Home Rusz się! Dziecko w plecaku, czyli jak podróżować z maluchem?

Dziecko w plecaku, czyli jak podróżować z maluchem?

by Kasia

Rodzicielstwo obrosło w mity, jak chyba żaden inny obszar naszego życia. Młody rodzic na każdym kroku spotyka “ekspertów”, którzy wiedzą lepiej jak dziecko karmić, ubierać i wychowywać. A wyjazdy? “No kto to widział takie maleństwo zabierać w…” – tu wpisz dowolne miejsce, które nie jest domem rodzinnym.


Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)

Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!


Najczęstszy argument przeciwników podróżowania z maluchem “przecież i tak nic nie zapamięta” – jest banalnie prosty do obalenia. Co Ty, drogi Czytelniku, pamiętasz z wyjazdu sprzed pięciu czy dziesięciu lat?

Kolejna sprawa, to bezpieczeństwo. Przecież tyle złego może się wydarzyć w trakcie podróży… Ale przecież wszędzie ludzie żyją, rodzą dzieci i je wychowują. Malaria w Azji wcale nie jest bardziej niebezpieczna niż borelioza, którą możemy złapać praktycznie wszędzie w Polsce. Jednak z jakiegoś powodu te bliskie niebezpieczeństwa wydają nam się, jakże niesłusznie, oswojone i mniej groźne, niż to czego nie znamy.

Jak to wygląda od strony finansowej?

Pierwsze 2 lata życia dziecka są pod tym względem niezwykle korzystne. Bilet na samolot stanowi ułamek ceny biletu dla dorosłego. Potem jest już nieco drożej – dziecko powyżej 12 roku życia, zarówno przez biura podróży jak i linie lotnicze, traktowane jest jak osoba dorosła. Warto zatem jak najlepiej wykorzystać pierwsze lata życia naszego maleństwa.

Inne wydatki?

Pozostałe wydatki związane z dzieckiem w podróży, to koszty, które i tak ponosimy niezależnie od tego czy dziecko jest w domu, w hostelu w Tokio, czy w hotelu na Wyspach Kanaryjskich. Pieluszki, kosmetyki, jedzenie… na to wszystko, tak czy inaczej, trzeba mieć fundusze w domowym budżecie.

Paradoksalnie, dla większości osób głównym problemem jest już samo przygotowanie się do wyjazdu z dzieckiem. Trzeba przecież zabrać milion rzeczy. Ale czy faktycznie milion? Dla nas najlepszym treningiem była jednodniowa wycieczka, w najbliższą okolicę. Takie wyjście oznacza, że musisz zabrać tylko te rzeczy, które będą potrzebne w ciągu kilku najbliższych godzin.

Po takim treningu będzie już łatwiej – wycieczka z jednym noclegiem, potem tygodniowy wyjazd na drugi koniec Polski, a może i świata! Dacie radę! Bo najważniejsze to zaufanie do siebie samego i partnera – pewność, że poradzicie sobie niezależnie od tego, co się wydarzy.

Na zakończenie kilka kwestii praktycznych, o których należy pamiętać:

♦ Dziecko przekraczające granicę naszego kraju musi mieć dokument tożsamości – dowód osobisty, lub paszport. Nawet jeśli jesteśmy w UE i nikt nam dokumentów na granicy nie sprawdza, to zawsze istnieje ryzyko kontroli drogowej. Poza UE już dowód nie wystarczy – musicie zabrać dla malucha paszport. Czyli odwiedzając naszych bliskich sąsiadów – Białoruś i Ukrainę, musicie zabrać paszport dla dziecka.

♦ Warto też dodatkowo ubezpieczyć siebie i dziecko przed wyjazdem, szczególnie że koszt takiego ubezpieczenia jest niewielki. W UE możemy posługiwać się Europejską Kartą Ubezpieczenia Zdrowotnego (do wyrobienia bezpłatnie w NFZ), ale tu też nie wszystkie zabiegi są refundowane w pełnej wysokości. W pakiecie do ubezpieczenia pokrywającego koszty leczenia i następstwa nieszczęśliwych wypadków, za kilka-kilkanaście złotych można dokupić OC (pokrywa koszty szkód wyrządzonych osobom trzecim) i ubezpieczenie bagażu (od kradzieży, zgubienia, zniszczenia).

♦ W komplecie do ubezpieczenia warto się przed wyjazdem zorientować gdzie będziemy mieć najbliższy szpital. Jeśli wyjeżdżamy poza Europę, to koniecznie należy sprawdzić czy i jakie szczepienia są wymagane w kraju docelowym – może się na przykład okazać, że dziecko jest za małe na konkretne szczepienie i z wyjazdu trzeba będzie zrezygnować. Dotyczy to szczególnie Azji i Afryki.

Jeśli macie obawy przed wyruszeniem w daleki świat z dzieckiem, polecamy wyruszyć na odkrywanie uroków Polski. Inspiracją może być tutaj książka Bolek i Lolek zwiedzają Polskę. Jest tam opisanych aż 30 ciekawych miejsc. Większość z nich widzieliśmy i zdecydowanie są warte uwagi. Jest też kilka perełek których nie widzieliśmy i jedno miejsce o którym nie wiedzieliśmy!


Ruszajcie więc na radosne wycieczki i pamiętajcie, im szybciej tym lepiej! Każde dziecko które szybko nauczy się, że podróżowanie i odkrywanie nowych miejsc jest fajne, będzie w przyszłości bardziej otwarte i ciekawe świata. Nie do przecenienia jest też to, że na wyjeździe spędzamy ze sobą więcej czasu niż w czasie codziennej gonitwy w domu. Ale to przecież oczywiste…

Więcej praktycznych porad i relacji z podróży z dzieckiem znajdziecie u nas na blogu tutaj.

Kilka razy prowadziłam też w Krakowie mini warsztaty o podróżowaniu z dzieckiem. Zapraszam serdecznie – wypatrujcie terminów w zakładce Slajdy, wystawy, pokazy.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli nasza twórczość jest dla Ciebie inspirująca i korzystasz z niej przy planowaniu wycieczek bliższych i dalszych, to będzie nam niezmiernie miło jeśli od czasu do czasu odwdzięczysz się fundując nam kawę. :)

Doda nam to sił i energii do tworzenia kolejnych ciekawych i inspirujących treści.

To też może Cię zainteresować

3 komentarze

Natalia 2 czerwca 2017 - 21:59

Z tymi ułamkowymi biletami lotniczymi do drugiego roku życia, to polemizowałabym ;) Prawie wszystkie jak dotąd bilety lotnicze naszej rocznej córy były droższe niż mój i Maćka razem wzięte ;) Bo reguła o której piszecie nie obowiązuje w tanich liniach lotniczych, takich jak np. R***r. Tam dla malucha obowiązuje ryczałt. Dlatego za nasze, dorosłe, możemy płacić nawet 20 zł, a za dziecko płacimy ponad 100 zł.

Odpowiedx
Kasia 2 czerwca 2017 - 22:21

Oj to faktycznie pech. Ale mam na to dobrą radę – bilet na promocji gdzieś daleko! Jest okazja do 2 roku życia – pamiętajcie! Świat czeka! :)

Odpowiedx
Kasia Pustelny-Szewczyk 13 stycznia 2018 - 9:10

Oj to faktycznie pech. Ale mam na to dobrą radę – bilet na promocji
gdzieś daleko! Jest okazja do 2 roku życia – pamiętajcie! Świat czeka!
:)

Odpowiedx

Pozostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci