Home PodróżePolska Kajaki na Warcie – drugie podejście

Kajaki na Warcie – drugie podejście

by Kasia

Wróciliśmy na Warte. Wróciliśmy, choć zarzekałam się, że na duże i szerokie rzeki już nie chce. Jednak każda, nawet duża rzeka ma odcinki gdzie jest wąska, zielona i ciekawa. Taki był nasz spływ z Częstochowy do Klobukowic.


Pierwszy odcinek spływu to naprawdę niewymagającą, dość szeroka rzeka. Można nawet powiedzieć, że jest nudna – jedyna atrakcja to most jeden czy drugi i w zasadzie nic się nie dzieje…
Jedno trudne miejsce było zaraz na początku, po ok 5 km i wymagało przeniesienia. To spory stopień betonowy i zdecydowanie z Malwinką nie ryzykowaliśmy tam spłynięcia.


Kolejny odcinek to urocze meandry w lesie. Tutaj zdarzały się co kawałek powalone drzewa. Aż w końcu zatrzymało nas spore drzewo, tak mniej więcej na 10 kilometrze. Musieliśmy przenosić kajak lewym brzegiem. Jest jednak szansa, że wkrótce to drzewo zniknie. Podobno miejscowa straż pożarna bardzo pilnuje, aby koryto rzeki nie było zatarasowane takimi drzewami. Na trasie mamy też uroczą skałkę – Bramę Mirowską.


Zdecydowanie jeśli chodzi o trudność to pierwszy odcinek naszego spływu, Częstochowa – Mstów, jest naprawdę łatwy. Polecamy nawet dla tych, co swoją przygodę z kajakiem dopiero zaczynają. Trasa łatwa, ale też musicie uważać na perfidnie schowane korzenie pod wodą!
W samym Mstowie kusiły fajne tereny tuż nad rzeką – miejsca piknikowe, ścianka wspinaczkowa i ciekawa skała, zwana Skałą Miłości. Niestety goniły nas ciemne chmury i baliśmy się ryzykować dłuższe postoje.

Jednak to nie wszystkie atrakcje tutaj, na stronie naszej wypożyczalni kajaków możemy przeczytać o jeszcze innych ciekawostkach w okolicy – „klasztor Kanoników Regularnych Laterańskich w Wancerzowie, zabytkowy układ architektoniczny starego miasteczka oraz rynku a także ruiny stodół z początku XX wieku usytuowane na górującym nad miasteczkiem wzgórzu”. Chyba musimy tutaj jeszcze raz przyjechać…


Dalsza trasa jest już bardziej wymagająca, korzenie, powalone drzewa. Jest też miejsce, gdzie rzeka się rozgałęzia – pamiętajcie, tu warto wybrać drogę po prawej stronie. Wiedzieliśmy to dzięki instrukcjom od Pana Szymona z naszej wypożyczalni kajaków – Tyrolki – Spływ Kajakiem
Kolejny emocjonujący odcinek to betonowa płyta. Tu rzeka przyspiesza i szybkim nurtem płynie zygzakami. Powiem szczerze, że mieliśmy dużą satysfakcję po tym, jak ładnie tu sobie poradziliśmy. Na koniec czekały nas jeszcze krowy stojące w rzece…


Spływ kończymy w Klobukowaicach, tuż obok kolorowego drewnianego mostu.
I jeszcze małe wyjaśnienie odnośnie tytułu. Drugie podejście do Warty, bo pierwsze zrobiliśmy dzięki wyjazdowi z Turystyczną Rodzinką PTTK – więcej TUTAJ.

Wszystkich zainteresowanych spływami kajakowymi zapraszamy do naszej grupy na FB.

Informacje praktyczne
Opis trasy spływu znajdziecie TUTAJ.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli nasza twórczość jest dla Ciebie inspirująca i korzystasz z niej przy planowaniu wycieczek bliższych i dalszych, to będzie nam niezmiernie miło jeśli od czasu do czasu odwdzięczysz się fundując nam kawę. :)

Doda nam to sił i energii do tworzenia kolejnych ciekawych i inspirujących treści.

To też może Cię zainteresować

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci