Home PodróżePolska Tatry i Dolina Kościeliska – Hala Stoły, czyli uciekamy od tłumów!

Tatry i Dolina Kościeliska – Hala Stoły, czyli uciekamy od tłumów!

by Kasia

Wakacje i wycieczka w Tatry? Chyba nie może być gorszego połączenia – tłumy i jeszcze raz tłumy. Jednak od jakiegoś czasu z wielką frajdą wynajdujemy szlaki, gdzie ludzi mało a widoki całkiem ładne.


Zdradzę Ci sekret udanej wycieczki w góry w sezonie… brutalna pobudka bladym świtem. Dla wielu to wręcz niewykonalne, dla nas radość z pustych szlaków i pięknego światła o poranku znacznie przewyższa dyskomfort wstawania ok. 4 rano. Szybkie śniadanko, kanapki na drogę, 1,5 godziny w samochodzie i ok. 7 rano ruszamy na szlak.

Gdzie tym razem ruszyliśmy?

Oczywiście nadal eksplorujemy boczne szlaki od Doliny Kościeliskiej. Już opisywaliśmy nasz zachwyt jaskiniami i Wąwozem Kraków. Teraz odkryliśmy uroczą Halę Stoły, leżącą na niedużym masywie górskim o tej samej nazwie.

Kościeliska dla każdego!

Kiedyś wyruszaliśmy na wycieczki w te okolice z malutką Malwinką. Dolina Kościeliska doskonale nadaje się na wycieczki z niemowlakiem – często widać tu nawet rodziny z wózkami. Okoliczne szlaki są już zdecydowanie dla rodzin z dziećmi w nosidełkach, albo dla starszaków, takich jak nasza Malwinka, która uwielbia się wspinać.


Hala Stoły

Niebieski szlak na Halę Stoły odbija w prawo, tuż obok Bramy Kraszewskiego, naprzeciwko Lodowego Źródła. Potem mamy krótki odcinek lekko pod górę. Cała trasa jest pięknie widokowa, dzięki orkanowi Ksawery z 2013 roku, który dość mocno przerzedził drzewa w okolicy. ;)


Zanim dotrzemy na halę zatrzymujemy się na cudownej łące na trasie. To Niżna Hala. Kolorowe kwiaty, cudowny zapach i słońce. Byliśmy tam całkiem sami, dopiero po chwili pojawili się strażnicy z parku, a Malwinka od jednego z nich dostała znaczek z kozicą. No, to zaczynamy kolekcję?



Główny piknik zrobiliśmy na Hali Wyżnej, z zabytkowymi pasterskimi szałasami. Przed nami dotarły tam tylko dwie osoby. Kiedyś szałasów było kilkanaście, teraz pozostały tylko trzy, oczywiście są wpisane do rejestru zabytków.


Miejsce, gdzie dumnie tkwi znak z napisem Polana na Stołach zdobyłam w końcu sama – to jeszcze kilka minut powyżej łąki, na której zrobiliśmy piknik. Tam w nagrodę czekały na mnie urocze szarotki!
Co ciekawe, kiedyś szlak prowadził jeszcze dalej, na szczyt Kominiarskiego Wierchu. Był to pierwszy szlak turystyczny w polskich Tatrach, wytyczony przez Mieczysława Karłowicza w 1892 roku.


Wracając spotykaliśmy na trasie już trochę więcej ludzi. Co ciekawe, dla nas droga wydawała się dość lekka, za to grupka dwudziestolatków wydawała się mocno zasapana i dopytywała nas czy jeszcze daleko… podobno najpopularniejszą dyscypliną sportu w szkole jest teraz zwolnienie z WF-u. ;)

Gdy wróciliśmy na szlak prowadzący do schroniska, było już tak, jak to bywa w czasie wakacji… czyli kolorowo. Ale znacie już nasze zdanie – dobrze że ludzie są tutaj, a nie przed telewizorem czy w galerii handlowej. :)


Na radosne brykanie po Tatrach wyposażyli nas:

Tydzień w Tatrach z dzieckiem? Oczywiście, rzućcie okiem na nasz plan na 7 dni

To też może Cię zainteresować

1 komentarz

Magda 9 września 2017 - 23:19

Te niesamowite Tatry! Wspaniałe widoki aż chce się wybrać na szlak.

Odpowiedx

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci