Niestety ostatni miesiąc był dla nas bardzo smutny…
Takie smutne chwile uświadamiają nam, że życie jest takie krótkie… Warto więc żyć tak, żeby cieszyć się każdą chwilą i nie rezygnować z marzeń…
Jeszcze przez jakiś czas nasze dalsze podróże będziemy odbywać głównie wirtualnie dzięki niesamowitej rodzinie Kobusów.
Ich książka dziwnym trafem przeleżała na naszej półce dokładnie rok… I nagle okazało się, że nasze marzenie o podróżowaniu we trójkę jest realne, może nie łatwe i tanie, ale do zrealizowania!
A wszystko to dzięki Annie i Krzysztofowi Kobusom i ich pasji która tak cudownie potrafią przelać na papier i strony internetowe.
Lubicie tzw literaturę podróżniczą? Ja nie zawsze. Owszem miło się czyta jak autor pięknie opisuje niesamowite miejsca, napotkanych tam ludzi, ulotną atmosferę egzotycznych miejsc. Z takich autorów lubię najbardziej Wojciecha Cejrowskiego i jego fantastyczne opisy dzikiej dżungli w Ameryce Południowej. A dlaczego – bo NIGDY się tam nie wybiorę.
Dla mnie problem z książkami o podróżowaniu zaczyna się jak czytam opowieści z Azji, Indii czy Bliskiego Wschodu i dodatkowo jest to miejsce do którego mam zamiar się wybrać. Owszem o ulotnej atmosferze fajnie się czyta jak jesteśmy podróżnikami kanapowymi, ja szukam konkretów – gdzie spać, za ile i gdzie kupić bilet :)
Książki Kobusów wreszcie spełniają wszystkie moje kryteria – są fantastyczne opisy przyrody, niesamowite krajobrazy i jest cudownie praktyczna. Polecam – Namibia Anny i Krzysztofa Kobusów. Czytamy ją właśnie we trójkę śniąc o naszej Afrykańskiej przygodzie. A już wkrótce ruszymy z ich książką do Azji – Smoki i Smoczki.


1 komentarz
Fajnie, ze nadal macie zapał do podrózowania z mała. Ja juz swoja wieksza podroz z maluchem odbyłam i nie było źle. Trzeba sie jednak nastawic na troche wolniejsze tempo robienia wszytskiego. Z moich podrózy po Polsce wynika, że Kraków jest najgorszym miejscem dla samotnej podróżujacej matki z małym dzieckie.
W życiu nie pomyslałam, że moje ukochane miasto tak mi da w kość. Może podziałacie coś w tym względzie bo być matka w Krakowie to wyzwanie. A przed nami juz niedługo Portugalia.