Tadanie, Kresy
Home PodróżePolska Tadanie, sentymentalna podróż na Kresy

Tadanie, sentymentalna podróż na Kresy

by Kasia

To zdecydowanie pierwsza taka nasza podróż… Ktoś by powiedział, że w poszukiwaniu korzeni. Jednak to tylko poszukiwanie śladów korzeni… Kościół, cmentarz, ścieżki, rzeka Bug. To miejsca pewne. Tu chodziła moja malutka wtedy mama, dziadkowie, pradziadkowie. Odnalezienie domu, czy choćby miejsca gdzie stał, mogiły przodków, to nieosiągalne marzenie…

Znacie kresowiaków, a może sami nimi jesteście? Moja mama urodziła się we wsi Tadanie. W Polsce. Niestety całe życie w dowodzie miała wpisane jako miejsce urodzenia ZSRR…

Przechwytywanie w trybie pełnoekranowym 2015-05-29 113603

Osoby związane z Kresami mają do tych ziem wielki sentyment. Zam takich, którzy nigdy, przenigdy nie chcieli tam pojechać. Byłoby to dla nich jak rozdrapywanie ran. Bo wszyscy opuszczali swoje rodzinne domy, wsie, miasteczka nie z własnej woli. Zostawiali tam praktycznie wszystko. Zabierali jedynie to, co najcenniejsze – własne życie…

Moja mama, podobnie jak inni w czasach zawieruchy wojennej, z miejsca swojego urodzenia, wsi Tadanie, musiała uciekać. Dziadkowie w 1944 roku zostawili tam wszystko, ale udało im się uratować życie swoje i trójki dzieci. Ostrzegł ich sąsiad, Ukrainiec, mówiąc że najbliższej nocy przyjdą i spalą ich dom. Kto? Inni sąsiedzi, sympatycy UPA, syn sąsiada który ostrzegał. Straszne to były czasy…

Faktycznie zagrożenie nie było przesadzone. W Kalendarium ludobójstwa ukraińskiego dokonanego na ludności polskiej w latach 1938 – 1948, znalazłam taki wpis: „we wsi Tadanie pow. Kamionka Strumiłowska banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie i kościół oraz zamordowali 6 Polaków, którzy pozostali we wsi„.

Ja zawsze chciałam odwiedzić to miejsce nad Bugiem. Pamiętam, jak podczas któregoś przejazdu wgłąb Ukrainy, wypatrywałam znaków z nazwami miejscowości. Pamiętam ten niesamowity dreszcz, gdy zobaczyłam tabliczkę z nazwą Kamionka Buska (Kamionka Strumiłłowska) – to sąsiednia miejscowość, oddalona od Tadani o 6km…

P1130474P1130477 P1130480

Doszukałam się kilku informacji o Tadaniach – wzmianki o tutejszym zamku były już z 1440 roku. W 1563 roku uzyskały nawet prawa miejskie. Niestety po rozbiorach je utraciły.

Dla mojej mamy odwiedzić Tadanie to było wielkie marzenie. Miała w czasie ucieczki tylko trzy lata. Jednak sama mówi, że pamięta obrazy, które mocno wryły się w pamięć.

W końcu docieramy do Tadani. Niestety wioska nie ma nawet tabliczki z nazwą miejscowości. Jeszcze z drogi wypatrzyliśmy pozostałość po pałacu rodziny Bartmańskich. Została tylko samotna wieża i stajnie. Moja mama pamięta jak babcia opowiadała o tej rodzinie. Czasem pomagała w posiadłości i dzięki temu poznała wiele sekretów kuchni i przypraw. W domu rodzinnym mojej mamy jedzono jak na tamte czasy dość nietypowo. Szpinak, papryka, przeróżne zioła – to gościło na ich stole i w ogródku.

P1130490 P1130488 P1130505

Gruntową drogą od pałacowej wieży ruszamy między domy. Okazuje się, że Tadanie to całkiem pokaźna wioska. Przy jednym z domów pytamy starszą panią czy pamięta Polaków, którzy mieszkali tu po wojnie. Niestety nie – ale jej syn staje się naszym przewodnikiem. Odwiedzamy ponad 90-letnią panią ale i ona nic nie pamięta… a może nie chce pamiętać? Przecież to dość bolesna historia…

P1130517 P1130518 P1130519 P1130531 P1130532 P1130534 P1130535

W końcu docieramy do pani Rozalii, Polki która mieszka tu z rodziną, niedaleko kościoła. Chwilka rozmowy i ruszamy do kościoła.

IMG_4281 IMG_4279

Kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny i Świętej Tekli został ufundowany w 1734 roku. Wnętrze zdobią malowidła z 1838 roku – niestety jest zamknięty.

Kościół to znowu takie miejsce pewne. Tu była ochrzczona moja mamcia, tu brała ślub babcia… Stare drzwi, klamka, wiekowe drzewa – to wszystko tu było jeszcze przed wojną…

IMG_4284 IMG_4295 IMG_4309 P1130590 P1130593 P1130600

Domu, czy choćby miejsca gdzie mieszkali kiedyś Polacy niestety nie znaleźliśmy… ktoś, coś pamięta, ktoś pamięta coś innego. Nie udało się zebrać w całość tych wszystkich strzępków informacji.

P1130546 P1130552 P1130606

Odwiedzamy cmentarz. Na starej części napisy niestety są już zatarte, nagrobki zniszczone. Jedyny polski napis jest na mogile księdza. A przecież gdzieś tu, w tej ziemi są pochowani moi pradziadkowie…

P1130619 P1130617 P1130631 P1130632 P1130638

Z cmentarza już bardzo blisko do rzeki Bug. Tu też spacerowali dziadkowie i moja malutka mama. Potem przez tą rzekę uciekali opuszczając w nocy dom. Stary most się nie zachował – widać tylko smutnie wystające z wody drewniane pale. Nowy most – choć taka nazwa dla niego, jest nieco zabawna, to prowizorka, która trwa już pewnie wiele lat.

P1130654 P1130675 P1130655 P1130663 P1130667

Na koniec zaglądamy jeszcze na cmentarz na niewielkim pagórku. Tu było mauzoleum rodziny Bartmańskich. Teraz zniszczone nagrobki doszczętnie porosła pazerna zieleń. Zapalamy światełko na jedynych zachowanych tu polskich grobach.

P1130704 P1130691 P1130685 P1130699

Z miejscowego polskiego cmentarza przywieźliśmy nieco ziemi. Dla moich dziadków – Jana i Apolonii (z domu Ostrowska) Białowąs. Jestem pewna, że się ucieszyli. Też z tego, że ich córka, wnuczka i prawnuczka dotarły do ich rodzinnej miejscowości.

Tadanie

W dobie Internetu coraz więcej informacji znajduje w sieci na temat Tadani. Są też relacje osób które, podobnie jak my, docierały do miejsc, z którymi łączy ich sentyment i pochodzenie.

Przed wojną wieś ta była posiadłością rodziny Bartmańskich. Z przepięknej (utrwalonej na starych zdjęciach rezydencji Bartmańskich) pozostała jedynie jedna wieża; „czas zatarł ślad…”. Ale żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają czasy świetności Tadani. We wsi spotkaliśmy staruszkę, która oczekiwała przyjazdu polskiej młodzieży. Pani Rozalia, licząca ponad 90 lat, jest „strażniczką” drewnianego polskiego kościółka, zbudowanego we wsi Tadanie w roku 1734. Jego wnętrze zdobią bogate polichromie, których ciemny koloryt robi niesamowite wrażenie. Niestety, po wojnie kościół zamknięto i przeznaczono na magazyn. Obiekt popadł w ruinę; dach zaczął świecić dziurami, cegły tworzące podmurówkę wykruszyły się. Dopiero w 1992 roku kościółek w Tadani oddano wiernym.” Więcej tutaj

„Całą społeczność parafialną tworzy pani Rozalia i jedna polska, 12-osobowa rodzina (matka i jej 11 córek). Kobiety same niewiele mogą zrobić w kwestii remontu świątyni. Pani Róża każdą przysłowiową złotówkę przeznacza na remont kościoła (patrzy na niego z okien swego domu, bowiem sama jest uwięziona na wózku inwalidzkim). Panią Rozalią i kościołem opiekuje się jedenaście sióstr z matką, które same nie mają zbyt wiele” Więcej tutaj.

„W pobliżu Kamionki Strumiłowej leżała parafia Tadanie, z zabytkowym drewnianym kościołkiem. W latach wojny duszpasterzem był tutaj emerytowany katecheta gimnazjalny w Kamionce Strumiłowej, ks.dr.Jan Kutnowski. Wieś ta nie miała napadów od strony banderowców, ale pogróżki były ciągłe. Każdej nocy naklejano na na drzwiach polskich domostw by „Polacy wynosili się za San, w razie pozostawania tu dłużej wyginą co do jednego”. Przerażeni Polacy wyjeżdżali za Tadań na zachód do Polski głównie do Tryńczy koło Przeworska.” Więcej Tutaj.

LINKI

Relacje – www.promotion.org.pl/mogily/rkamionka2013
Relacje – www.ziebice.pl
mapa – wikimapia.org/15762394/pl/Tadanie
polska mapa (w tekście mapa z tej strony) – www.kresy.net.pl//kresy/
zamek (w tekście grafika z tej strony) – www.genealogia.okiem.pl
polichromie z kościoła – www.medea.hist.uj.edu.pl/baza_ukraina
Książka Ziemia Lwowskawww.books.google.pl

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli nasza twórczość jest dla Ciebie inspirująca i korzystasz z niej przy planowaniu wycieczek bliższych i dalszych, to będzie nam niezmiernie miło jeśli od czasu do czasu odwdzięczysz się fundując nam kawę. :)

Doda nam to sił i energii do tworzenia kolejnych ciekawych i inspirujących treści.

To też może Cię zainteresować

32 komentarze

Justa 30 maja 2015 - 11:10

Ciekawa historia, choć bolesna. Dla mamy to musiało być duże przeżycie..

Odpowiedx
Agnieszka /Zależna w podróży 30 maja 2015 - 11:45

Znakomity wpis! Znakomita wycieczka i (ale to zawsze) świetne zdjęcia. Czytało się magicznie.

Odpowiedx
Kasia 1 czerwca 2015 - 8:47

Dziękujemy! Miło nam tym bardziej, że to chyba pierwszy taki osobisty wpis :) Pozdrawiam

Odpowiedx
Marta_cozarok 31 maja 2015 - 9:58

Zdjęcia imponujące! Strasznie smutna historia, gdy człowiek nie może chociaż na chwilę wrócić wspomnieniami do prawdziwych obrazów. Bardzo ciekawy wpis, jak i wiele innych na Waszym blogu :)

Odpowiedx
Kasia 1 czerwca 2015 - 8:50

Dziękujemy! Po naszej wyprawie zaktywowała się rodzina i odnalazły się listy i dokumenty – może uda się znaleźć adres. Zobaczymy :)

Odpowiedx
Dorota 31 maja 2015 - 11:31

To musiała być bardzo sentymentalna podróż. Wspaniale jest pamiętać o swoich korzeniach.

Odpowiedx
Grzegorz 1 czerwca 2015 - 15:30

„Historia magistra vitae est” – Historia jest nauczycielką życia.
Naród, który nie umie nawiązać do dziejów, który nie może się wypowiedzieć zgodnie z własną duchowością jest narodem niewolniczym. Naród który odcina się od historii, który się jej wstydzi, który wychowuje młode pokolenia bez powiązań historycznych to naród renegatów. Taki naród skazuje się na dobrowolną śmierć.
To nie moja słowa, ale wypowiedziane niedawno.
Dziś mówi się (czy mówiło) o nowym patriotyzmie, który miałby polegać głównie na ciężkiej pracy
i płaceniu podatków.
Polacy nie znają własnej historii, nie tylko młodzi.
I to nawet tej bardzo nieodległej.

A Wy jak zwykle robicie dobrą robotę „edukacyjną”,
tak przy okazji i bez moralizatorstwa, inspirujecie
do myślenia czy nawet poszukiwań własnych korzeni.
Blog nie jest tylko dobrym, turystycznym, praktycznym przewodnikiem z ładnymi zdjęciami,
ale promuje przy okazji pewne wartości czy wręcz podpowiada jak aktywnie, ciekawie i szczęśliwie żyć.
A takich „wzorców” chyba potrzebują nie tylko bardzo młodzi ludzie.
A wiele treści czyta się między słowami.

A tak nawiasem, szlachectwo nosi się z sercu, choć bywa, że i w nazwisku drugie, co tu prawdopodobne dość się zdaje.

Odpowiedx
Grzegorz 1 czerwca 2015 - 17:03

Ludzieeeeeeeee
….. poprawcie mi ten „błont”

patriotyzmie

Odpowiedx
Kasia 1 czerwca 2015 - 21:48

Poprawione. Dziękujemy za wszystkie miłe słowa. Piszemy bloga głownie po to żeby pokazać innym, ze podróżowanie jest fajne, i nie tak bardzo skomplikowane jak sie wydaje, zanim sie ruszy w świat. A teraz miło mi ogromnie, ze ten osobisty wpis wywołał taką lawinę komentarzy i emocji. Pozdrawiamy niezwykle serdecznie!

Odpowiedx
Grzegorz 1 czerwca 2015 - 17:26

Zanim poprawicie ,
znalazłem usprawiedliwienie , winna babcia .

Moja babcia urodziła się jako WIKTORYJA
w Rosji , choć to godzinka od Krakowa .

Odpowiedx
Piotr Zawadzki 1 czerwca 2015 - 20:54

Gratuluję, doceniam i szanuję.
Przeżyłem coś podobnego. Brat mojego taty zginął we Włoszech podczas wojny. Walczył w Wehrmachcie, a mój tata w polskiej Dywizji Pancernej gen. Maczka, Skomplikowane historie, jak to u Ślązaków. Naszej rodzinie udało się zlokalizować grób na gigantycznym cmentarzu wojskowym Futa Pass w Toskanii. Odwiedziłem go jeszcze w latach 90. W 2007 roku zabraliśmy tam tatę, już w mocno podeszłym wieku, bo zawsze chciał odwiedzić grób brata. To była dla Niego tak wzruszająca i potrzebna podróż, że towarzyszące jej emocje pewnie zawsze będę miał w pamięci. Nie będę się silił na odkrywanie czegoś oczywistego. Podróże do korzeni wzmacniają. Warto je przeżyć. Najlepiej z bliskimi ci osobami. Pozdrawiam!

Odpowiedx
Kasia 1 czerwca 2015 - 21:44

Piotrze dziękuję za komentarz i ze podzieliłeś się swoją historią. Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia kiedyś znowu :)

Odpowiedx
Basia K. 3 czerwca 2015 - 15:05

Kasiu,piękna relacja ale mnie brakuje tutaj na końcu artykułu zachęty aby osoby coś wiedzące na temat tamtych stron aktywnie pisały komentarze z nawet „niewielkimi” wieściami.

Odpowiedx
Basia K. 3 czerwca 2015 - 15:17

A tutaj strona z księgami metrykalnymi z Tadanie jest także ujęte.
http://www.agad.gov.pl/inwentarze/KMLw301.html
może uda się coś więcej znaleźć.

Odpowiedx
Kasia 3 czerwca 2015 - 21:04

Basiu Kochana, dziękuje. Mam nadzieje ze ta historia będzie miała dalszy ciąg. Znalazły sie dokumenty które podobno juz dawno zniknęły… Jest numer domu… Jest zagadka imienia mojej babci… Oj robi sie naprawdę sensacyjnie nieco!

Odpowiedx
Maria 9 lipca 2015 - 9:10

Witam. Moja mama pamieta rodzinu Bialowons z Tadan. Mama urodzona w Tadaniach a zyie w Kamionce-Buskiey kolo Tadan.

Odpowiedx
Stanisława. 9 lipca 2015 - 18:30

Pani Mario!
Jak miło, że ktoś się odezwał z tak dla mnie bliskich stron: Tadanie i Kamionka Buskaja/Strumiłowa. Chętnie bym usłyszała od Pani Mamy coś na temat moich Rodziców. Serdecznie pozdrawiam Panią i Pani Mamę.

Odpowiedx
Michal 17 kwietnia 2017 - 23:37

Witam moja mama tez pamieta to nazwisko:) Czy ktos pamieta Kruczkowskich lub Kromerow z Tadan?

Odpowiedx
maciej zbroniec 10 lipca 2016 - 19:57

mój dziadek bronisław zbroniec urodził się w tadanie 28.08.1913

Odpowiedx
Ewa Sałata 21 kwietnia 2017 - 20:29

Moja Babcia Karolina Sawiak urodziła się 2.09.1913r.

Odpowiedx
Basia 2 października 2016 - 19:41

Czytam tę historię z łezką w oku. Moja babcia pochodziła ze wsi Tadanie, oglądam te zdjęcia ze ściśniętym gardłem, tyle słyszałam w dzieciństwie o tym jak wypędzano krowy za Bug na pastwisko, jak siano zza Buga na wozie wożono, jak przyszli Ukraińcy i kazali uciekać, brat babci tam zginął,… . Chciałabym tam kiedyś pojechać

Odpowiedx
Kasia 2 października 2016 - 22:41

Miło, że nasz wpis obudził wspomnienia. Szkoda, że podobnie jak nasze nie najweselsze. Polecam wyjazd – Ukraina nie tak daleko. My pewnie będziemy tam w listopadzie. Pozdrawiamy serdecznie!

Odpowiedx
makaraj 18 kwietnia 2017 - 18:16

Wiem coś o powrotach na ziemię rodzinną. Sam przeżyłem podobną przygodę po 50 latach od czasu wygnania z rodzinnego domu.

Odpowiedx
Tadeusz Jan Janiszewski 29 października 2017 - 15:13

poszukuję śladów po rodzinie Janiszewskich,mieszkali w parafii Tadanie w Derewlanach

Odpowiedx
Kasia Pustelny-Szewczyk 31 października 2017 - 20:56

Panie Tadeuszu, niestety niewiele mogę pomóc. Ale proszę skontaktować się z osobami działającymi na stronie https://www.facebook.com/KamionkaStrumilowa/ – jest szansa że pomogą. Pozdrawiam i powodzenia.

Odpowiedx
Tadeusz Jan Janiszewski 4 listopada 2017 - 10:29

https://uploads.disquscdn.com/images/c440c6f923232674bc0e06a3c27d564875a1391669160303783c150c54fb45ef.jpg

Pani Kasiu!
Niestety na podanej przez Panią stronie pytałem,odpowiedz negatywna.Przesyłam akt urodzin Faustyna z 1788r.Wcześniej Franciszkowi i Petronelli (1785,1784r) urodziły się córki w par.Gródek Jagieloński.Szukam aktu ur.Vincentego(praprapradziadek)ur.około 1782r niestety nie wiem gdzie?Slady po Vincentym to akt urodzenia dzieci 1806r,1808r w par.Żelechów Wielki i akt ślubu (wdowiec) 1824r Milatyn Nowy.Zakładam ze może On być synem Franciszka i Petronelli z uwagi na bliskość miejscowosci z których pochodzą odnalezione akta. https://uploads.disquscdn.com/images/d38d38d85025b1680ba7f86040253475f91fe65c26f9ee810d007972c9a73508.jpg

Odpowiedx
Kasia Pustelny-Szewczyk 6 listopada 2017 - 10:08

Panie Tadeuszu, naprawdę nie wiem jak pomóc. Sama przyznam się szczerze, że nie szukaliśmy w księgach kościelnych. Podobno są strony internetowe gdzie można coś takiego wyszukać. Napisze Pan do Parafii Gródek Jagielloński? Pozdrawiam i powodzenia!

Odpowiedx
Tadeusz Jan Janiszewski 6 listopada 2017 - 21:02

Dziękuję do parafii w Gródku Jagielońskim nie pisałem.Świetna podpowiedz,pozdrawiam – Tadeusz

Monika Tyka Nowicka 7 listopada 2017 - 20:17

Poszukuję śladów po rodzinie Kościuk. Moi pradziadkowie to Anna i Antoni Kościuk, moja babcia Maria Kościuk ur 19.12.1918 r. w Kamionce Buskiej (Strumiłowej) wiem, że miała dużo rodzeństwa, które po wojnie osiedliło się na dolnym śląsku. Czy ktoś jeszcze z rodziny Kościuk mieszka w Kamionce Buskiej? Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedx
Kasia 8 listopada 2017 - 10:52

Hej Moniko, mam nadzieję że może ktoś odezwie się widząc Twój wpis. A może napiszesz do Parafii w Kamionce? Przy kościele jest zrzeszona grupa Polaków. Pozdrawiam i powodzenia!

Odpowiedx
Kasia Pustelny-Szewczyk 12 stycznia 2018 - 13:42

Hej Moniko, mam nadzieję że może ktoś odezwie się widząc Twój wpis. A
może napiszesz do Parafii w Kamionce? Przy kościele jest zrzeszona grupa
Polaków najłatwiej wyszukasz Kamionka Strumiłowa na FB. Pozdrawiam i powodzenia!

Odpowiedx
Jowita 28 lutego 2021 - 17:21

Piękna podróż sentymentalna. Moja babcia i pradziadkowie pochodzili z Zarkowa 90 km od Tadanii.

Odpowiedx

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci