Niestety w tym roku wyjątkowo nie mamy okazji czerpać garściami ;) z frykasów jakie oferuje zima. W końcu jednak, po wykurowaniu wszelkich katarów, zapaleń płuc i innych plag egipskich udało się nam wybrać na sanki. I to nie byle jakie SANKI. To sanki historyczne – jeździła na nich Kasia, a teraz Malwinka. A piękny czerwony kolor sanek dzięki Markowi. :)

 

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli nasza twórczość jest dla Ciebie inspirująca i korzystasz z niej przy planowaniu wycieczek bliższych i dalszych, to będzie nam niezmiernie miło jeśli od czasu do czasu odwdzięczysz się fundując nam kawę. :)

Doda nam to sił i energii do tworzenia kolejnych ciekawych i inspirujących treści.

To też może Cię zainteresować

3 komentarze

Stasieczka 26 lutego 2013 - 10:44

Piękna wycieczka na sanki do lasu zimową porą, bo letnią w tym samym lesie zbieramy grzyby!!!

Odpowiedx
Domi 27 lutego 2013 - 12:31

Malwince najwyraźniej sanki bardzo się spodobały :)

Odpowiedx
Marek 27 lutego 2013 - 16:37

Najprawdopodobniej… chociaż połowę wycieczki (w tym wyciąganie z samochodu i pakowanie na sanki) jak zwykle przespała. ;)

Odpowiedx

Pozostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci