Home Rusz się!Góry Tatry – Szpiglasowy Wierch z dzieckiem

Tatry – Szpiglasowy Wierch z dzieckiem

by Kasia

Wejście na Szpiglasowy Wierch marzyło mi się już od dawna. Bałam się, że nie uda się w tym roku i nie zdążymy ruszyć na szlak zanim spadnie śnieg… A jednak szczęście mam sprzyjało i pewnej słonecznej niedzieli zameldowaliśmy się na szczycie. Szpiglasowa Przełęcz i Szpiglasowy Wierch – podpowiadamy jak tam dotrzeć.

Od jakiegoś czasu mam spore obawy żeby ruszać na tatrzańskie szlaki. Dodam, na te najbardziej popularnie. To co się ostatnio dzieje w Tatrach – tłumy wszędzie, kolejki do kupna biletów do TPN, kolejki do wejścia na szczyty, dość mocno zniechęca mnie do wędrówek moimi ulubionymi tatrzańskimi szlakami…

Od dawna miałam ochotę na Szpiglasową Przełęcz, jednak wyruszanie tam w środku sezonu, problemy z miejscem na parkingu w Palenicy Białczańskiej  i wędrówka, jak by nie patrzeć, w sporej części szlakiem, który prowadzi do najbardziej obleganej atrakcji w Tatrach, Morskiego Oka, jawiła się mi jak jakieś szaleństwo.

Jest wprawdzie jedno rozwiązanie i temu wyzwaniu dzielnie stawił czoła Marek. Trzeba wyruszyć wcześnie rano… Marek zaplanował wyjazd tak, żeby ma parkingu pojawić się o 4 rano.

Palenica Białczańska o 4 rano

Wielu pewnie pomyśli, że to zwariowany pomysł, żeby wyruszać w góry tak wcześnie…
Tymczasem parking o 4 rano był już w 1/3 zapełniony, a co więcej, spora grupa turystów ruszyła o tej nieludzkiej godzinie w kierunku Wodogrzmotów Mickiewicza…

Czyli reasumując –  jak się chce mieć góry tylko dla siebie w czasie sezonu, to zdecydowanie powinno się wyruszać naprawdę wcześnie rano…

Trasa asfaltem do Wodogrzmotów Mickiewicza to lekki spacerek. O tyle urozmaicony, że podświetlany światłem latarki.

Dolina Roztoki

Ten odcinek po ciemku to już nieco większe wyzwanie. Nasi parkingowi towarzysze szybko pomknęli do góry. Nam wędrówka zajęła nieco więcej czasu.
Plus był taki, że aż do wodospadu Wielka Siklawa byliśmy na szlaku sami.

Wielka Siklawa

Ten wodospad to klasyk i jeśli jeszcze go nie widzieliście, polecamy.
Tak naprawdę przy rozejściu się szlaków na wodospad i do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich zastanawialiśmy się który wariant wybrać. Wygrał wodospad.
Jak zawsze cudownie się wędruje przy nim a widoki zachwycają. Szkoda tylko, że słońce jeszcze mam w pełni nie oświetliło wodospadu…

Dolina Pięciu Stawów Polskich

Tak jak wspomniałam zrezygnowaliśmy z wizyty w schronisku tym razem. Choć muszę przyznać, że to moje ulubione tatrzańskie schronisko. Szarlotka jest w nim wybitna i uwielbiam widok na dolinę z ławeczek przy schronisku.

Tym razem musieliśmy się zadowolić widokiem schroniska tylko z daleka.
Na szczęście cudowna Dolina Pięciu Stawów tym razem nie zawiodła i przepięknie wybarwiła się już w jesiennych kolorach.

Szpiglasowa Przełęcz i Szpiglasowy Wierch

Po lekkim spacerku czas na nieco bardziej wymagającą wspinaczkę. Równocześnie pokazują się nam też coraz piękniejsze widoki.

Najtrudniejszy odcinek na trasie to łańcuch który doprowadzi nas na przełęcz.
Tu nadal jesteśmy prawie sami. Za to poniżej widzimy coraz więcej osób wędrujących doliną.
Łańcuchów jest kilka – jeden za drugim więc przy minimalnie większym ruchu na pewno będą się tu tworzyć kolejki.
Moim zdaniem właśnie przez tam łańcuch lepiej wybrać kierunek wędrówki taki jak nasz.

Na przełęczy było już sporo osób – dotarli też tutaj od strony Morskiego Oka.
Na Szpiglasowy Wierch jest już niedaleko. Tutaj spędziliśmy sporo czasu. Widoki są zachwycające!

W drodze do Morskiego Oka

Teraz nasza trasa prowadzi cały czas w dół. Widoki nadal zachwycają, ale niestety wędrówka dłuży się też niemiłosiernie.
Przy schronisku nie bardzo mogliśmy liczyć na przystanek i coś dobrego. Z daleka widzieliśmy jakie tłumy się tam kręcą.
Tak więc bez zatrzymywania ruszamy na nudny asfalt.
Aby ta część trasy nas nie zmęczyła jeszcze bardziej, mieliśmy wszyscy buty do przebrania. Polecam.

Ja na ten odcinek do parkingu mam jeden niezawodny sposób. Przejść całość w ekspresowym tempie. Polecamy.

Szpiglasowa Przełęcz i Szpiglasowy Wierch – informacje praktyczne

Dojazd z Krakowa

Parking na Łysej Polanie

Od kiedy jest obowiązek rezerwacji miejsca na parkingu najlepiej to zrobić z wyprzedzeniem przez internet TUTAJ. Parking jest całodobowy i bez problemu wyjedziecie nawet w nocy czy wcześnie rano. Koszt – 35 zł.

Nasza trasa

Nasza trasa to około 29 km i wędrówka zajęła nam prawie 11 godzin.

Total distance: 29269 m
Max elevation: 2120 m
Min elevation: 988 m
Total climbing: 1272 m
Total descent: -1272 m
Total time: 10:52:25
Download file: pl-mlp-Szpiglasowy_Wierch-kasai.eu.gpx

Co warto zabrać na szlak?

– czołówka jeśli będziecie ruszać przed świtem na szlak
– rękawiczki – przydadzą się na łańcuchach

Więcej ciekawych tras w Tatrach znajdziecie TUTAJ

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli nasza twórczość jest dla Ciebie inspirująca i korzystasz z niej przy planowaniu wycieczek bliższych i dalszych, to będzie nam niezmiernie miło jeśli od czasu do czasu odwdzięczysz się fundując nam kawę. :)

Doda nam to sił i energii do tworzenia kolejnych ciekawych i inspirujących treści.

To też może Cię zainteresować

8 komentarzy

FOTO podróże BPE 4 października 2021 - 10:19

Gratulacje dla dzieciaków – to na prawdę wielki wyczyn . Bardzo lubię ten szczyt i mnóstwo razy na niego wracałam w różnych porach roku . Tylko to deptanie od Morskiego Oka po asfalcie zawsze doprowadza mnie do pasji … szkoda, ze nie da się tego jakoś „wyciąć” z wycieczki tym szlakiem

Odpowiedx
Kasia 28 października 2021 - 8:25

Dziękujemy! Faktycznie ten asfalt to droga przez mękę… I niestety nie ma jak tego ominąć… Ja mam sposób – sandały i bardzo szybki marsz tak więc ten odcinek mija błyskawicznie :)

Odpowiedx
Olka 6 października 2021 - 10:45

Na Szpiglasowym Wierchu byłam kilka razy. Najlepiej wspominam trekking z moim tatą, jakoś pod koniec liceum. Pojechaliśmy w Tatry w czerwcu. Najdłuższe dni w roku. Perfekcyjna choć trochę upalna pogoda. Na podejściu na przełęcz poparzyło mnie słońce. Na tyle dotkliwie, że od razu miałam bąble. Ale bluza flanelowa na grzbiet i do przodu. Później musieliśmy pokonać kilka łach śniegu, również na zejściu do Pięciu Stawów. W schronisku byliśmy nieco padnięci, ale po wypiciu soku multiwitamina pełni energii zeszliśmy na parking ;)

Odpowiedx
Kasia 28 października 2021 - 8:23

Piękne wspomnienia, nawet pomimo tego poparzenia. Słońce w górach faktycznie potrafi dopiec ;)

Odpowiedx
antekwpodrozy.pl 7 października 2021 - 21:00

Był tłumy? Ja tak dawno nie byłem w Tatrach, a na Szpiglasowej to nigdy w życiu

Odpowiedx
Kasia 28 października 2021 - 8:21

Rano tłumy były za nami. Ale jak dotarliśmy około południa do Morskiego Oka… No cóż, ja mam sposób niezawodny na ten powrót asfaltem – iść ekstremalnie szybko ;) i w sandałach :)

Odpowiedx
Magda 8 października 2021 - 22:35

Przez to że mamy tak blisko w Beskidy to Tatry są dla nas wciąż takie nieodkryte, miło choć pooglądać je na Waszych zdjęciach :)

Odpowiedx
Kasia 28 października 2021 - 8:20

Och za to dla mnie Tatry to zawsze wybór nr 1. No chyba że nie chce się nam rano wstawać czy tez kondycji brak – wtedy ruszamy w inne góry ;)

Odpowiedx

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci