Po szalonym tłumie na Emaus w Poniedziałek Wielkanocny zabieramy Was na równie tłumnie odwiedzaną Rękawkę. Podobne doznania? A właśnie że nie! Tym razem nie tylko byłam zachwycona, ale też przesiedziałam wśród szanownych Wojów i miłych Białogłów pół dnia!

Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)
Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!
Na święto Rękawki, odbywające się we wtorek po Wielkanocy, nie jest łatwo dotrzeć, szczególnie dla tych którzy w tym dniu normalnie pracują. Jeśli jednak jakimś zrządzeniem losu siedzicie w domu po świętach jeszcze jeden dzień, to doskonała okazja żeby wybrać się na Kopiec Krakusa.
Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy od Wzgórza Lasoty. Jest tam fort św. Benedykta (niestety nieczynny) i uroczy kościołek św. Benedykta. Romańsko-gotycki kościół św. Benedykta to najmniejszy kościół w Krakowie. Jest otwierany jedynie dwa razy w roku – w dniu św. Benedykta – 21 marca i właśnie w święto Rękawki – czyli pierwszy wtorek po Wielkanocy.




Na łące przed kościółkiem ulokowały się przebogate stragany z typowymi dla takich ludycznych imprez atrakcjami – plastikowe pistolety, baloniki, porażająco różowe zabawki, karuzela i dmuchane konstrukcje do skakania dla dzieci. No nieźle – powtórka z Emaus na Salwatorze…


Jednak naszym celem był Kopiec. Szybko więc uciekliśmy z tej jaskini tandety. Na Kopiec z wózkiem nie tak łatwo się wdrapać. Udało się jednak i już ok. 12 byliśmy na miejscu.


I tu zaskoczenie! Organizatorzy zadbali o to, żeby w najbliższym otoczeniu kopca były tylko kramy z ręcznie robionymi przedmiotami. Były tu więc drewniane zabawki, koniki, miecze, tarcze. Gliniane ozdoby i naczynia.





Atrakcją były też namioty bractw poprzebieranych w stroje prasłowiańskie. W oka mgnieniu przenieśliśmy się w inny świat!







Po szybkim przeglądzie atrakcji kupiliśmy podpłomyki na zakwasie i w cieniu drzewka z widokiem na kopiec spędziliśmy pół dnia. Robiłam oczywiście przerwy na podziwianie parady szanownych Wojów i Białogłów.









Tak obchodzone Święto Rękawki jest od 2001 roku – dzięki Domu Kultury w Podgórzu. Jednak ta tradycja wywodzi się jeszcze z XV w i jest pozostałością obyczajów pogańskich. Wtedy na kopcu palono oczyszczający ogień i sadzono święte gaiki, które według wierzeń miały być miejscem odpoczynku dla dusz.



A skąd wzięła się nazwa Rękawka? Według legendy kopiec został usypany po śmierci króla Kraka z ziemi, którą lud nosił w rękawach, stąd nazwa festynu – Rękawka. Z kolei zdaniem językoznawców pochodzenie nazwy wzięło się od czeskiego „rakew” – trumna albo serbskiego „raka” – grób. Więcej Tutaj.


1 komentarz
Podoba mi się! Dzięki za pomysły około wielkanocne :)