Oj były przygody – lądowanie w Guilin przed 19stą, przejazd do centrum, zakup biletów na pociąg do Shenzhen na 23go (cholernym Chińczykom ciągle się wydaje, że biały w kolejce stoi po to żeby się przed niego wepchać, lub przynajmniej położyć się mu na plecach) oraz przejazd autobusem do Yangshuo.
Dojechaliśmy ok. 22giej i zaczęliśmy szukać hostelu – tu brak miejsc, tam norowate dormitorium, wreszcie są dwójeczki – oglądamy, płacimy, wchodzimy, podnoszę poduszkę i „wcale nie takie małe” czarne przebiega szybko pod łóżko… chłopaki znajdują kolejną zdechłą bestię w szufladzie.
Awantura, zwrot kasy i znowu szukamy – lądujemy na pierwszą noc w różnych miejscach, a dzisiaj dołączyliśmy do reszty wycieczki. Pokoik śliczny, chociaż jak na Chiny dosyć drogi (a ze 120zł za noc wychodzi) – ale przynajmniej nic po nas nie będzie łazić i raz przez te 3 tygodnie sobie wypoczniemy porządnie:

Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)
Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!
No i te niesamowite okoliczności przyrody wszędzie dookoła:

4 komentarze
Nie trzeba było krakać – więc mieliście spotkanie – fe… Ale przy takiej niesamowitej podróży, można i to przeżyć …..
Okoliczności przyrody przepiękne, a ten pokoik za 120 to i tak tanio – pomyślćie ile za takie luksusy byście zapłacili w Krakowie, a tak mieliście pokój z pokojem kąpielowym Hehe.
Karaluchy nie są takie złe, szczególnie te w cieście ;-)
nie no wiadomo… a najlepsze nadziane na patyczek i smażone na głębokim tłuszczu – mniam :D