Home PodróżeSłowacja Słowacja – Tatry Zachodnie i Rohackie Stawy, czyli góry bez tłumów

Słowacja – Tatry Zachodnie i Rohackie Stawy, czyli góry bez tłumów

by Kasia

Kochamy Tatry jak żadne inne góry. Jednak w 2020 roku dopiero 1 sierpnia pojawiliśmy się na szlaku. Wybraliśmy Tatry Zachodnie i cudowny szlak pomiędzy Stawami Rohackimi. Tatry bez tłumów w czasie wakacji? Tak, to możliwe!

Gdyby mi ktoś rok temu powiedział, że przez tyle miesięcy nie pojawimy się w Tatrach, to chyba bym nie uwierzyła…
Tymczasem w tym roku wyjątkowo zimą nie ruszyliśmy na wędrówki po górach (czas wypełniło nam planowanie a potem dwa duże wyjazdy – na Tajwan i do Neapolu). Potem zostaliśmy wszyscy zamknięci w domu, a gdy już się ruszyło, to tłumy na szlakach skutecznie zniechęciły nas do górskich wędrówek.
Ktoś powie, że w czasie wakacji 2020 roku to dopiero mamy tłumy w Tatrach. Faktycznie, patrząc na zdjęcia krążące w internecie, chyba nigdy nie widziałam tylu ludzi, a kolejka do wejścia na Rysy to już mnie lekko załamała! Kto tam idzie w takich warunkach? I po co?

Jednak znaleźliśmy sposób na to całe szaleństwo – mniej popularne szlaki i wyjście wcześnie rano.

Mało znane miejsca w Tatrach – sposób na wycieczkę bez tłumów

Dobrze mieć znajomych, ekspertów od górskich szlaków. Polecamy wszystkim blog Hasające Zające. Podpowiedzieli nam, żeby ruszyć w rejon Tatr Zachodnich, a dokładnie do Doliny Rohackiej na Słowacji.

Nie jest to oczywiście miejsce, gdzie ludzi nie będzie wcale, jednak w porównaniu z zadeptaną polską częścią Tatr, na Słowacji ciągle jeszcze jest bardziej luźno.

Samotność w Tatrach – tylko wcześnie rano

Dodam jeszcze, że bardzo wcześnie rano! Takie czasy, że wejście na szlak o 6 rano już nikogo nie dziwi. Nawet pokuszę się o stwierdzenie, że 6 rano to już zdecydowanie późno. O której najlepiej być na szlaku? W Polsce ogranicza nas zakaz wyjścia w góry po zachodzie, i przed wschodem słońca (obowiązuje od 1 marca do 30 listopada). Tak więc czas określa nam wschód słońca. Wystarczy więc sprawdzić o której wstaje słońce i zaplanować wycieczkę.

Ktoś pewnie powie, że to nieludzkie, tak rano wstawać i jaka to przyjemność robić tak wcześnie wycieczkę…
Dla mnie największym plusem jest być na pustym szlaku i widzieć jak pięknie poranne słońce oświetla nam okolice. Gdy wokół jest tak pięknie i mam góry tylko dla siebie, choćby tylko przez pierwszych parę godzin, jestem w stanie raz na jakiś czas się poświęcić i rano wstać. No może nie rano, rano to zdecydowanie za późno na pobudkę…  Wyjazd ok 3-4 w nocy z Krakowa, jest ciągle jeszcze wyzwaniem nieosiągalnym dla wszystkich.

Tatry Zachodnie – Dolina Rohacka

Nie mieliśmy wątpliwości – w czasie wakacji nie możemy liczyć na pusty szlak, nawet wcześnie rano. Okazało się że o 6 rano parking był już w połowie pełen. Na szczęście jest to parking z którego wyruszymy na kilka różnych szlaków, więc tłum się dość płynnie rozładowuje.

My początkowo mieliśmy nieco bardziej ambitne plany, jednak będąc już w samochodzie zmieniamy zdanie – cel na dziś to pętelka przez Rohackie Stawy.

Rohackie Stawy

Rohackie Stawy (Roháčske plesá) to cztery stawy malowniczo położone w Dolinie Rohackiej.

  • Wyżni Staw Rohacki (Zadni Staw Rohacki)
  • Pośrednie Stawy Rohackie (Pośredni i Mały Staw Rohacki)
  • Niżni Staw Rohacki (Wielki Staw Rohacki)

To idealna trasa dla kogoś, kto jak my zaczyna sezon, ale równocześnie trochę po górach już chodził. Trasa nie jest długa – to ok. 15 km, jednak miejsc na urokliwe pikniki jest tak dużo, że warto zaplanować tu wycieczkę na cały dzień. Na trasie są nie tylko stawy, są też wodospady, piękne widoki i tablice edukacyjne (tylko po słowacku). Wyruszyliśmy na szlak ok 6 rano, wróciliśmy do samochodu ok 15:00 (w tym trzy duże postoje przy schronisku, nad stawami i kilka mniejszych w ładnych okolicznościach przyrody).

Przebieg szlaku na Stawy Rohackie

Parking przy stacji narciarskiej Roháče (Rochacze) Zverovka Spalena – Adamcula – Wodospady Rohackie – Zielony Staw – Wyżni Staw Rohacki – Pośredne Stawy Rohackie (Pośredni i Mały) – Wielki Staw Rohacki (Niżni) – Staw Czarna Młaka (Tatliakowe Jezioro i Bufet Rohacki) – Parking

Rohackie Stawy z parkingu Roháče (Rochacze) Zverovka –Spalena

Szlak startuje z parkingu pod ośrodkiem narciarskim Roháče (Rochacze) Zverovka –Spalena – z parkingu idziemy w lewo. Cały czas poruszamy się zgodnie z oznaczeniami strzałek Rohackie Plesa.

Total distance: 15355 m
Max elevation: 1704 m
Min elevation: 1037 m
Total climbing: 758 m
Total descent: -758 m
Total time: 08:22:28
Download file: sk-tatry-jeziora-rohackie-kasai.eu.gpx

Początek –  szlak prowadzi przez malowniczy las z omszałymi drzewami, jest mostek, potem schody i… Lądujemy na asfalcie. Jestesmy na Razcestie Sindlovec (1087 m n.p.m.) i na tabliczce mamy oznaczenie szlaków Nie lubię szlaków prowadzących po asfalcie, ale trudno. Mamy tu charakterystyczne miejsce z bufetem ( napoje, pamiątki, rano oczywiście zamknięte) i ten asfalt prowadzi aż do schroniska Rohackiego Bufetu przy Tatliakowym Jeziorze. Po drodze mijamy pomnik na cześć Alexiusa Demiana – prekursora turystyki na Orawie. Na kamiennym obelisku jest napis „Co miłość w górach stworzyła, niech dobra wola zachowa„.

Kolejne charakterystyczne miejsce to Adamcula (1189 m n.p.m.) i dalej podążamy już szlakiem niebieskim. Wreszcie przy znaku rozejścia szlaków odbijamy w prawo, za strzałką Rohackie Plesa i kierujemy się na Rohackie Wodospady. Do schroniska prowadzi droga po lewej stronie. Za chwilę wreszcie kończy się asfalt i idziemy już normalnym górskim szlakiem. Jestesmy teraz w Zielonej Dolinie (Spalena Dolina).

Pierwsza ciekawostka na szlaku to wodospad. Zejście jest trochę trudne, a wodospad mały, więc idziemy dalej. Kolejny wodospad jest znacznie bardziej imponujący. Z naszego szlaku trzeba odbić w lewo, przejść przez mostek i zejść niżej do wodospadu. Warto! Wodospad ma 23 m a jego przepustowość to 500 – 1200 litrów na sekundę! Tu warto być rano, żeby nie mijać się na wąskiej ścieżce z innymi turystami. Nam się dodatkowo udało spotkać ze znajomym z bloga Hasające Zające (relacja z jego przejścia na Banikov pojawi się pewnie wkrótce na blogu).

Teraz czeka nas dalsza wspinaczka zygzakami, a widoki są coraz ładniejsze.

Kolejne charakterystyczne miejsce z oznaczeniami szlaków to Rozdroże przy Przednim Zielonym (1473 m n.p.m.). Tu sporo osób odpoczywa i piknikuje na ławeczkach.

Zielone Jeziorko

Tu chyba jest najpiękniejsza woda ze wszystkich jeziorek – krystalicznie czysta, widać kamienie i jeziorko mieni się kolorami od niebieskiego po zielony. Jesteśmy tu tak wcześnie, że nad jeziorkiem jesteśmy sami.

Teraz czeka nas chyba najbardziej wymagająca wspinaczka – aż do Wyżniego Stawu Rohackiego. Z góry widać przebieg naszego szlaku, Zielone jeziorka a nawet nasz parking. Kolejny punkt to Rozstaje pod Troma Kopami (1589 m n.p.m.).

Wyżni Staw Rohacki

Docieramy na 1719 m n.p.m. i tu wreszcie robimy duży postój. W oddali pięknie odbija się w stawie Zielony Wierch Rohacki. Tu warto się zatrzymać na dłużej. Piknik z takim widokiem skusił też innych. Nadal jednak to pojedyncze osoby i małe grupki, a nie jak na zdjęciach z polskich Tatr, gdzie tłumy okupują Morskie Oko. Jest też atrakcja dla naszej Malwinki – kaczki!

Teraz schodzimy niżej i kierujemy się do następnych stawów. Cały czas widoki aż zapierają dech. Z góry fantastycznie widać Pośrednie Stawy. Ludzi nadal jest znikoma ilość. Procentuje nam cały czas wyjście wcześnie rano.

Pośrednie Stawy Rohackie

Tuż obok siebie leżą dwa stawy – Mały i Pośredni. Nie zatrzymujemy się tu na długo, kilka zdjęć i wędrujemy dalej. Obowiązkowo zróbcie zdjęcie na kamieniu, który idealnie komponuje się z Małym Stawem Rohackim.

Wielki Staw Rohacki (Niżni Staw Rohacki)

Aby tu dotrzeć czeka nas znowu dość strome zejście w dół. Kijki oczywiście są wyjątkowo pomocne. Czwarty Staw Rohacki – Niżni Staw Rohacki, to największy staw w rejonie Tatr Zachodnich. Ma 2,22 hektara powierzchni i 7 metrów głębokości. Był nawet nazywany Orawskim Morskim Okiem.

Tu na kamieniach odpoczywa sporo turystów. Dlatego tylko rzucamy okiem na wodę i okoliczne góry i ruszamy dalej.

Od Wielkiego Stawu schodzimy już coraz niżej, niestety dość wąskim szlakiem w kosodrzewinie. Charakterystyczne miejsce na szlaku to Rozejście szlaków w Smutnej Dolinie na wysokości 1522 m n.p.m. Do Ťatliakovej Chaty mamy już tylko 30 minut.

Na koniec nagroda – odpoczynek przy schronisku . Tuż obok jest jeszcze jeden malowniczy staw.

Staw Czarna Młaka – Tatliakowe Jezioro i Bufet Rohacki

Bufet jest czynny tylko latem i jest na wysokości 1350 m n.p.m. Widzieliśmy kilka osób, które docierały tu na rowerze – do Bufetu prowadzi asfaltowa droga. Oczywiście dłuższy piknik robimy nad jeziorem z widokiem na Wołowiec i Rohacze. Uwaga – w bufecie płatność tylko gotówką! Toaleta bezpłatna.

Nazwa chaty i pobliski kamienny obelisk upamiętniają Jana Ťatliaka – zasłużonego działacza turystycznego na Orawie.

Nad jeziorem robimy już ostatni piknik z widokiem na monumentalne Rohacze i Wołowiec.

Ostatni etap to zejście drogą asfaltową i powrót na parking. Och dłuży się ta droga niemiłosiernie. Na szczęście po obu stronach drogi mamy prawdziwy wysyp kwiatków. Wypatrzyłam nawet storczyki!

Rohackie Stawy – informacje praktyczne

Dojazd z Krakowa – kierujemy się na przejście graniczne Chochołów – Sucha Góra Orawska.

Parking pod Spaloną (ośrodek narciarski) – 3€. Parking jest duży, a dodatkowo widzieliśmy, że samochody ustawiane są też poza parkingiem, na trawie. Jest tu wyciąg narciarski – czynny też latem (od 7:00).

Jedziesz na Słowację – wykup ubezpieczenie!

Uwaga – na Słowacji szlaki powyżej schronisk są zamknięte od 1.11. do 15.06

Dystans – ok 16 km

Czas przejścia z mapy – ok 6 godzin, nam zajęło ok 8 godzin z postojami i piknikami oraz z robieniem zdjęć.

Wycieczka z wózkiem dziecięcym / na rowerze –  tylko do schroniska Tatliakova Chata. Samochód powinniście zostawić na parkingu w okolicach pensjonatu „Šindľovec”. Wtedy cała trasa poprowadzi Was asfaltem.
Widzieliśmy osoby, które jechały na rowerze do schroniska, a dalej ruszały na szlak na nogach. Na powrót mieli zagwarantowany szybki zjazd po asfalcie, na swoim rowerze.

Niesamowita Słowacja i nasze wycieczki – zapraszamy TUTAJ

Więcej pomysłów na wędrówki po Tatrach znajdziesz tutaj:

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli nasza twórczość jest dla Ciebie inspirująca i korzystasz z niej przy planowaniu wycieczek bliższych i dalszych, to będzie nam niezmiernie miło jeśli od czasu do czasu odwdzięczysz się fundując nam kawę. :)

Doda nam to sił i energii do tworzenia kolejnych ciekawych i inspirujących treści.

To też może Cię zainteresować

1 komentarz

Mariola Lesiak-Bzdak 9 lutego 2021 - 23:42

Cudowne zdjęcia! Zawsze myślałam, że to trudne góry, ale widzę dla Malwinki to była pestka :) Brawo!!!

Odpowiedx

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci