Też tak macie, że jakieś miejsce przyciąga Was jakąś nieodpartą siłą? Tak było, od kiedy usłyszałam, że są pasjonaci, którzy eksplorują Białą Przemszę i rozwijają tam turystykę kajakową. Po prostu musiałam tam pojechać! Od nas, z Krakowa to zaledwie godzina jazdy samochodem. Tak niedaleko a krajobrazy, sądząc po zdjęciach ze strony organizatora obiecujące. W końcu, po prawie roku zbierania udało się nam dotrzeć nad Przemszę! Jakie wrażenia? Czy wygórowane oczekiwania jakie mieliśmy co do tego miejsca przystały do rzeczywistości?

Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)
Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!
To co zobaczyliśmy na miejscu znacznie przerosło to, czego oczekiwaliśmy!
Rzeka jest niesamowicie malownicza. Zdecydowanie nie nudna i wymagająca nieco większego zaangażowania. Ale przecież właśnie o to w tym kajakarstwie naszym chodzi – żeby w kajaku się nie nudzić!



Niestety nie mieliśmy zbyt wiele czasu na ten nasz długo oczekiwany pierwszy spływ – dlatego wybraliśmy trasę srebrną. Ma ona ok. 10 kilometrów. Startujemy z placu Kajaki Przemsza w Sławkowie, przy ul. Olkuskiej.
Już na początku jedno z trudnych miejsc. Przyznam się, że zdecydowaliśmy się przenieść kajak. Malwinka była zbyt przerażona, żeby na początku zacząć tak ostro. (film ze strony – Kajaki Przemsza)
https://www.facebook.com/KajakiPrzemsza/videos/408798126170599/
Potem było już znacznie lepiej, choć trudniejszych miejsc i wymagających zastanowienia się jak płyniemy nie brakowało.
Dużym plusem dla organizatorów jest to, że na drzewach są karteczki informujące z wyprzedzeniem o trudniejszych miejscach. Super pomysł – w sumie niewiele pracy, a są bardzo przydatne, jeśli płyniecie pierwszy raz.







Jednak największy atut Kajaków na Przemszy to ludzie. A właściwie przesympatyczny Pan Grzegorz. To z jego pasji powstała firma, która mam nadzieję z każdym rokiem będzie się coraz bardziej rozwijać.
Jak się ubrać na kajaki?
Maj w tym roku był wyjątkowo chłodny. Dlatego też tak długo zwlekaliśmy z wyprawą na kajaki – gdy w końcu zaczęły się cieplejsze dni, od razu wystartowaliśmy!
Zaczęliśmy rano, ok 9 i było jeszcze dość rześko. W co się ubrać? Od dawna szukaliśmy takiej bluzy, żeby sprawdzała się dobrze w trakcie takich chłodnych poranków. Teraz pierwszy raz testowaliśmy nasze nowe kurtki na kajakach – Andreson Regatty a dla Malwinki mieliśmy ich dziecięcą wersję Kielder. To taka hybryda pomiędzy softshellem a miękką bluzą. Jest ciekawie zaprojektowana, bo przód i plecy są uszyte z wypełnienia przypominającego puch. Sprawdziły się doskonale – nie było nam zimno i nie krępowała ruchów podczas wiosłowania. Jednym słowem polecamy i z pewnością będziemy Andresona zabierać na kolejne wycieczki.



Jadąc na kajaki pamiętajcie też o osłonie na głowę. Gdy jest mocne słońce zdecydowanie trzeba coś mieć – szczególnie dla dziecka. Kolejna niezbędna rzecz, gdy jest słonecznie, to krem z filtrem. Pamiętajcie, żeby posmarować nie tylko twarz i ręce – kolana szczególnie ochoczo się przypiekają jeśli macie krótkie spodenki.
A jakie buty?
Jak woda i kajaki, to prędzej czy później nogę gdzieś umoczycie. My zdecydowaliśmy się na kilka modeli butów Keen – głównie ze względu na to, że są szybkoschnące. Marek miał model Kuta, ja miałam Sage Sandal, a Malwinka Rock Iguana. Kolejnym plusem takich butów jest to, że trzymają się dobrze nogi – mamy gwarancję, że nie spadną do wody, czy też nie utkną w mule czy błocie.
Na koniec jeszcze zdjęcie i film od Pana Grzegorza:
https://www.facebook.com/grzegorz.pietka.50/videos/1347848015262994/

Informacje praktyczne
Cena – 75 zł za kajak (Malwinka gratis)
Szczegóły spływów, cennik i inne trasy znajdziecie na stronie Kajaki Przemsza
Na radosne brykanie na Przemszy przygotowali nas:
![]() |
![]() |



