Home PodróżePolska Zabierz dziecko w góry i nie marudź!

Zabierz dziecko w góry i nie marudź!

by Kasia

Do napisania tego tekstu zainspirowali nas czytelnicy naszego bloga ( pozdrawiamy, a szczególnie ciepło Janę ze Słowacji!). Po naszej wycieczce w Tatry Bielskie pojawiło się kilka pytań – kiedy z dzieckiem wyruszyć w góry i jak motywować malucha do zdobywania coraz większych wysokości? Kilka osób zapytało, a pewnie jeszcze więcej się nad tym zastanawia…

Sami mamy może niezbyt wielkie doświadczenie – nasz poligon doświadczalny to Malwinka, już teraz ponad 7 letnia panienka. Sami od zawsze uwielbialiśmy chodzić po górach. Nawet z Malwinką w brzuszku robiliśmy małe wycieczki – Kasprowy, Kościeliska, Chochołowska. W maju 2012 roku zdobyliśmy nawet Śnieżkę, a już w czerwcu urodziła się Malwinka. Nasze dziecko musiało mieć miłość do gór w genach…

Niemowlak w górach

Jak tylko pojawił się w naszej rodzinie mały człowiek, w 2012 roku, to od razu ruszyliśmy na szlak. No może nie tak od razu. Pierwsza wycieczka w Tatry, jeszcze z wózkiem, była gdy Malwinka miała zaledwie trzy miesiące. Zaraz potem były też Pieniny i trasa nad Dunajcem – idealne miejsce na wycieczkę z wózkiem, o ile nie ma tam tłumów i wielu rowerzystów.

Tak więc potwierdzamy – z wózkiem do doliny Chochołowskiej jak najbardziej można. Choć do samego schroniska nie dotarliśmy, za to cały odcinek po asfalcie dzielnie przepchaliśmy się z wózkiem.
Kolejna wyprawa to też wózek i Morskie Oko. Niestety to męka jakich mało, ale fakt, z wózkiem dojedziecie do samego końca, czyli do schroniska. A jak nie wózek to saneczki! Zimowe wycieczki z maluchem dają więcej możliwości – saneczkami dotrzecie nawet tam, gdzie normalnie wózek by nie przejechał po wystających kamieniach.

Świeżo upieczeni rodzice z niemowlakiem pewnie będą w stresie, ile to rzeczy trzeba zabrać ze sobą w góry. Nam udało się szybko przejść na kompaktowe pakowanie. Pieluszki, chusteczki, woda, mleko w proszku, butelka i podkład do przewijania. Wystarczy.

Zaczynamy chodzić na własnych nogach

Nasze kolejne wycieczki to nieocenione nosidełko turystyczne i miękkie ergonomiczne. Kościeliska, Chochołowska, Gąsienicowa i Czarny Staw… Idealnie też się sprawdzało na szlakach po słowackiej stronie Tatr.

Ale szybko się skończyło. Okazało się, że Malwinka raźno sama wdrapała się na własnych nogach na Rusinową Polanę, mając niecałe dwa lata… Do fotelika wskoczyła tylko na chwilę przy podejściu na Gęsią Szyję.

Na Rusinową Polanę będziemy wracać jeszcze wiele razy, też z saneczkami. Mamy ogromny sentyment do tego szlaku. Oczywiście inne dolinki też testowaliśmy pod kątem sanek.

Kolejne zaskoczenie to, gdy Malwinka sama zdobyła Śnieżkę, ale dłuższą trasą, czyli z przełęczy Okraj! To ok 8 km w jedną stronę i miała wtedy 4 lata! Nie uwierzycie co było największym motywatorem – słupki graniczne! Bo to ogromna frajda wdrapywać się na każdy słupek, które są idealnie położone wzdłuż szlaku!

Od tego czasu mieliśmy nowy patent, który polecamy Wam z całego serca – nosidełko ergonomiczne schowane głęboko na dnie plecaka. Działa? Jeszcze jak. Jak dziecko nie widzi nosidełka, które tata ma cały czas na plecach to prawie wcale nie pojawia się zmęczenie nóżek. A nawet jeśli, to zdecydowanie znacznie później, niż z nosidełkiem które kusi już samym widokiem żeby do niego wskoczyć…

Z maluchem nie zapominajcie o rowerach i foteliku rowerowym. Jakoś nigdy nie mieliśmy okazji testować przyczepki rowerowej, ale krótkie trasy na rowerach i błyskawicznie zasypiającym dzieckiem w foteliku często robiliśmy.

Ze starszakiem w górach, czyli zaczynają się schody

Muszę przyznać, że ze starszym dzieckiem jest trudniej. Tak ok 5 / 6 / 7 lat dziecko jest bardziej wymagające. Na wycieczkach musimy się bardziej postarać, żeby program kulturalno oświatowy był bardziej rozbudowany. Pomocne są tablice edukacyjne na szlaku. Bo to frajda wielka iść szlakiem tablic, a jeśli jeszcze są numerowane to już naprawdę rewelacja.

Przydają się też w górach zgadywanki ( w typie „widzę coś na literę g” ) i opowiadanie historyjek.

Mistrzynią w rozrywkach na szlaku jest nasza znajoma Ala. Z nią zdobywaliśmy wszystkie szlaki na Maderze i bez trudu poradziły sobie tam nasza 6 letnia Malwinka i 4 letnia Otylia.

Nuda na szlaku zabija…

Czy piękne widoki mogą być motywacja dla dziecka? Pewnie też. Jednak nie da się ukryć, że dużo bardziej mocniejsze motywatory są znacznie lepszym powodem do wędrówki. Wspomniane już schronisko na końcu szlaku, łańcuchy, jaskinia, ciekawy wąwóz. To na pewno znacznie bardziej zachęci dziecko do wysiłku niż tylko piękna panorama że szczytu.
Dlatego polecamy Wam cudowny Wąwóz Kraków i jaskinie zlokalizowane tuż przy Dolinie Kościeliskiej. Więcej znajdziecie tutaj.

Kondycja też ma znaczenie…

Nie da się ukryć, że brak kondycji to może być duża przeszkoda na dłuższych wycieczkach górskich. Oboje z Markiem mamy pracę siedzącą, więc jeśli zaniedbamy wszelkie inne aktywności, to szybko zrobią się z nas ukwiały. Dlatego jak pogoda pozwalała, to do przedszkola jeździliśmy na rowerach i naprawdę dużo chodzimy w ciągu tygodnia. Patrząc na rówieśników Malwinki, którzy rano i popołudniu przechodzą tylko z domu, szkoły czy przedszkola do samochodu, 5 dni w tygodniu, trudno się dziwić, że dzieci nie mają kondycji…

Dzięki tym codziennym treningom okazało się, że szlak w górach mający ok 20 km nie jest problemem. Tak przeszliśmy uroczą pętelkę w Dolinach Prosieckiej i Kwaczańskiej, szlaki w Czeskim Raju, Stawy Spiskie na Słowacji, Wielki Chocz, Rozsypaniec czy tygodniowy plan wycieczek w Polskich Tatrach. Weszliśmy też na Rysy od Słowackiej strony w 2019 roku i ostatnio przeszliśmy uroczy szlak w Tatrach Bielskich na Słowacji.

Mam nadzieję, że Was przekonaliśmy, że z dzieckiem w góry da się wyruszyć, a co najważniejsze trzeba to robić od małego.

Dziecko w górach – nasze patenty:

– nie czekaj aż brzdąc skończy 18 lat, zabieraj w góry już niemowlaka ( jak się zagapisz, to nastolatek będzie miał już swoje towarzystwo i wyjazdy że znajomymi )
– zaczynaj wycieczki nawet z wózkiem – zdziwisz się jak dużo jest tras, gdzie ten wózek można całkiem wygodnie wepchać. Gdy masz koła terenowe, możliwości będzie jeszcze więcej
– nosidełko turystyczne jest naszym zdaniem ok dla maluchów, które jeszcze są w miarę lekkie i słabo chodzą (2 – 3 lata)
– dla maluchów i większych dzieci polecamy nosidełko ergonomiczne – głównie dla jego niewielkiej wagi i możliwości schowania w plecaku
– zaczynaj od łatwych tras, które dziecko pokona na własnych nogach i będzie miało satysfakcję, że się udało. Nie ma nic gorszego jak zarażenie w tak młodym wieku do gór
– jedziesz w góry, namów znajomych z dziećmi – nic tak nie motywuje dzieciaków jak wesoła wycieczka w grupie
– wybieraj takie szlaki, gdzie są schroniska – perspektywa czegoś dobrego na końcu szlaku działa nie tylko na dziecko ale też na większość dorosłych
– zbierajcie pieczątki albo odznaki turystyczne
– zabierz czekoladę i ciastka – to najlepszy motywator, gdy na szczycie robimy piknik ze smakołykami
– przygotuj się – zagadki, piosenki i historyjki to najlepsza rozrywka na szlaku

Poniżej kilka propozycji wycieczek. Kilka, bo głównie te szlaki, które sami przeszliśmy. Oczywiście klasyfikacja czy to szlak dla trzylatki czy starszaka jest umowna. Wszystko zależy od kondycji dziecka i… Waszej. Ważne żeby przed wyruszeniem w góry sprawdzić szlak i ocenić czy podołacie. Pamiętajcie o ubezpieczeniu na Słowacji, dobrym ekwipunki i wyjściu o godzinie dostosowanej do długości szlaku – najlepiej rano.

Nasze górskie wędrówki znajdziecie TUTAJ

Na szlak z wózkiem dziecięcym

Tatry – Dolina Chochołowska, Morskie Oko, Hrebieniok na Słowacji, Dolina Strążyska, ścieżka pod reglami

Szlaki z małym dzieckiem wędrującym na własnych nogach

– Tatry – wszystkie tatrzańskie doliny (Kościeliska, Chochołowska, Strążyska, Olczyska, Ku Dziurze, Białego, Lejowa i Dolina Małej Łąki. Doliny można łączyć Ścieżką nad Reglami
– Rusinowa Polana, schronisko Murowaniec i Hala Gąsienicowa, hala na Stolach, Kalatówki, Kondratowa,
– można też wjechać na Kasprowy Wierch i zejść do Murowańca ( powrót przez Psią Trawkę (busem powrót do Zakopanego), albo powrót przez Boczań lub też Doliną Jaworzynki do Kuźnic
– szczyty – Grześ, Kopieniec Wielki, Giewont, Mały Kościelec, Nosal, Sarnia Skala, Gęsia Szyja,
– Słowacja –  Dolina Kwaczanska i Prosiecka, Juraniowa
– Stare Wierchy i Turbacz,
– Babia Góra
– Śnieżka

Trudniejsze szlaki

– Słowacja – Dolina Stawów Spiskich, Wielki Chocz, Rozsypaniec, Chata przy zielonym Stawie, Tatry Bielskie, Rysy,
– Tatry – Dolina Pięciu Stawów, Czarny Staw pod Rysami,
– jaskinie zlokalizowane w okolicach Doliny Kościeliskiej

Miejsca gdzie warto zaglądać po inspiracje

https://hasajacezajace.com/

https://www.rodzinniedookolaswiata.pl/

https://www.places2visit.pl/

To też może Cię zainteresować

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci