Niestety już trzeci rok z rzędu zima u nas to niekoniecznie czas białego szaleństwa. No cóż, bywa i tak. Tym razem jestem szczególnie uziemiona w domu. Na szczęście na małe wypady na miasto mam jeszcze trochę siły i ochoty. Tylko po nich strasznie bolą ręce. ;)


Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)
Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!
Tym razem impulsem do wyjścia z domu były Targi Kraków Łał w Forum. Targi nietypowe, bo całe dla małych. To już zaczyna być tradycją, że w Krakowie coraz częściej możemy spotkać tego typu imprezy, gdzie rękodzielnicy prezentują swoje małe arcydzieła. Tym razem wszystko było dla dzieci – albo bardziej dla rodziców, którzy lubią by ich dzieci miały nieszablonowe zabawki i ciuszki.

My mieliśmy okazje spotkać się z cudowną Eweliną z Firmy Mammooni i odebrać słonia Mańka, którego Malwinka wygrała w konkursie.
Jak już była wyprawa w miasto, to musiało być też coś dobrego. Dotarliśmy wreszcie do otwartych niedawno Belgijskich Frytek. Dowiedzieliśmy się o tym miejscu z bloga znajomych: Degustacje Groszków polecały szczególnie sos miętowy do frytek. Z lekka nieśmiałością, ale spróbowaliśmy. I to była bomba! Niestety zabrakło sosu duńskiego – tak więc musi być kolejna wizyta na ul. Św. Wawrzyńca.
A same frytki… Poezja!!! Jeśli byliście w Belgii i tam jedliście frytki, to wiecie o czym mówię. Jeśli nie byliście – tym bardziej musicie spróbować. Są cudownie chrupiące na zewnątrz i miękkie w środku. Takie właśnie jak w Belgii i takie, jakie powinny być frytki.
Do tych wszystkich zachwytów muszę jeszcze dorzucić, że spotkacie się tam z przemiłą obsługą – będziemy wracać i polecamy! Podobno niedługo ma się też pojawić belgijska czekolada, a w ciągu kilku miesięcy być może także belgijskie piwo!

4 komentarze
Ja też tej zimy jestem uziemiona (choć z innych powodów :) i już mnie szlag trafia… tęsknię za regionami Polski, gdzie zima jest zimą, a nie jesienio-wiosną w barwach buro-szarych
No to grono uziemionych rosnie :) Mam nadzieje, ze wiosna wszyscy bedziemy mogli juz fruwac. pozdrawiam
Tak, wiosna musi przynieść nowe możliwości. A my mam nadzieje już w Święta ruszymy na małe wyprawy samochodem! :)) Pozdrawiam wszystkich uziemionych i tych brykających ;)
Dziękujemy za wzmiankę :)
Pozdrawiamy – Karola i Aks.