorstwem były niegdyś te tereny.

2. Huta Różaniecka – kraina kamienia i pagórków

Ta malownicza wioska słynie z położenia na krawędzi Roztocza Wschodniego. Jej historia mocno wiąże się z kamieniarstwem – to stąd pochodził słynny wapień roztoczański, z którego lokalni rzeźbiarze z ośrodka bruśnieńskiego wyczarowywali przydrożne krzyże. Krajobraz faluje tu niesamowicie, dając przedsmak tego, co czekało nas dalej. Powiemy Wam w sekrecie, że to właśnie tutaj, w nieczynnych kamieniołomach możemy  wypatrzeć muszelki z morza mioceńskiego!

3. Rezerwat nad Tanwią i tajemnicze Wzgórze Kościółek

Tutaj zsiadamy z rowerów i robimy krótki spacer. Rezerwat słynie z tzw. „szumów” (małych wodospadów), ale my z przewodniczką ruszamy na Wzgórze Kościółek (zwane też Zamczyskiem).
To dawne, wczesnośredniowieczne grodzisko. Ponoć w XVII wieku stała tu cerkiewka lub klasztor bazylianów, który według legendy… zapadł się pod ziemię z powodu hulaszczego życia mnichów! Dziś stoi tu drewniana kapliczka, a miejsce ma niesamowity, lekko tajemniczy klimat.

4. Józefów – surowy urok synagogi

To była nasza absolutna nowość! Choć w Józefowie bywamy często, do dziewiętnastowiecznej synagogi zajrzeliśmy po raz pierwszy.
Na co warto zwrócić uwagę? Zachwycił nas kontrast między surową, zwartą bryłą zewnętrzną a wnętrzem, w którym obecnie mieści się miejska biblioteka. Tu wciąż widać ślady dawnej architektury sakralnej, w tym pięknie zachowaną wnękę po Aron ha-kodesz (miejscu na Torę).

5. Florianka – spotkanie z potomkami tarpanów

Dawny folwark Ordynacji Zamoyskich przywitał nas cieniem starych drzew. To tutaj w 1982 roku powstała hodowla zachowawcza Konika Polskiego.
Ciekawostka: Koniki te są bezpośrednimi potomkami dzikich tarpanów, które kiedyś zamieszkiwały te lasy. Zwierzynieccy ordynaci w XIX wieku rozdali ostatnie sztuki lokalnym chłopom, a po latach udało się odtworzyć tę rasę. Mieliśmy szczęście – udało nam się wypatrzeć kilka sztuk z charakterystyczną, ciemną pręgą wzdłuż grzbietu!

6. Zwierzyniec – serce ordynacji w pigułce

Zwierzyniec to klasyka, ale z taką przewodniczką jak Renia, odkrywa się go na nowo. Zobaczyliśmy m.in. budynek dyrekcji Roztoczańskiego Parku Narodowego oraz zabytkowy, czynny browar, założony przez Zamoyskich na początku XIX wieku.
Najważniejszy punkt: Ikoniczny Kościół na Wodzie (pw. św. Jana Nepomucena) z XVIII wieku. Fundowany przez Tomasza Antoniego Zamoyskiego jako kaplica ogrodowa.  Lustro wody odbijające barokową fasadę świątyni zawsze robi na nas piorunujące wrażenie.

7. Zbiornik Studzieciec

Chwila oddechu przy urokliwym, śródleśnym stawie. To idealny punkt na złapanie oddechu, zanim trasa znowu zacznie stawiać wymagania naszej kondycji.

8. Górecko Kościelne – dęby pamiętające wieki

Nasza druga, rajdowa premiera! Drewniany modrzewiowy kościół św. Stanisława Biskupa z 1768 roku po prostu nas urzekł. Wokół świątyni rosną potężne, kilkusetletnie dęby szypułkowe – pomniki przyrody.
Ukryty detal: Koniecznie trzeba przejść aleją dębową do kapliczki „na wodzie” nad rzeką Szum. Płynąca pod kapliczką krystalicznie czysta woda, zapach drewna i absolutna, leśna cisza sprawiają, że można tu momentalnie naładować życiowe baterie.

9. Borowe Młyny – leśna osada z historią

Ostatni ważny przystanek przed metą. Dziś to spokojna, zagubiona w lasach osada nad Tanwią, ale w 1863 roku i podczas II wojny światowej były to tereny krwawych walk partyzanckich (dowodził tu m.in. płk. Marcin Borelowski „Lelewel”). Historia bije tu z każdego zakątka, kontrastując z dzisiejszym spokojem rzeki.

Rajd rowerowy po Roztoczu – Czyli roztoczański miks nawierzchni

Jeżeli zapytacie nas o nawierzchnię na trasie, odpowiemy krótko: było absolutnie wszystko!
Mieliśmy gładkie, asfaltowe odcinki z normalnym ruchem samochodowym, gdzie poczucie bezpieczeństwa dawali nam policjanci, genialnie zabezpieczający cały rajd. Były też cudowne, odcięte od świata leśne ścieżki rowerowe, gdzie słychać było tylko szum drzew.
Jak to na Roztoczu – nie mogło zabraknąć dróg szutrowych oraz piaszczystych, leśnych duktów. Głębokie koleiny wypełnione sypkim piachem były wyzwaniem, na którym pociły się nawet rowery elektryczne! Jednak podbiliśmy poprzeczkę najwyżej na odcinkach naszpikowanych dużymi, luźnymi kamieniami – to one zmęczyły nas najbardziej.

Rajd po Roztoczu – „Rowerem przez Biosferę” 2026

Poruszaliśmy się w zwartej grupie więc czas przejazdu był z góry ustalony. Dodatkowo na trasie było sporo dłuższych postojów.

Muszę przyznać, że trochę obawiałam się tak dużej grupy. Na szczęście wszyscy uczestnicy to rowerzyści doświadczeni w technice jazdy na rajdach. Było spokojnie i bezpiecznie. Oczywiście towarzyszyła nam ekipa techniczna i medyczna. Wspominaliśmy też, że na przejazdach po drogach z normalnym ruchem kolumnę zabezpieczała policja.

Czy polecamy tę trasę?

Jeśli kochacie Roztocze tak mocno jak my – zakochacie się w tych widokach, zapachach lasu i przestrzeni. Pod względem technicznym i nawierzchniowym było to jednak bezwzględnie najcięższe 100 kilometrów, jakie w życiu przejechaliśmy na rowerach. Od Pana z Jarosławia usłyszałam nawet taki tekst „kto układał taką trasę rajdu!”

Mamy jednak świetną wiadomość na przyszłość: sieć dróg rowerowych na Roztoczu dostała właśnie gigantyczne dofinansowanie!
Tak więc trzymamy kciuki, żeby wkrótce komfort jazdy odbił się od dna i wskoczył na wyższy poziom!
Gdy te piaszczyste i kamieniste odcinki zyskają nową nawierzchnię, będzie to absolutny rowerowy raj na mapie Europy.

Wracaliśmy z tego rajdu zmęczeni, ale z gigantycznym uśmiechem na twarzach. Roztocze po raz kolejny udowodniło, że ma do zaoferowania niesamowite historie – wystarczy tylko zjechać z głównego szlaku

Na koniec podrzucamy jeszcze linka do galerii zdjęć organizatora – może wypatrzycie tam siebie?

Ciekawostki na Roztoczu i inne trasy rowerowe

Więcej inspiracji co zobaczyć na Roztoczu znajdziecie u nas na blogu TUTAJ

Nocleg na Roztoczu – zapraszamy do Sielanki na Roztoczu

Jeśli szukacie bazy wypadowej do odkrywania ciekawostek Roztocza, pamiętajcie o naszej Sielance na Roztoczu – z szumem drzew i cieniem na tarasie czekamy na Was po Waszych własnych 100 kilometrach!

Kiedyś marzyło nam się, żeby stworzyć swoje własne miejsce na Roztoczu. Blisko natury, z własnym lasem, wygodne i z dobrym zasięgiem… długo szukaliśmy i w końcu znaleźliśmy. Jest las, jest światłowód i telefon działa. Marzenie jest stało się rzeczywistością! 

Sielanka na Roztoczu w Ciotuszy Nowej to domki, które stworzyliśmy, aby mieć swoje miejsce w tym fantastycznym regionie. Ale też chcieliśmy, by było tu wszystko dla wygodnego pobytu dla innych. 

Ciotusza Nowa to niewielka wioska blisko Suśca. Wioska ma ponad 430 lat i kilka tablic upamiętniających ten jubileusz na terenie wsi. Jest tu też malownicze źródło i spory zbiornik wodny. 

Mamy dwa domki – Sopot i Jeleń. Nazwy pochodzą oczywiście od roztoczańskich rzek.

Oba domki są w pełni wyposażone – jest klimatyzacja, ogrzewanie całoroczne, zmywarka, ekspres do kawy i pełne wyposażenie kuchni. Są też grille gazowe i miejsce na ognisko. 
Każdy domek ma taras, leżaki i dostęp do naszego, prywatnego lasu. Zapraszamy!

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli nasza twórczość jest dla Ciebie inspirująca i korzystasz z niej przy planowaniu wycieczek bliższych i dalszych, to będzie nam niezmiernie miło jeśli od czasu do czasu odwdzięczysz się fundując nam kawę. :)

Doda nam to sił i energii do tworzenia kolejnych ciekawych i inspirujących treści.

To też może Cię zainteresować

Pozostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci