Bardzo się nam spodobały nasze mini wyprawy rowerowe po Krakowie. Ostatnio zrobiliśmy zgrabną pętelkę szlakiem krokusów i pomników na Krakowskich Plantach. Zaraz potem planowaliśmy ruszyć szlakiem innych kwiatków i charakterystycznych miejsc, ale… Pogoda robiła nam takie psikusy, że zleciało prawie dwa tygodnie, zanim wreszcie wsiedliśmy na rowery. Ale już jest następna wycieczka! Zabieramy Was dzisiaj szlakiem magnolii, japońskich wiśni i pięknym widoków. Oczywiście rowerem po Krakowie!
Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)
Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!
To, że Kraków piękny jest, wiedzą wszyscy. A to, że staje się miastem coraz bardziej przyjemnym, jeśli chodzi o poruszanie się po nim na rowerze, to dość świeża sprawa. Pamiętam, jak musiałam się kiedyś nagłowić, jak tu dotrzeć w jakieś miejsce na rowerze, aby w miarę możliwości poruszać się tylko ścieżkami rowerowymi. Na szczęście teraz jest już całkiem dobrze. Może nie idealnie, ale widać postęp!
Rowerem po Krakowie – jak zaplanować wycieczkę
Ilu miłośników Krakowa, tyle pomysłów na trasy po ciekawych miejscach w tym fascynującym mieście. My przedstawiamy Wam naszą wersję – tropem wiosny i ciekawych kładek rowerowych. Mam nadzieję że zainspiruje to Was do wytyczenia własnych ciekawych wycieczek. Bo nie trzeba daleko jeździć żeby zorganizować ciekawą wyprawę. Dodam, że na trasę ruszyliśmy około godziny 16:00. Tak więc wiosną i latem nawt po pracy można planować ciekawe wycieczki!
- Rowerem po Krakowie – jak zaplanować wycieczkę
- Przystanek nr 1 – kwitnące wiśnie pod Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha
- Przystanek nr. 2 – magnolie na Wawelu
- Przystanek nr 3 – Kładka Bernadka
- Przystanek nr 4 – Rynek Podgórski
- Przystanek nr 5 – Park Bednarskiego
- Przystanek nr 6 – kolorowe schody
- Przystanek nr 7 – kładka
- Przystanek nr 8 – Kopiec Krakusa
- Przystanek nr 9 – Kamieniołom Libana
- Przystanek nr 10 Bonarka i teren dawnego Obozu
- Przystanek nr 11 – najnowsza estakada rowerowa
- Przystanek nr 12 – najpiękniejszy widok na Wawel
No to zaczynamy. Gdzie warto zajrzeć w Krakowie, gdy jest wiosna? Oczywiście pod Mangghe podziwiać kwitnące wiśnie!
Przystanek nr 1 – kwitnące wiśnie pod Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha
Ten budynek wpisał się już w krajobraz w miasta. Niewątpliwie ma też piękne sąsiedztwo. Po po drugiej stronie Wisły zerka sobie wprost na Wawel. Oboje z Markiem pamiętamy czasy, kiedy w tym miejscu dopiero powstawało muzeum ( rok 1994) ufundowane przez Andrzeja Wajdę. Potem pamiętam, jak bardzo się cieszyliśmy, kiedy przy budynku sadzono bambusy, a w końcu wiśnie. Teraz to całkiem rosłe drzewka i muszę powiedzieć, że właśnie jest ten właściwy moment na ich podziwianie. Najlepiej je oglądać od strony tarasu muzeum. Muzeum obecnie jest nieczynne, ale do budynku i na taras można wejść. Przy okazji polecamy wizytę w sklepiku i złapaniu czegoś na wynos w Cafe Manggha.
Dodatkowo od strony Alei Konopnickiej jest jeszcze kilka drzewek obsypanych różowymi kwiatkami. Poniżej muzeum, na bulwarach w 2018 roku posadzono jeszcze kilkanaście wiśni sakura. Tak więc wkrótce doczekamy się tam prawdziwego hanami (oglądanie kwiatów wiśni) z siedzeniem na trawce!
Gdzie w Krakowie kwitną najsłynniejsze magnolie? Oczywiście na Wzgórzu Wawelskim. Choć są tacy, co najbardziej lubią podziwiać te piękne kwiaty w Ogrodzie Botanicznym UJ.
Przystanek nr. 2 – magnolie na Wawelu
Kwitnące magnolie, a w tle Katedra Wawelska to już klasyk. Podziwiamy je od wielu lat. I niezmiennie cieszą i zachwycają tak samo. Ważne, żeby zdążyć na ten właściwy „rozkwit”, kiedy pączki nie są jeszcze zbyt małe, albo też żeby kwiaty nie zaczęły się pokrywać brązem, chyląc się już ku przekwitaniu. Tak jak w przypadku wiśni, właśnie teraz jest TEN moment idealny.
UWAGA – na Wzgórze Wawelskie nie wolno wjeżdżać i wprowadzać rowerów. Stojaki przy których możecie je przypiąć są przy bramie od strony Bernardyńskiej. Nam zdarzało się też zostawiać rowery na dole, przy Bramie Herbowej.
Z Wawelu postanowiliśmy ruszyć dalej i zrealizować kolejny cel – przejazd malowniczymi kładkami rowerowymi. Dlatego ruszyliśmy ulicą Stradomską, potem Krakowską, aby przy Plac Wolnica skręcić w Mostową. Tu docieramy do chyba najpiękniejszej kładki rowerowej w Krakowie – Mostu Bernadka.
Przystanek nr 3 – Kładka Bernadka
Kładka powstała w 2010 roku w miejscu dawnego mostu Podgórskiego. Jej pełna nazwa to Kładka Ojca Bernatka, zakonnika który doprowadził na przełomie XIX i XX wieku do wybudowania Szpitala Bonifratrów w Krakowie. Teraz kładkę zdobią cudowne rzeźby, jakby unoszące się w powietrzu. Warto zaznaczyć, że od strony Mostowej, kładka dla rowerów jest po prawej stronie. Lewa część kładki jest dla pieszych. Prosto z kładki docieramy na malowniczy Rynek Podgórski.
Przystanek nr 4 – Rynek Podgórski
Niezmiennie zachwyca mnie harmonia tego placu i fantastycznie dopełniający go kościół św Józefa. Tu na trawnikach też możecie podziwiać wiosenne kwiatki.
Teraz czeka nas górka premia, bo wspinamy się ulicą Parkową, w kierunku Parku Bednarskiego.
Przystanek nr 5 – Park Bednarskiego
Park w tej chwili jest w remoncie – choć na jego teren można cały czas wchodzić. Mam wrażenie, że jest on jednym z mniej znanych parków w Krakowie. My lubimy go odwiedzać szczególnie jesienią – kolory tam aż oszałamiają. Są tam też oswojone wiewiórki.
Przystanek nr 6 – kolorowe schody
To ciekawe miejsce na mapie Krakowa, znane kiedyś tylko nielicznym. Kolorowe schody z cytatami na ulicy Tatrzańskiej. Teraz nico wyblakłe, ale nadal zachwycają. Tak jak i ta nietypowa uliczka. Tutaj możemy się poczuć niczym w Paryżu na Montmartre.
Jeśli będziecie w tej okolicy – warto rzucić okiem na trzy ciekawe miejsca – Wzgórze Lasoty z kościółkiem św. Benedykta, Fort św. Benedykta i malowniczy stary cmentarz podgórski. Ale to już przy okazji następnej wycieczki.

Przystanek nr 7 – kładka
To chyba jedna z pierwszych kładek rowerowych powstałych w Krakowie. Przerzucona jest nad Alejami Powstańców Śląskich i torami kolejowymi. Centralnie prowadzi nas na Kopiec Krakusa. No może nie tak od razu, trzeba się tam trochę powspinać do góry!
Przystanek nr 8 – Kopiec Krakusa
Kopiec Krakusa zawsze będzie mi się najbardziej kojarzył ze Świętem Rękawki. W tym, jak i w poprzednim roku niestety ta impreza się nie odbyła. Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądała – zapraszam na naszą relację.
Jednak nawet w zwykły dzień, w środku tygodnia mieszkańcy i nieliczni turyści doceniają to wyjątkowe miejsce. Już droga prowadząca na wzgórze niezmiennie mnie zachwyca. Sam kopiec oczywiście też jest niezwykle malowniczy. Ale chyba najbardziej zapiera dech piękna panorama, która roztacza się z kopca. Wato tam zaglądać – też na wschód i zachód słońca.
Z kopca kierujemy się teraz na ulicę Za Torem i śmigamy tuż obok bardzo ciekawego miejsca. Znacie Kamieniołom Libana? To koniecznie musicie poznać!
Przystanek nr 9 – Kamieniołom Libana
Tym razem nie zajrzeliśmy do dawnego kamieniołomu. Polecam jednak zrobić tam wycieczkę, bo szczególnie wiosną będzie tam ciekawie – dużo wody, a widoki nie przysłonięte przez gęstą roślinność. U nas mamy opis Kamieniołomu w jesiennej szacie – zapraszam.
Przystanek nr 10 Bonarka i teren dawnego Obozu
W czasie tej wycieczki tutaj też nie skręciliśmy. Ale warto pamiętać, że ścieżka rowerowa zaprowadzi nas wprost na obszar, gdzie w czasie II Wojny Światowej (w latach 1942-44) znajdował się Obóz Płaszów. Więźniowie z tego obozu pracowali też na na terenie kamieniołomu Libana. Źródła podają, że przez obóz przeszło około 150 tysięcy więźniów. Jest tu też wątek związany z naszą rodziną – wśród więźniów obozu była prababcia Marka. Trafiła do utworzonego w lipcu 1943 obozu pracy dla Polaków. Teraz na tym terenie niewiele pozostało. Na szczecie są tablice upamiętniające charakterystyczne miejsca i archiwalne zdjęcia. Jest też przejmujący Pomnik Ofiar Faszyzmu autorstwa Witold Cęckiewicza.
Przystanek nr 11 – najnowsza estakada rowerowa
Och co to była za radość pojechać pierwszy raz po tej trasie. Pamiętam, że chyba zaraz drugiego dnia po otwarciu wskoczyliśmy na rowery i ruszyliśmy :) Nadal mnie zachwyca.
Teraz możemy powrócić nad Wisłę i okolice mostu Grunwaldzkiego, aby zgrabnie zamknąć pętelkę.
Przystanek nr 12 – najpiękniejszy widok na Wawel
Warto zatrzymać się nad Wisłą na piknik i oczywiście dla najpiękniejszego widoku na Wawel od strony rzeki. Ja niezmiennie zatrzymuje się tam i w zachwycie podziwiam tą idealną panoramę!
Jednak tym razem, już w ostatnich promieniach słońca pojechaliśmy zobaczyć nowe ścieżki i park tuż nad Wilgą. Pięknie tam. Ale to też temat na następną opowieść.
Mam nadzieję, że zachęciliśmy Was do zwiedzania Krakowa na rowerze. Dobrze jest sobie wybrać cel i trasa się pięknie układa.
A Wy jakie szlaki tematyczne układacie na terenie swoich miast?
Max elevation: 572 m
Min elevation: 519 m
Total climbing: 168 m
Total descent: -163 m
Total time: 02:20:56
A jeśli macie ochotę na więcej – TUTAJ znajdziecie sporo świetnych tras w Małopolsce i na Śląsku
Dodatkowo Przewodnik Małopolska na rowery jest do pobrania ze strony:
https://narowery.visitmalopolska.pl/-/malopolska-na-rowery-polecam-
Na stronie znajdziecie też wersje na czytniki e-book: MOBI i EPUB. Są tam też mapy tras prezentowanych w przewodniku, do samodzielnego wydruku.
































































































10 komentarzy
Super przewodnik, zapisuje bo kiedyś na pewno się przyda :)
Kraków nasze miasto, a więc wszystko dobrze znane! My jednak przede wszystkim Rudawa i okolice Mydlnik i Balic. No ale kiedy to było! :)
:) Ach Rudawa – pięknie tam :)
Mega przydatny artykuł! Na pewno się przyda. A przy okazji dowiedziałam się o miejscach w Krakowie, o których nie miałam pojęcia. A myślałam, że już tam wszystko zobaczyłam…
Ja co trochę odkrywam jakieś ciekawostki :)
Muszę jeszcze tyle rzeczy zobaczyć w Krakowie! Dzięki za niesamowitą dawkę inspiracji i piękne zdjęcia :)
Ja niemal codziennie odkrywam coś nowego ;)
Niestety Krakow to duza porazka jesli chodzi o sciezki rowerowe.Poza scislym centrum zapyziale kamienice koloru mocno szarego.Podswietlenie kamienic w centrum-nedza
Niezmiernie rzadko zdarza mi się nie zgadzać z naszymi czytelnikami. Jednak tym razem pozwolę sobie takie szaleństwo :) – ja Kraków z kiepskimi ścieżkami i szarymi kamienicami pamiętam z czasów mojej młodości. :) Teraz jest zdecydowanie lepiej, a ostatnie remonty kamienic, nawet na ulicy Dietla, dają nadzieję, że wkrótce niemal całe stare miasto będzie pięknie wyremontowane :)
Oczywiscie może być lepiej – w kwestii ścieżek i podświetlania kamienic, ale mam nadzieję że idzie w dobrym kierunku :)
Pozdrawiam serdecznie.
Świetnie opisane trasy; o rowerowym Krakowie słyszałam wiele, ale nie wiedziałam, że jest aż tak cudownie.
Dziękuję bardzo za inspirację na wakacje!