Też tak macie, że cieszy Was powrót do miejsc które już znacie? My tak mamy z Lublinem. To miasto zachwyciło nas ogromnie w ubiegłym roku. Teraz wróciliśmy tam znowu przy okazji imprezy Carnaval Sztukmistrzów. Jak myślicie, było warto?
Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)
Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!
Nasze wspomnienia z 2017 roku znajdziecie TUTAJ. Zachwycaliśmy się miastem, jego zabytkami i przedstawieniami. Choć byliśmy tylko jeden dzień wrażenia były bardzo intensywne, niestety pozostał niedosyt.


W tym roku, jak tylko dowiedziałam się kiedy organizowany jest Carnaval od razu zrobiłam rezerwacje noclegu. Zastanawiacie się pewnie z jakim wyprzedzeniem warto to zrobić. Ja rezerwowałam hostel Lolek w lutym i bez problemu znalazłam miejsce. Jedno jest pewne, trzeba się śpieszyć. W tym roku artykuł na ten temat pojawił się nawet z lubelskim Dzienniku Wschodnim. Zupełnym przypadkiem właśnie na dziennikarzy z tej gazety trafiliśmy meldując się w hostelu. A efekty? Oczywiście na stronie gazety pojawiły się zaraz następnego dnia.


A sam festiwal?
W Lublinie byliśmy tym razem już nie tylko jeden dzień. W mieście pojawiliśmy się już w piątek i intensywnie korzystaliśmy z tego co oferuje miasto i Carnaval do niedzieli.
Przedstawienia były kolorowe i bardzo żywiołowe. Byliśmy z Malwinką, więc wybieraliśmy głównie takie, które mogą zainteresować małego człowieka. Nieocenionym przewodnikiem po spektaklach były materiały które przygotowało biuro Carnavalu. Zarówno z planem i szczegółowym opisem spektakli nigdy się nie rozstawaliśmy.















W tym samym czasie, podobnie jak w ubiegłym roku był organizowany Urban Highline Festival. Dlatego warto było od czasu do czasu popatrzeć w górę czy aby właśnie nie zawisa nad tobą linoskoczek.






Carnaval nie zapomina też o dzieciach
Podobnie jak w ubiegłym roku jest w trakcie trwania imprezy fantastyczny plac zabaw dla dzieciaków. Spędziliśmy tu prawie pół dnia w niedziele. Malwinka była zachwycona, a rodzicie z radością spokojnie mogli posiedzieć na ławce w cieniu.



To nie jedyna atrakcja dla dzieci jaką znajdziecie w mieście. Przez cały letni sezon działa tutaj nietypowy plac zabaw – Rezerwat Dzikich Dzieci. To strefa dziecięcej wolności z zakazem wstępu dla rodziców!







Wieczory w Lublinie też były intensywne
Oczywiście codziennie były spektakle w rożnych miejscach starego miasta. Jednak będąc w Lublinie nie możecie zapomnieć też o spektaklach multimedialnej fontanny na Placu Litewskim. Naprawdę warto się tutaj pojawić.






Tym razem nie zrobiliśmy specjalnie nowych odkryć kulinarnych. Oczywiście nie mogliśmy wyjechać z Lublina nie zjadając cebularza, Czarciej Łapy i naprawdę boskich lodów z lodziarni Bosko. Do tej pory nie możemy ustalić z Markiem czy ich lody są w naszym rankingu w pierwszej trójce, czy to jednak ex aequo numer jeden z Good Lood z Krakowa i Kolorową z Poznania. Jedno jest pewne – takich dużych porcji jak ma Boska nie ma nikt!



Będąc w Lublinie koniecznie zaglądnijcie na boczne uliczki i zaułki. To miasto potrafi zaskakiwać. My ciekawe odkrycia zrobiliśmy też niedaleko naszego hostelu, tuż przy browarze Perła.


















Jak się pewnie spodziewacie, w Lublinie przez trzy dni nie tylko oglądaliśmy przedstawienia. Tym razem udało się nam zobaczyć piękny Skansen Wsi Lubelskiej i odwiedziliśmy znowu nasz ukochany Poleski Park Narodowy. Relacje z tych miejsc u nas wkrótce. Zaglądnijcie też koniecznie na bloga do naszych znajomych – Gdzie są Kasperki zrobili też intensywny wyjazd. Ich bazą był właśnie Poleski Park Narodowy, a na Carnaval zaglądnęli tylko na jeden dzień.
Informacje praktyczne
Nocleg w hostelu Lolek – rezerwacje zrobicie tutaj.


Więcej o Poleskim Parku Narodowym przeczytacie https://kasai.eu/2017/poleski-park-narodowy-weekend/.


1 komentarz
Carnaval Sztukmistrzów w Lublinie to jedno z najważniejszych i najbardziej kultowych wydarzeń kulturalnych w Polsce. Byłam tutaj i naprawdę mi się podobało!