Home PodróżePolska Odkrywamy Tyniec z Zespołem Parków Krajobrazowych

Odkrywamy Tyniec z Zespołem Parków Krajobrazowych

by Kasia

Mieszkając w takim mieście jak Kraków, mamy niemal na wyciągnięcie ręki ciekawe miejsca. Wawel, krakowski Rynek, Nowa Huta. A pod Krakowem Wieliczka, Niepołomice, Bochnia i Tyniec. Jednak czy w szale dnia codziennego doceniamy to, że tuż obok mamy takie ciekawe miejsca? Czy znajdujemy czas, żeby zrobić wyprawę po najbliższej okolicy?

Robiąc rachunek sumienia pod tym kątem, muszę przyznać, że u nas nie jest tak źle. Jak tylko jest okazja zostać na weekend w domu, planujemy prawie zawsze jakieś małe wycieczki, czy choćby wizyty w muzeum. Jednak nie da się ukryć, że może być jeszcze lepiej i musimy postarać się bardziej wykorzystać potencjał miejsca w którym mieszkamy.

Już jakiś czas temu odkryliśmy wycieczki tematyczne – Kazimierz, Kamieniołom Libana, teren dawnego Obozu Płaszów i wiele innych. Skierowane są one nie tylko do turystów, często tłumnie uczestniczą w nich mieszkańcy Krakowa. Bo chyba każdy przyzna, że są w mieście zakamarki, które są często niespodzianką dla samych mieszkańców. I właśnie takie wycieczki pozwalają nam odkryć na nowo to, co już teoretycznie znamy.

Ostatnio mieliśmy okazję odkrywać Tyniec na wycieczce zorganizowanej przez Zespół Parków Krajobrazowych.
Było ciekawie też dla dzieciaków. Fantastycznym pomysłem było wydanie Spacerowników po naszych Małopolskich Parkach Krajobrazowych. W tych książeczkach dzieci rozwiązują zadania i poznają ciekawostki związane z danym Parkiem.

Jakie tajemnice skrywa Tyniec?

Zanim wejdziemy na wzgórze z klasztorem i kościołem rozglądnijmy się po okolicy. Szczególnie malowniczo wygląda klasztor od strony Wisły. Tu widać z jest to prawdziwa warownia chroniąca kiedyś mieszkańców przed atakami.

Jeśli tak ja my zrobicie spacer wokół zabudowań klasztornych zobaczycie że są tu też ciekawe nazwy ulic – Browarniana, Lutego Tura, Dziewiarzy, Heligundy. Szczególnie ulica Lutego Tura jest ciekawa – nadaną tą nazwę na pamiątkę karczmy z Krzyżaków Henryka Sienkiewicza, którą autor zlokalizował właśnie w Tyńcu. Zainteresuje Was też pewnie tajemnicza Heligunda. To według legendy niewierna żona Tynieckiego rycerza.

Gdy macie ochotę na dłuższą wycieczkę wybierzcie się na pobliskie wzgórze porośnięte lasem. My ciągle tam jeszcze nie dotarliśmy, ale są tam podobno ślady po dawnym Grodzisku i kamieniołomie. Warto też pospacerować po drugim brzegu Wisły – są tam malownicze skałki i cudowny widok na klasztor.

Klasztor Benedyktynów w Tyńcu

Opactwo Benedyktynów jest najstarszym klasztorem w Polsce. Historia i różne dziejowe burze nie oszczędzały murów klasztornych. Ostatni wielki pożar zniszczył klasztor w 1831 roku. Benedyktyni wrócili tam dopiero w 1939 r. i mozolnie przywracali do świetności zabudowania klasztorne.
Ciekawostką jest fakt, że jeszcze stosunkowo niedawno zabudowania na wzgórzu w Tyńcu były w ruinie. Ja sama pamiętam kiepski stan budynków które teraz są nowocześnie odbudowane. Ostatni etap odbudowy był w 2008 roku. Powstała kawiarnia, sklepik i przestronne sale.

Niezwykła studnia

Na dziedzińcu klasztoru bez trudu zauważycie dużą drewnianą studnie z XVII wieku. Co ciekawe zbudowana została bez użycia gwoździ. Ma głębokość ok 38 metrów – lustro wody jest na poziomie Wisły.

O historii klasztoru dowiemy się z tablic przy wejściu na klasztorne korytarze.
Spacerując wokół klasztornego wirydarza napotkamy freski, rzeźby i najstarszy fragment murów datowany na prawie tysiąc lat!

Jest tu też niesamowicie piękna wnęka z bogatymi freskami na suficie.

Zwiedzając klasztor z przewodnikiem wejdziemy nie tylko na klasztorne krużganki. Mogliśmy też podziwiać kopie pięknie wydanej starej, ręcznie pisanej księgi. A co ważne, dzieciaki mogły jej nawet dotknąć.

Na koniec zatrzymujemy się jeszcze na chwilkę w kościele pod wezwaniem świętych Apostołów Piotra i Pawła. Kościół ma gotyckie prezbiterium i barokową nawę główną.

Kończąc wizytę na tynieckim wzgórzu warto zaglądnąć jeszcze do malutkiego sklepiku w bramie. Tutaj swoje skarby oferują mniszki Benedyktynki z podkrakowskich Staniątek. Znajdziecie tu robione w klasztornych murach przetwory i słodycze. Są ciasta i owoce uprawiane przez zakonnice. Polecamy.

Informacje praktyczne


Terminów spacerów szukajcie na stronie Parków Krajobrazowych i wśród wydarzeń publikowanych na FB.

Do Tyńca dotrzecie komunikacją miejską (autobus 112) albo samochodem – spory i bezpłatny parking nad Wisłą. Latem kursują tu też statki startujące pod Wawelem. Polecamy też wybrać się tutaj na wycieczkę rowerem. Z centrum Krakowa prowadzi tu wygodna ścieżka rowerowa.

Wiślana Trasa Rowerowa – do Tyńca i dalej na rowerze z Krakowa – szczegóły znajdziesz TUTAJ

Opactwo Benedyktynów w Tyńcu można zwiedzać indywidualnie i z przewodnikiem. Szczegóły TUTAJ.

To też może Cię zainteresować

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci