Są takie miejsca, które mają niesamowitą siłę przyciągania. Dla mnie Pompeje mają taką magiczną moc. Bo czy nie jest niesamowite znaleźć się nagle w środku miasta z I w. n.e.?

Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)
Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!
To co było tragedią miasta, dla nas okazało się jedyną w swoim rodzaju okazją na poznanie szczegółów życia wśród antycznych ruin.
Tragiczny wybuch wulkanu miał miejsce w I wieku naszej ery, w 79 roku. Na liczące wówczas 20-35 tyś mieszkańców Pompeje spadła warstwa popiołu i pyłu wulkanicznego tworząc nawet 20-30 metrową warstwę, grzebiąc miasto i jego mieszkańców.
Co ciekawe, ówczesne Pompeje niczym szczególnie się nie wyróżniały, a wręcz na tle innych znamienitych, antycznych miast były mało znaczące. Zapewne gdyby nie tragiczny kataklizm miasto znikło by w pomroce dziejów. A tak mamy najlepiej zachowane i niezmienione antyczne ruiny, znane na cały świat.


Pierwsze odkrycia na tym terenie miały miejsce dopiero w 1748 roku. Prace są cały czas prowadzone i naprawdę całkiem spora część pozostaje ciągle jeszcze pod ziemią.
Pierwszy raz odwiedziłam Pompeje chyba 15 lat temu. Wtedy byłam zachwycona i obiecałam sobie, że kiedyś tu wrócę, żeby spokojnie wszystko jeszcze raz zobaczyć.
Wreszcie się udało!
Niestety zamiast od zachwytów muszę zacząć od utyskiwania. Znowu mam niedosyt…
Wyjątkowo pechowo nałożyły się dwa czynniki, na które nigdy nie mamy wpływu – kiepska pogoda i masowo przeprowadzane konserwacje na terenie miasta. Pogoda wiadomo, ale to co się dzieje na terenie ruin to jakaś kpina. Oczywiście cieszę się, że prace są prowadzone i dzięki nim następne pokolenia będą cieszyć się widokiem starożytnego miasta. Ale widok metalowej siatki ciągnącej się wzdłuż ulic kilometrami może nieco wyprowadzić z równowagi. Dodam, że też w miejscach gdzie nie są już prowadzone żadne prace…
Dodatkowo też część ciekawych domów jest po prostu zamknięta.


Do zwiedzania przygotowani byliśmy jak do wojny – mapa, przewodnik, wynotowane miejsca koniecznie warte odwiedzin. W planach miałam szczegółowo opisać Wam wszystko co widzieliśmy. Teraz to była by głównie lista miejsc których nie widzieliśmy…
Zdecydowanie najbardziej chciałam tym razem zobaczyć Villa dei Misteri. Jest ona położona poza murami, za Bramą Ercolano. Są tam niesamowicie piękne i dobrze zachowane freski. Niestety, gdy dotarliśmy na wejściu wisiała ogromna kłódka… Właściwie nie bardzo wiadomo dlaczego willa była zamknięta… Sam spacer do willi na szczęście też był ciekawy – droga prowadzi wzdłuż grobów przy via dei Sepolciri.

Tym razem zwiedzając Pompeje miałam nieco więcej czasu, żeby dokładnie pooglądać otwarte magazyny, w których zgromadzono amfory i setki przedmiotów wydobytych w czasie prac wykopaliskowych.




Na terenie miasta byliśmy do końca, czyli do 17. Jednak już ok 16 pracownicy zaczynali zamykać co ciekawsze miejsca. W pewnym momencie było aż trochę zabawnie, jak z obrażoną miną czekali, aż turyści wyjdą z domów które były zamykane na żelazną kratę…
Miejsca które odwiedziliśmy:
Bassilica, Terme del Faro (z zachowanymi mozaikami, pięknymi wnętrzami i półeczkami na togi),
Casa del Poeta Tragico (ze słynna mozaiką z psem),
Casa del Fauno (z przepiękna mozaika przedstawiająca bitwę pod Issos z 333 r.p.n.e.),
Casa dei Vettii,
Lupanare Africani et Victoris,
Teatro Grande,
Termo Stabiane,
Casa del Meandro.




















A jednak zachwyca…
Pomimo tych wszystkich pechowych zbiegów okoliczności Pompeje zachwycają. Uwielbiam tam być i spacerować ulicami, na których prawie dwa tysiące lat temu kipiało życie gwarnego miasta. Niesamowite są właśnie te ulice z wyżłobionymi koleinami przez wozy i kamienne przejścia dla pieszych…. Jeśli nigdy nie byliście w Pompejach bardzo polecamy. Może będziecie mieli więcej szczęścia do pogody i dostępności ciekawych domów.



A jak się zwiedzało Pompeje z dzieckiem? Malwinka była zachwycona skakaniem po kamiennych przejściach i wyszukiwaniem na freskach i mozaikach zwierzątek. Polecamy – tutaj nawet trzylatka się nie nudzi!






Chyba nie mam wyboru, tylko znowu czekać na kolejną okazję na tanie bilety i znowu odwiedzić Pompeje.
Może wtedy część prac się zakończy i będzie szansa zobaczyć znacznie więcej?
Informacje praktyczne
Czynne 8.30 do 18.00 (kwiecień – październik) do 15.30 (listopad – marzec)
Bilety 11€
Wstęp bezpłatny w pierwszą niedziele miesiąca.
Bilet łączony (3dni i 5 atrakcji – Herkulanum, Pompeje, Stabiae, Oplontis, Boscoreale) – 20€
W okienku informacji turystycznej bezpłatne mapki.
Parkowaliśmy na parkingu poniżej wejścia na teren ruin – 5€
Nocleg – przez sieć AirBnb w Sorrento.
Do Pompei można też dojechać kolejką z Neapolu. Stacja jest tuż obok wejścia, przy Porta Marina.
Więcej o okolicach Neapolu TUTAJ.
LINKI
http://gdziewyjechac.pl/tag/neapol/
http://juszkawpodrozy.blogspot.com/2013/05/neapol-pompeje-capri.html
http://www.szkoda-czasu.pl/wlochy-wulkan-wezuwiusz-i-pompeje-25/
http://www.globtroterek.com/search/label/Pompeje
http://forum.gazeta.pl/forum/w,206,126159667,,Neapol_i_okolice_co_mozna_zobaczyc_w_2_dni_.html?v=2
Bilety
http://translate.google.com/translate?hl=en&sl=it&tl=en&u=http%3A%2F%2Fwww.scavidipompei.it%2Findex.php
http://www.pompeiisites.org/index.jsp?idProgetto=2
http://www.tripadvisor.com/ShowTopic-g187786-i1888-k5459537-Ticket_to_Pompeii-Pompeii_Province_of_Naples_Campania.html
Kuchnia
http://kuchniapodwulkanem-anthony.blogspot.it/


6 komentarzy
Odwiedziliśmy Pompeje w maju, byliśmy bardzo miło zaskoczeni ich wielkością, całą historią, tym wszystkim co tam się wydarzyło. Dzisiaj to niestety tylko wspomnienia, a dawna tragedia dała nam możliwość postawienia nogi w tak niesamowitym miejscu.
Polecamy wszystkim, warto się tam wybrać. Szkoda tylko, że wiele z miejsc jest zamykanych i nie mogą tam wchodzić zwiedzający. Oby jak najszybciej się to zmieniło.
Już w tę niedzielę odwiedzę Pompeje. Uhh, już się nie mogę doczekać ;) Dziękuję za ten wpis, na pewno dużo mi pomoże w „ogarnięciu”. Pozdrawiam :)
Hej, cieszę się że jedziesz! Właśnie dzisiaj mówiłam Markowi, że musimy znowu ruszyć do Neapolu. Pozdrawiam i powodzenia! Napisz jak było :)
Hej, cieszę się że jedziesz! Właśnie dzisiaj mówiłam Markowi, że musimy
znowu ruszyć do Neapolu. Pozdrawiam i powodzenia! Napisz jak było :)
Widzę, że nawet dwa lata temu były na tym blogu robione piękne zdjęcia ^^
Dzięki! Ludzie mówią, że nawet 9 lat temu były nienajgorsze. ;)