Dolomity od lat znajdowały się na szczycie naszej listy podróżniczych marzeń. Na przełomie czerwca i lipca 2026 roku w końcu spakowaliśmy auto i ruszyliśmy w drogę, by przeżyć naszą pierwszą alpejską przygodę. Na pierwszy ogień poszedł absolutny klasyk, czyli legendarne jezioro Lago di Sorapis.
Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)
Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!
To, co zobaczyliśmy na miejscu, przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Ten surrealistyczny, mleczno-turkusowy kolor wody i otaczające go potężne, pionowe ściany to widok, który zostaje w pamięci na całe życie. Zapraszamy na szczegółowy opis trasy, garść praktycznych wskazówek oraz szczerą lekcję pokory, jaką dały nam tego dnia włoskie góry!
- Informacje geograficzne
- Logistyka i parking: Kto rano wstaje, ten ma gdzie zaparkować!
- Opis szlaku nr 215: To nie jest spacer po płaskim!
- Cud nad cudami: Lago di Sorapis i pętla wokół jeziora
- Schronisko Rifugio Alfonso Vandelli (1928 m n.p.m.)
- Statystyki naszej wycieczki
- Chcecie czegoś trudniejszego? Szlaki alternatywne
- Popołudniowy grad w Cortinie – alpejska lekcja pokory
Informacje geograficzne
Lago di Sorapis (jezioro Sorapis): Położone na wysokości 1925 m n.p.m. w samym sercu grupy górskiej Sorapiss.
Dito di Dio („Palec Boży”): Charakterystyczny, strzelisty szczyt o wysokości 2603 m n.p.m., który wyrasta niemal pionowo bezpośrednio nad turkusową taflą wody, tworząc ikoniczne tło dla jeziora.
Rifugio Alfonso Vandelli (schronisko Vandelli): Znajduje się zaledwie kilka minut spacerem od brzegu jeziora, na wysokości 1928 m n.p.m.
Passo Tre Croci (Przełęcz Trzech Krzyży): Punkt startowy naszej wędrówki, położony na wysokości 1809 m n.p.m.
Logistyka i parking: Kto rano wstaje, ten ma gdzie zaparkować!
Naszą pierwszą bazą wypadową był urokliwy Camping Europa w Auronzo di Cadore. Droga z kempingu na przełęcz Passo Tre Croci zajmuje około 28 minut samochodem i prowadzi przez niezwykle malownicze, kręte drogi.
Na szlaku do Sorapis w sezonie letnim obowiązuje jedna święta zasada – musicie być bardzo wcześnie rano.
My wprawdzie byliśmy tu w czerwcu, ale już tego pierwszego dnia nauczyliśmy się, że warto być na szlaku możliwie wcześnie rano… A tutaj 6.30 to już okazało się za późno…
Bezpłatne, najdogodniejsze miejsca postojowe tuż przy szlabanie, gdzie oficjalnie zaczyna się szlak, były szczelnie zapełnione już po godzinie 6:00! My na szlak ruszyliśmy dokładnie o 6:30 rano, a nasze auto musieliśmy zostawić na niewielkiej wysepce przy głównej drodze, oddalonej o około 600 metrów od startu ścieżki.
Gdy braknie już wszystkich darmowych miejsc parkowania, nieco dalej, za przełęczą jest dość duży, płatny parking. Niestety my byliśmy za wcześnie i Pan który tam był do obsługi nas nie wpuścił… Dodatkowo duży bezpłatny parking jest jeszcze dalej, przy stacji kolejki.
Opis szlaku nr 215: To nie jest spacer po płaskim!
Wiele osób w mediach społecznościowych przedstawia drogę nad Lago di Sorapis jako lekki spacer. Chcemy to wyraźnie sprostować – choć szlak technicznie nie jest ekstremalnie trudny, to nie jest to płaska ścieżka spacerowa. Czeka Was sporo podejść po kamieniach, korzeniach i stromiznach.
Etap 1: Przez las do skalnych urwisk
Początek trasy (szlak nr 215) prowadzi łagodnie przez piękny, stary las modrzewiowo-świerkowy. Idzie się bardzo przyjemnie, a w miarę upływu kilometrów las rzednie, ustępując miejsca kosodrzewinie. Wtedy też otwierają się pierwsze fantastyczne widoki na otaczające dolinę potężne szczyty, m.in. charakterystyczny, postrzępiony masyw Monte Cristallo.







Etap 2: Metalowe schodki i zabezpieczenia
W drugiej połowie podejścia szlak zaczyna trawersem piąć się po zboczu. To tutaj napotkacie najbardziej ekscytujące (i dla niektórych wymagające) fragmenty szlaku. Ścieżka jest tu węższa, wykuta w skale, a po jednej stronie pojawia się kilkudziesięciometrowa przepaść.
W miejscach tych zamontowano stalowe liny (pełniące rolę poręczy – nie jest potrzebny tu sprzęt wspinaczkowy!) oraz specjalne metalowe schodki i podesty ułatwiające pokonanie pionowych progów skalnych.
Uwaga na wycieczki z psami: Choć na szlak można wejść z czworonogiem, to ze względu na te metalowe, ażurowe schodki i wąskie półki skalne, przejście z psem może być bardzo problematyczne i stresujące zarówno dla właściciela, jak i dla zwierzaka. Jeśli Wasz pies nie jest przyzwyczajony do noszenia na rękach w trudnych momentach, odradzamy tę trasę.













Cud nad cudami: Lago di Sorapis i pętla wokół jeziora
Gdy po pokonaniu ostatniego podejścia las nagle się otwiera, Waszym oczom ukazuje się Lago di Sorapis. Kolor wody, wynikający ze specyficznego pyłu skalnego niesionego przez topniejący lodowiec, po prostu paraliżuje swoim pięknem. Wygląda jak gęsty, turkusowy koktajl mleczny!
Po dotarciu na miejsce nie zatrzymujcie się od razu przy brzegu. Koniecznie obejdźcie całe jezioro dookoła! Wydeptana ścieżka okrężna pozwala spojrzeć na taflę wody i wiszący nad nią szczyt Dito di Dio z zupełnie innych, jeszcze piękniejszych perspektyw. Z drugiej strony jeziora jest znacznie ciszej, a widoki na dno i zmieniające się odcienie wody są niesamowite.
Dopiero po zrobieniu pełnej pętli wokół jeziora skierowaliśmy się do schroniska Rifugio Alfonso Vandelli.
















Schronisko Rifugio Alfonso Vandelli (1928 m n.p.m.)
Schronisko jest otwarte w sezonie od 20 czerwca do 20 września. Warto jednak pamiętać o ważnym szczególe: rano (gdy dotarliśmy na miejsce) czynny był wyłącznie bufet, w którym można kupić kawę, herbatę i zimne napoje. Ciepła kuchnia i pełne posiłki obiadowe są tu serwowane dopiero od godziny 12:00.










Statystyki naszej wycieczki
Dystans: ok. 18,75 km (licząc łącznie z dojściem z oddalonego o 600 m parkingu).
Czas całej wyprawy: 7 godzin (nie spieszyliśmy się – spędziliśmy mnóstwo czasu na zdjęciach, zrobiliśmy pełną pętlę wokół jeziora i zaliczyliśmy długi, zasłużony odpoczynek przy schronisku).
Wersja „na szybko”: Jeśli ograniczycie postoje do minimum i zrezygnujecie z pętli wokół jeziora, trasę w obie strony z Passo Tre Croci da się pokonać w około 4–5 godzin.
Co zabrać? Koniecznie zapas jedzenia oraz bardzo dużo wody – na trasie nie ma punktów, gdzie można bezpiecznie uzupełnić zapasy przed dotarciem do schroniska. Ale przy schronisku jest miejsce gdzie można napełnić butelkę!
Chcecie czegoś trudniejszego? Szlaki alternatywne
Jeśli szlak nr 215 wydaje się Wam zbyt komercyjny lub mało wymagający, do Lago di Sorapis możecie dotrzeć trudniejszymi wariantami:
Szlak nr 217 (z Valbona / Federavecchia)
To niezwykle stroma i wymagająca fizycznie alternatywa. Startuje się znacznie niżej (z wysokości ok. 1350 m n.p.m. przy drodze prowadzącej do Misuriny). Szlak niemal przez cały czas pnie się bardzo ostro pod górę dnem dzikiego, skalnego wąwozu, bezpośrednio wzdłuż spektakularnego wodospadu Pissandro. Nie ma tu ubezpieczeń ani metalowych schodków, ale podejście wymaga doskonałej kondycji i mocnych płuc (ponad 600 metrów podejścia na bardzo krótkim dystansie).
Szlak nr 216 (przez Forcella di Marcuoira – 2307 m n.p.m.)
Bardzo widokowy, ale trudny technicznie wariant. Startuje z Passo Tre Croci, ale szybko odbija w prawo, pnąc się stromo na wysoką przełęcz Forcella di Marcuoira. Stamtąd czeka Was przejście przez surowy, wysokogórski kocioł i bardzo strome, eksponowane zejście po sypkim piargu (szutrze) bezpośrednio w stronę schroniska Vandelli. Opcja tylko dla doświadczonych turystów z dobrymi butami i brakiem lęku przestrzennego.
Popołudniowy grad w Cortinie – alpejska lekcja pokory
Po zejściu ze szlaku mieliśmy w planach popołudniowy spacer po słynnym kurorcie Cortina d’Ampezzo oraz szybką wycieczkę wokół kultowego Lago di Braies. Góry miały jednak wobec nas inne plany.
Już podczas schodzenia ze szlaku 215, w oddali zaczęliśmy słyszeć głuche, niepokojące pomruki burzy. Gdy dotarliśmy do samochodu i dojechaliśmy do Cortiny, zanim w ogóle zdążyliśmy otworzyć drzwi auta, nad miasteczkiem rozpętało się prawdziwe piekło. Lunęła gigantyczna ulewa, a po chwili z nieba zaczął gęsto sypać grad!
W ten sposób, już pierwszego dnia, odebraliśmy najcenniejszą lekcję planowania wycieczek w Dolomitach: pogoda w wysokich górach bywa kapryśna, a okno pięknej i stabilnej pogody przypada zazwyczaj na godziny poranne. Dlatego wczesne wstawanie i meldowanie się na szlaku o 6:30 rano to nie kaprys, ale gwarancja bezpiecznego i udanego powrotu!
Nasz nocleg
CAMPING EUROPA
via Pause, 21
32041 – Auronzo di Cadore
Więcej ciekawostek z Dolomitów najdziecie u nas na blogu TUTAJ


