Home PodróżePolska Dolina Wedonki – Wąwóz Podskalański na rowerach

Dolina Wedonki – Wąwóz Podskalański na rowerach

by Marek

To miała być lekka wycieczka w niedzielne popołudnie. A zrobiła się z tego walka o życie z komarami i przed utopieniem w błocie. Strasznie mnie kusiło, żeby wrócić do Doliny Wedonki – Wąwozu Podskalańskiego z rowerami. No to dostałam wycieczkę ekstremalną.

O Wąwozie Podskalańskim już pisaliśmy. Pierwszy raz pogoniła nas burza i dosłownie oberwanie chmury. Tak więc w dolince widzieliśmy tylko Jaskinię Borsuczą i malowniczą Wielką Skałę. Widziałam wtedy, że jest tu wytyczony czarny szlak rowerowy. Kuszące, co?

Nasz pierwotny plan zakładał zrobienie zgrabnej pętelki przez Wąwóz Podskalański i następnie przejechanie przez Dolinę Kluczwody.

Jednak już w Wąwozie okazało się, że tego roku komary są wyjątkowo krwiożercze. Pomimo tego, że byliśmy radośnie spryskani Muggą (ach, ten zapach zawsze będzie mi przypominał wakacje w Azji), to nasze polskie komary nic sobie z tego nie robiły. Wystarczyło zatrzymać się na kilka sekund i siedziało na człowieku nawet 10 bestii. Po co się zatrzymywać?
No niestety to było konieczne. Błoto jakoś byliśmy w stanie przeboleć, ale na szlaku w Dolinie było masę wiatrołomów i momentami nie było nawet możliwości przejścia bokiem.

Gdy już wydostaliśmy się na wzniesienie zalane słońcem odetchnęliśmy z ulgą.

Jest tu piękny widok na okolicę. Jest też drogowskaz ze szlakami, ale niestety od dawna leży powalany w trawie…

Kolejny etap to przejazd asfaltem – jest z górki, jest też niestety pod górkę…

Docieramy w końcu do szutrowej drogi wijącej się tuż nad strumykiem Kluczwoda. I wydawało się, że dalsza cześć wycieczki będzie znacznie bardziej przyjemna niż początek. Po przejechaniu rzeczki Kluczwody (tuż obok jest mostek, jak ktoś nie chce moczyć rowerka i butów) kierujemy się do Doliny Kluczwody i…

Niestety ten początkowy odcinek Doliny Kluczwody, od miejscowości Gacki jest niedostępny – to teren prywatny i szlak został tu po prostu zlikwidowany…

Nie pozostało nam nic innego, jak znowu wspiąć się na spore wzniesienie i na jedno szczycie wyknuć co dalej. Możliwa była jeszcze wycieczka w kierunku Bolechowic, ale kolejne mozolne wspinanie się pod górkę sobie darowaliśmy…

Za to z radością ruszyliśmy w dół, do miejscowości Ujazd, po to żeby zaraz znowu wspinać się pod górę do Tomaszowic. Górskie premie więc zaliczyliśmy i to spore…

Jak wyglądała nasza trasa sprawdzicie tutaj:

Total distance: 10728 m
Max elevation: 309 m
Min elevation: 216 m
Total climbing: 275 m
Total descent: -265 m
Total time: 02:00:41
Download file: pl-mlp-tomaszowice-kasai.eu.gpx

sdasdfasdf

Dolina Wedonki – Wąwóz Podskalański – informacje praktyczne

Tym razem szukaliśmy miejsca do zaparkowania nieco dalej od wejścia do dolinki. Przy wejściu do Doliny Wedonki brak formalnych miejsc do parkowania, a mieszkańcy okolicznych domów niechętnie patrzą na parkujących na skrawku trawnika. Można pokusić się zostawić samochód pod sklepem, tuż obok dworu w Tomaszowicach. Jednak bliżej dolinki jest parking przy terenie rekreacyjnym, na wzniesieniu ponad Dolinką. Mając rowery nie robi to różnicy, jednak idąc na nogach to spora odległość…

Ciekawostki w okolicy

  • Dwór w Tomaszowicach – jest tam restauracja
  • Kościół św. Wojciecha i MB Bolesnej w Modlnicy

Ciekawe miejsca pod Krakowem – odkrywajcie
z nami Dolinki Krakowskie

To też może Cię zainteresować

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci