Home PodróżePolska Malinowska Skała i Malinowska Jaskinia czyli ruszamy w Beskid Śląski zimą

Malinowska Skała i Malinowska Jaskinia czyli ruszamy w Beskid Śląski zimą

by Kasia

Zachciało się nam prawdziwej, śnieżnej zimy w górach. Tym razem ruszyliśmy w Beskid Śląski w poszukiwaniu widoków i ciekawostek. Co powiecie na wycieczkę do miejsca, gdzie na trasie czeka na Was malownicza skała i ciekawa jaskinia? Wyruszamy więc razem na Malinowską Skałę.


Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)

Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!

Malinowska Skała to bardzo popularnie miejsce – zarówno latem jak i zimą.
Aby uniknąć największych tłumów, zdecydowaliśmy się na wycieczkę w piątek. Jednak pomimo tego, że nie był to weekend, to i tak w okolicach Malinowskiej Skały na samotność nie mogliśmy liczyć.

Nasza wycieczkę zaczynamy na parkingu w Dolinie Zimnika.

Total distance: 19737 m
Max elevation: 1072 m
Min elevation: 424 m
Total climbing: 946 m
Total descent: -952 m
Total time: 08:56:52
Download file: pl-sl-malinowska-skala-kasai.eu.gpx

Dolina Zimnika

Prosto z parkingu możecie przejść na malowniczą ścieżkę edukacyjną poprowadzona tuż nad potokiem Leśnianka. Jest tu kilka uroczych kaskad i miejsca piknikowe. Wydaje się też, że głębsze baseny są wprost idealne do morsowania. Więcej o Dolinie Zimnika znajdziecie Tutaj.

Ze ścieżki wychodzimy teraz na drogę, prowadzi tam żółty szlak w kierunku Malinowskiej Skały.

Na trasie mamy charakterystyczne miejsca – źródło i kamień upamiętniający Jana Pawła II.

Pewnie latem ten odcinek szlaku może być nużący – zwykła droga asfaltowa.
Ale zimą jest śnieg i to daje duże możliwości urozmaicenia nudnej trasy. Na szlaku spotkaliśmy sporo bałwanków. A sam śnieg też daje duże pole do popisu.

Pierwsze, bardziej strome podejście zaczyna się, gdy szlak z drogi asfaltowej przechodzi na kamienistą ścieżkę. Rano jest tu dość sporo lodu, ale dajemy radę bez zakładania raczków.

Teraz pniemy się coraz wyżej. Z każdym krokiem jest też coraz więcej śniegu. Niestety słońce nie bardzo chce się przebić i pomimo prognozy obiecującej słoneczny dzień, mamy cały czas wszystko w chmurach. Jednak i w chmurach jest ciekawie. W wyższych partiach, drzewa dosłownie oblepione są szronem i śniegiem.

Co ciekawe nasz żółty szlak jest praktycznie pusty. Spotykamy na trasie tylko 4 osoby. Nieco więcej ludzi pojawia się na skrzyżowaniu szlaków – żółtego z zielonym. Teraz ruszamy już prosto w kierunku Malinowskiej Skały zielonym szlakiem.

Malinowska Skała – 1152 m n.p.m

Nie ukrywam, że Skała to był ten gwóźdź programu, który zwabił nas w te rejony. Zdobywanie szczytów innych niż te w Tatrach nie jest dla mnie zbytnio interesujące. No chyba, że jest tam w okolicy to COŚ. Ciekawy wodospad, jaskinia, rezerwat przyrody albo właśnie jakaś malownicza skała.

Przy Malinowskiej Skale mogliśmy się też przekonać, co to znaczy, że bywa tu sporo ludzi. Schodzą się tu trzy ścieżki i faktycznie, ludzi było sporo.

My zatrzymaliśmy się na piknik przy rozejściu szlaków. Widoki były piękne, choć  nieco zamglone. 

Gdy tłumy na skale nieco się przerzedziły, albo tylko nam się tak zdaje, ruszamy wreszcie zobaczyć Malinowską Skałę z bliska.
Faktycznie jest malownicza i bez trudu można wdrapać się na jej szczyt.
Niestety błękitnego nieba dalej nie widzimy.
Co więcej, cel naszej dalszej wędrówki, Skrzyczne, jest schowane we mgle jak w mleku…
Szybka decyzja – zmieniam kierunek i schodzimy niżej czerwonym szlakiem. Teraz nasz cel to Malinowska Jaskinia.

Malinowska Jaskinia

O Malinowskiej Jaskini znajdziecie u nas na blogu osobny wpis.

Jeśli będziecie w tym rejonie – polecamy zejść też do jaskini. Warto mieć czołówkę. Zimą będzie tam przyjemnie ciepło – w jaskini jest ok 6 stopni. Latem polecamy mieć coś ciepłego do ubrania i koniecznie pełne buty. Możecie być pewni, że w jaskini się pobrudzicie. W jaskini i w jej sąsiedztwie spędziliśmy około godziny.

Gdy wyszliśmy, świat dookoła bardzo się zmienił. Chmury wreszcie zniknęły a wszystko pięknie oświetlało słońce chylące się już ku zachodowi.

Teraz teoretycznie powinniśmy już wracać na nasz żółty szlak i do samochodu.
Ale skoro jest tak ładnie…
Wracamy jeszcze raz na Malinowską Skałę. Tym samym mieliśmy wyjątkowa okazję uczestniczyć we wspaniałym spektaklu jaki nam zafundowało zachodzące słońce.
Teraz jesteśmy przy skale prawie sami…

Droga do samochodu mija nam szybko. Niestety ostatni odcinek, akurat tam, gdzie jest ślisko i z górki, musimy pokonać oświetlając sobie drogę czołówkami.
Droga, na którą potem schodzimy, też jest dość oblodzona, ale przynajmniej po płaskim.
W samochodzie jesteśmy około godziny 17.00.

Malinowska Skała – informacje praktyczne

Dojazd z Krakowa – odległość z Krakowa to ok 100 km i potrzebujemy około 2 godzin.

Parkowaliśmy w Dolinie Zimnika, na bezpłatnym parkingu.

Nasza trasa - Dolina Zimnika - Malinowska Skała - Jaskinia Malinowska - Dolina Zimnika. Przeszliśmy prawie 20 km i spędziliśmy w górach prawie 9 godzin.

Pierwotny plan zakładał, że zrobimy tu zgrabną pętelkę przechodząc z Malinowskiej Skały na Skrzyczne i wracając do samochodu od drugiej strony. Może następnym razem. Sami przyznacie, że to całkiem ciekawa trasa.

Tym razem raczki się  nie przydały. Ale kijki i czołówka to niezbędne wyposażenie zimowego turysty. Polecamy mieć zawsze przy sobie.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli nasza twórczość jest dla Ciebie inspirująca i korzystasz z niej przy planowaniu wycieczek bliższych i dalszych, to będzie nam niezmiernie miło jeśli od czasu do czasu odwdzięczysz się fundując nam kawę. :)

Doda nam to sił i energii do tworzenia kolejnych ciekawych i inspirujących treści.

To też może Cię zainteresować

Pozostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci