Home PodróżePolska Tatry z dzieckiem – Dolina Pięciu Stawów

Tatry z dzieckiem – Dolina Pięciu Stawów

by Kasia

Chyba każdy ma jakieś ulubione schronisko w Tatrach. Moim jest to w Dolinie Pięciu Stawów. Za szarlotkę, za otoczenie i za to, że jest przepięknie i malowniczo położone.

Razem z Markiem byliśmy tu już kilka razy. Zarówno latem jak i zimą (czyli w kwietniu). Za każdym razem zachwycam się tym szlakiem i uwielbiam ten moment, gdy docieramy w końcu do schroniska.

Jak wygląda szlak i schronisko w Dolinie Pięciu Stawów zimą możecie zobaczyć tutaj

Tym razem zabraliśmy na szlak naszą Malwinkę. Co ciekawe, po drodze spotkaliśmy sporo dzieci – zarówno przy wodospadzie jaki i schodzących że schroniska. I były to nawet maluchy wyraźnie młodsze od Malwinki.

Początek szlaku to niestety najbardziej znana i tłumnie odwiedzana ceprostrada prowadzącą też do Morskiego Oka. Na szczęście, już przy wodospadzie Wodogrzmoty Mickiewicza uciekamy na szlak prowadzący Doliną Roztoki do schroniska.

Uwielbiam tą trasę. Jest dość zróżnicowana – ostre podejścia, płaskie odcinki, urocze mosteczki i oczywiście piękne widoki. Są też miejsca, gdzie musimy przejść przez maleńki strumyk, lub też strumyk wchodzi nam na ścieżkę i razem z nami radośnie pomyka po kamieniach.

My byliśmy na początku czerwca i w dolinie było kilka miejsc gdzie śnieg trzymał się jeszcze całkiem dobrze. Na tych odcinkach szlaku trzeba szczególnie uważać aby się nie poślizgnąć, albo też nie zapaść za głęboko, bo pod warstwą śniegu najczęściej płynęły już wartkie strumyki wody z topniejącego śniegu.
My na szlak już zawsze zabieramy kijki trekkingowe i tutaj są przydatne ogromnie.

Jak zorganizować tygodniowy pobyt w Tatrach z dzieckiem? Zapraszamy TUTAJ

Aby dotrzeć do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów mamy dwie opcje – przejść obok wodospadu Wielka Siklawa i wspiąć się obok niego do góry. Można też wspiąć się od razu na szlak prowadzący do schroniska. My zrobiliśmy jeszcze inaczej – najpierw poszliśmy do Wodospadu.

Potem nie bardzo uśmiechało się nam trawersować na sporej wysokości na śniegu, na dalszym odcinku szlaku prowadzącym obok wodospadu do schroniska. Dlatego wróciliśmy do rozejścia się szlaków i ruszyliśmy do góry. Przy tej dość wysokiej pokrywie śnieżnej okazało się, że ta trasa była znacznie łatwiejsza niż to, co oferował nam szlak przy wodospadzie…

Gdy dotarliśmy do schroniska powitała nas prawdziwe lodowa kraina że śniegiem i częściowo zamarzniętym jeziorem. W schronisku zrobiliśmy krótki postój. Jednak zaraz poszliśmy robić zdjęcia cudownym stawom, w których odbijały się góry w wąskich przesmykach wody między lodem.

Tradycyjnie już zejście było nieco bardziej kłopotliwe, szczególnie po śnieżnych polach.
Cały dzień pogoda dopisała wyjątkowo. Dopiero na ceprostradzie, tuż przy powstałym chyba niedawno punkcie informacji turystycznej lunął rzęsisty deszcz.

Z dzieckiem do Doliny Pięciu Stawów

Szlak Doliną Roztoki jest stosunkowo łatwy. Jedynie w miesiącach, kiedy może tu zalegać śnieg może być trudniej. Jednak nasza Malwinka doskonale radziła sobie na szlaku. Fakt, że zdarzało się też słyszeć „bolą nogi”. Jednak zupełnym przypadkiem na koniec dnia, Malwinka dostał nagłego przypływu sił. Na asfalcie do Łysej Polany biegła i podskakiwała… My powłóczyliśmy nogami. To tyle w temacie ile dzieci mają siły i czy się naprawdę męczą w górach… Dobrym motywatorem do zdobywania szczytów, a w szczególności schronisk jest wizja szarlotki i pamiątkowych pieczątek. Na pieczątki mamy nawet specjalny zeszyt :)

Dolina Pięciu Stawów – informacje praktyczne

Trasa: Palenica Białczańska – Palenica Białczańska | mapa-turystyczna.pl

Parking na Łysej Polanie – 30 zł
Wstęp do TPN – 5 zł
Wstęp 7 dniowy na TPN – 25 zł
Magnes w schronisku – 7 zł
Zupy w schronisku od 6-9 zł

W Zakopanym spędziliśmy w sumie cały tydzień dzięki zaproszeniu z Golden Vacation Club należącym do Holiday Travel Center, firmy z 20 letnim doświadczeniem w oferowaniu produktów wakacyjnych najwyższej jakości. Mieszkaliśmy w komfortowym mieszkaniu – z sypialnią, salonem i kuchnią z jadalnią. Było to o tyle wygodne, że codziennie mogliśmy wyruszać na wycieczki i wracać do przytulnego mieszkania.

Więcej o naszym mieszkaniu w Zakopanym przeczytacie tutaj, a opisy wycieczek z całego tygodnia znajdziecie TUTAJ

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli nasza twórczość jest dla Ciebie inspirująca i korzystasz z niej przy planowaniu wycieczek bliższych i dalszych, to będzie nam niezmiernie miło jeśli od czasu do czasu odwdzięczysz się fundując nam kawę. :)

Doda nam to sił i energii do tworzenia kolejnych ciekawych i inspirujących treści.

To też może Cię zainteresować

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci