Z braku śniegu w tym roku, a raczej braku możliwości wyjazdu na narty, nasze plany na oderwanie się od świątecznego stołu poszybowały ku tradycji odwiedzin jak największej ilości szopek. Zabierzemy Was do szopek w Krakowie, Pszczynie, Strumieniu, Miechowie i w Czernej! Wszystko dzięki inspiracji z bloga Podróże Hani i fantastycznego zestawienia szopkowych atrakcji od Frantków Wędrowniczków.


Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)
Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!
W tym roku największym odkryciem i zarazem najbardziej zachwycającą szopką była ta w Strumieniu. Strumień to niewielka miejscowość za Pszczyną (10-15min.). Raz w roku, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia część mieszkańców zbiera się, aby zaraz przy kościele stworzyć Strumieńskie Betlejem. Od kilku lat w różnych miejscach powstają „żywe szopki” gdzie możemy spotkać żywe zwierzęta. Jednak to co zobaczymy w Strumieniu chyba wszystkich zaskoczy! W starannie wykonanych drewnianych zagrodach znajdziemy strusie, kozy, osiołki, lamy, rożne gatunki ptaków i niekwestionowaną gwiazdę całego przedsięwzięcia: dostojnego wielbłąda Czesia.




Od lat szopką numer jeden była dla nas ta w Klasztorze Bernardynów. Tuż pod Wawelem, co roku w czasie świąt powstaje gigantyczna ruchoma szopka. Co ciekawe, szopka co roku się zmienia i rozbudowuje. Przybywa ruchomych postaci ofiarowanych przez darczyńców. Nawet sama zastanawiałam się nad taka darowizną – jeśli kiedyś odwiedzimy Neapol (miejsce, gdzie powstają najsłynniejsze szopki i postacie do nich), będę się na pewno rozglądała za jakąś zdobyczą. Boje się tylko, że ceny będą dość odstraszające.



Na trop kolejnej ruchomej szopki naprowadziła nas Gosia. Jakoś nigdy w czasie świąt nie zaglądaliśmy do Klasztoru Kapucynów. A tam czeka na nas malutka szopka z postaciami przesuwającymi się przed żłóbkiem z dzieciątkiem. Ze znanych postaci zobaczymy tam Kościuszkę na koniu, Jana Pawła II, Ojca Pio, Prymasa Wyszyńskiego i Matkę Teresę.
W Krakowie chyba w każdym kościele możemy spotkać ciekawą szopkę. Lubimy zaglądać też do Katedry i do małego kościoła św. Andrzeja na Grodzkiej. Odwiedzamy też plac przed kościołem Franciszkanów – tam co roku jest żywa szopka, choć do tej w Strumieniu jej niestety daleko.
W tym roku zrobiliśmy jeszcze wycieczkę do Miechowa – zobaczyć zachwycający kościół Bożogrobców i przy okazji szopkę. Jednak ten klasztor szczególnie warto odwiedzić w czasie Wielkanocy. Mam nadzieję, że się uda.



Zaglądnęliśmy też do Klasztoru w Czernej. Szopka była skromna, ale otoczenie klasztoru i cudne lasy bukowe w okolicy kuszą żeby przyjechać tam jeszcze raz na wiosnę.


2 komentarze
Zapraszam do siebie :-) U mnie śniegu pod dostatkiem :-)
U nas tez się już pojawił. A za zaproszenie dziękujemy – a tym roku musimy w Twoje cudowne okolice wreszcie zawitać :))) Kusi mnie też to miejsce – https://www.facebook.com/SztukaMiesa?fref=ts Pozdrawiam!