Home Rusz się!Narty Jak ubrać dziecko na narty, sanki i na kulig

Jak ubrać dziecko na narty, sanki i na kulig

by Kasia

Tym razem znowu wpis poradnikowy. Temat ubrania siebie, czy dziecka na śnieg wydawał mi się kiedyś trywialny. Bo co to za filozofia ubrać się ciepło w zimie i ruszyć na śnieg. A jednak… Nie ukrywam – jestem zmarzlakiem i w porównaniu do Marka potrzebuję więcej warstw żeby osiągnąć optymalny komfort cieplny. A co ze sportami zimowymi? Jak ubrać dziecko w zimie żeby się nie przegrzało ale też żeby nie zmarzło? To już bardziej skomplikowana sprawa…

Zacznę od tego, że w dzisiejszych czasach mamy znacznie ułatwione zadanie – nowoczesne materiały i technologie pomagają nam w tym, żeby było nam ciepło, a z drugiej strony ruszając się intensywnie na mrozie nie spocić się zbytnio.

Z dostępnością tych rzeczy też jest całkiem dobrze. Dla amatorskiego sportu zimowego dostatecznej jakości ubrania dostaniemy choćby w Decathlonie czy Lidlu. Decathlon to też niewątpliwy faworyt jeśli chodzi o szybkie zakupy w ostatniej chwili, jeśli wyjazd narciarski już jutro a my bez ciuchów na śnieg – dostaniemy tam wszystko i w różnych półkach cenowych i jakościowych.
Dla bardziej wymagających są sklepy sportowe z szerokim wachlarzem rożnych marek. Ciekawe, markowe ubrania, dostaniemy też w sklepach TKMAXX. W Krakowie mamy jeszcze jedno źródło ubrań sportowych w atrakcyjnych cenach – sklep wyprzedażowy firmy 4F która pochodzi z Wieliczki.

Gdy jednak zechcemy zainwestować w naprawdę dobrą bieliznę sportową (wełna merynosów) czy kurtki i spodnie z wysokimi membranami (nawet 20 000 i więcej) to już nie ma limitu cenowego. Możemy wydać naprawdę spore pieniądze. Inna droga, to coraz bardziej popularne sklepy z używaną odzieżą (wiadomo ekologia). Tam naprawdę można znaleźć prawdziwe perełki za grosze. Ja polecam też sprawdzanie ofert na OLX. Dzieci szybo rosną i pełno tam jest używanych, a jednocześnie w dobrym stanie ubrań narciarskich i na śnieg.

Ubrania z membraną – o co chodzi?

Na kurtkach i spodniach narciarskich (przynajmniej tych lepszych) znajdziecie oznaczenia – najczęściej przy metce, albo po zewnętrznej stronie w widocznym miejscu. O co chodzi z tymi cyferkami? Jaki numer oznacza że to dobry materiał?
Najczęściej są oznaczone dwie cechy ubrań z membraną – wodoodporność i oddychalność (paroprzepuszczalność).

Wodoodporność podaje się w milimetrach słupa wody na metr kwadratowy. Przykładowo 10 000 mm H2O/m2 oznacza, że metr kwadratowy materiału wytrzymuje nacisk słupa wody o wysokości 10m, nie przemakając. Ubranie więc tym wolniej nasiąka wodą, im ta liczba jest większa.

Oddychalność z kolei podaje się w gramach wody na metr kwadratowy. Np. 10 000 g H2O/m2 oznacza, że metr kwadratowy materiału w ciągu doby odprowadza 10 000 g pary wodnej, w którą zamienia się nasz pot. Dzięki temu nie zostaniemy przemoczeni wilgocią, którą sami produkujemy.

Wniosek jest jeden – im większe wartości ww. parametrów, tym materiał i ubranie ma lepszą jakość. Tak więc jeśli każda część ubioru (bielizna, polar, softshell, kurtka, spodnie) będzie dobrze odprowadzać nadmiar potu na zewnątrz dziecko się nam nie spoci.

CZEGO NIE POLECAM?
Chyba nie przyszło by mi do głowy, żeby szukać ubrań sportowych – kurtek, spodni narciarskich w sieciówkach typu Reserved, 5,10,15 czy innych sklepach pod metką „dla dzieci”. Moim zdaniem, jeśli już wydajemy pieniądze na ubranie sportowe, kupujmy w sklepach sportowych gdzie dodatkowo pracujący tam ludzie nam doradzą.

Ale wracam do skompletowania ubrania na śnieg. Zasada na cebulkę sprawdza się tu doskonale. Czyli nie jeden gruby sweter wełniany, kurtka i huzia na śnieg. Zasada kilku warstw sprawdzi się tu najlepiej! Pamiętajcie – przegrzanie prowadzi często do przeziębienia. Dlatego sprawdzajmy często u dziecka czy nie jest spocone na plecach. Sukces rodzica, to gdy przy intensywnym brykaniu na śniegu dziecko jest tylko lekko ciepłe. Gdy ma mokre plecy to najlepszy znak, że przesadziliśmy z warstwami. Mając warstwy możemy łatwo i szybko (ale najlepiej zanim dojdzie do przegrzania i mokrych pleców) zmniejszyć ilość ubrań.

Pierwsze narty – kiedy zacząć, jaki sprzęt? Podpowiedzi od instruktora znajdziecie TUTAJ

Jakie warstwy ubrań na narty?

  • bielizna termoaktywna – koszulka z krótkim (lub długim) rękawem i leginsy
  • polar lub ciepła bluzka narciarska
  • skarpety narciarskie
  • kominiarka
  • lekki komin lub chustka narciarska
  • spodnie narciarskie
  • kurtka
  • rękawiczki
  • kask
  • gogle

Co po nartach?

  • rękawiczki na zmianę
  • ciepła czapka
  • stuptuty (gdy przyjdzie ochota na nurkowanie w śniegu)
  • mały plecaczek
  • nieprzemakalne śniegowce

Bielizna narciarska

Tu dobrze zainwestować. Oboje z Markiem mamy koszulki i leginsy termoaktywne ( szybkoschnące i oddychające ) kupione wieki temu i są praktycznie nie do zdarcia. Wprawdzie zastanawiam się od jakiegoś czasu nad zakupem takiego zestawu z wełny merynosów, ale to już poważna inwestycja. Co więcej, nasza Malwinka taki zestaw z wełny ma i naprawdę polecamy.
Gdy jednak na początek chcecie mieć coś w rozsądnej cenie wystarczy jeśli kupcie takie aktywne, bezszwowe koszulki.
CZEGO NIE POLECAM?
Zwykłych bawełnianych podkoszulek – bawełna ma właściwości higroskopijne – szybko pochłania wilgoć. Gdy intensywnie się ruszamy i się spocimy będziemy mieć na plecach mokry podkoszulek, a to chyba średnia przyjemność mieć na mrozie mokrą płachtę na plecach…

Polar albo ciepła bluza na narty

Tutaj zarówno sprawdzi się coś wkładane przez głowę albo zapinane na zamek. Będąc totalnym zmarzlakiem ubieram koszulkę termiczną z długim rękawem i na to jeszcze cienką bluzę narciarską. Malwince wystarczy cienki polarek. Dobrze jeśli ta warstwa będzie miała nieco wyższą stójkę albo po prostu golfik.
CZEGO NIE POLECAM?
Bardzo grubego polara. Jeśli jesteś zmarzlakiem (jak ja) lepiej ubrać koszulkę termiczną z długim rękawem + polar.

Skarpety narciarskie

To już nie te czasy, że na narty zakładało się zwykłe skarpety. To niewielki wydatek – raz kupione, porządne skarpety będą nam służyć lata. Ważne, żeby były to skarpety dedykowane do nart i oczywiście odpowiednio długie. Gdy jedziemy na dłuższy wyjazd wypadało by się zaopatrzyć w odpowiednią ich ilość. Choć są teorie, że skarpety narciarskie u prawdziwych narciarzy zachowują świeżość przez cały okres ważności skipassa. ;)

Kominiarka narciarska

To moja ulubiona część garderoby narciarskiej. W dzisiejszych czasach dzieci mają obowiązek jazdy w kaskach. Sami też kaski mamy i wszystkim dorosłym polecamy. A pod kask, naprawdę najlepsza jest kominiarka. Kominiarka nie tylko dobrze trzyma włosy (nie cierpię jak kosmyki wydostają mi się spod kasku), ale też jest dobrą izolacją od wiatru. Nam zdarzało się jeździć nawet przy – 20 stopniach i kominiarka daje radę. Ja polecam takie cienkie, najlepiej bezszwowe ze specjalnego materiału. Polarowe są moim zdaniem zbyt ciepłe i mało uniwersalne. Czasy wielkich mrozów w zimie chyba już minęły, wiec gdy na stoku, w słońcu mamy temperaturę na plusie, będzie wystarczająca taka cienka kominiarka.
CZEGO NIE POLECAM?
Czapka pod kask? Zdecydowanie nie.

Lekki komin lub chustka narciarska

Nawet mając najlepszą kurtkę dobrze mieć też jakiś komin albo chustkę narciarską. Jeżdżąc na nartach, a szczególnie gdy jest wiatr, dobrze mieć coś miękkiego i ciepłego przy twarzy. Gdy jest naprawdę zimno, można jeszcze dodatkowo założyć dzianinowy komin na kurtkę. Ale to już opcja dla zmarzlaków takich jak ja.
CZEGO NIE POLECAM?
Zdecydowanie nie polecam szalików (trzeba się nimi omotać) i grubych, polarowych chustek narciarskich.

Spodnie narciarskie

Tutaj mamy spory wybór. Na co warto zwrócić uwagę? Na pewno na materiał. Im lepsza, wyższa membrana, tym spodnie będą lepiej chronić przed wiatrem i śniegiem. Najlepiej wybierać takie powyżej 5 000. Ja mam spodnie 15 000 i jestem bardzo zadowolona. Są lekkie, cienkie i ciepłe. Nie ma sensu kupować bardzo grubych, ocieplanych spodni. Gdy jest zbyt gorąco w nogi to jest mała przyjemność z jazdy. Tutaj też sprawdza się zasada na cebulkę. Wolę mieć lżejsze spodnie z dobrą membrana i do tego rajstopy albo getry.
Polecam zawsze spodnie z szelkami. A dla dzieci dobrze jeśli są to szelki z takim przedłużonym pasem. Wtedy maluch ma ciepło, a śnieg nie dostanie się zbyt łatwo podczas szalonych harców na śniegu. Ideałem są szelki, które da się odpiąć z tyłu. Docenicie to już przy pierwszej wizycie z brzdącem w toalecie, gdy nie będzie trzeba ściągać wszystkich warstw żeby zdjąć spodnie. ;)
Zwróćcie też uwagę na nogawki – powinny być rozpinane na dole, żeby łatwiej dopasować do szerokiego buta narciarskiego. Dobrze jak mają gumowany pasek na dole i są dwuwarstwowe – czyli są rodzajem stuptutów zapobiegających dostaniu się śniegu. Dobrej jakości spodnie mają też otwierane na zamek wywietrzniki na nogawkach i wszystkie zamki są laminowane (nieprzemakalne).

Kurtka narciarska

Jeśli chodzi o wybór kurtki to zdecydowanie w nią warto zainwestować. Dobra kurtka, ciepła, lekka i nieprzewiewna musi trochę kosztować. Tutaj też najlepiej kierować się przy wyborze wartością membrany. Nasza Malwinka pierwszą kurtkę narciarską miała z membraną 10 000. Była idealna – nie przemakała, ciepła i lekka. Zanim jednak wydacie spore pieniądze na nową kurtkę, polecam sprawdzić ogłoszenia na OLX. Tam też można trafić prawdziwe perełki.
Co powinna mieć dobra kurtka narciarska? Na pewno kieszeń w rękawie na karnet (w Polsce praktycznie wszędzie czujniki w bramkach są po lewej stronie), wysoką stójkę i pas śnieżny (wewnętrzne zapięcie zapobiegające dostawaniu się śniegu pod kurtkę). Dobrze jeśli ma kaptur ( nie przydatny na nartach, bo dziecko jeździ w kasku, ale jeśli będzie z niej korzystać też w czasie wycieczek zimowych to kaptur się przyda). Kaptur najlepiej żeby był przypinany albo chowany w stójce. Fajnie też jeśli kurtka ma przedłużone wewnętrzne rękawy z otworem na kciuk. Dodatkowo mankiety powinny mieć też regulacje na rzepy.
Polecam kurtki z wywietrznikami zamykanymi na zamek pod pachami.
CZEGO NIE POLECAM?
Nie wybierajcie kurtek zbyt ciepłych i grubych. Pamiętajcie że na nartach sporo się ruszamy i zbyt ciepła kurtka będzie po prostu mało praktyczna.

Rękawiczki narciarskie

Tu znowu najlepiej sprawdzą się materiały nieprzemakalnie. Dobrze żeby rękawiczki były od środka ocieplane polarem. Polecam też takie odpowiednio długie aby zachodziły na rękaw kurtki narciarskiej. Widziałam że są też takie z dość długimi zapięciami na zamek – łatwiej wtedy je wsunąć na rękaw. Dla dziecka polecam te z jednym palcem – są cieplejsze. Dla tych młodszych dobrym patentem będzie zamontować rękawiczki na sznurku – nie zgubią się gdy dziecko je zdejmie. Widziałam też specjalne gumki wszyte w środku, zapobiegające zgubieniu.

Kask narciarski

Przed zakupem kasku trzeba zmierzyć obwód głowy malucha – na poziomie czoła. Dobry kask powinien mieć miękką wyściółkę i możliwość regulacji. Dobrze jeśli ma wywietrzniki i miękki materiał przy zapięciu pod brodą. Jak sprawdzić czy kask dobrze leży? Przy dobrym dopasowaniu wszystkich regulacji i pasków nie powinien się przesuwać i zmieniać położenia na głowie dziecka. Nie powinien też z żadnej strony uciskać (w przypadku dziewczynek warto dobrze przemyśleć fryzurę pod kask).

Gogle narciarskie

Gogle będą przydatne nie tylko wtedy, gdy świeci słońce, ale przede wszystkim gdy pada śnieg i wieje silny wiatr. Powinny dobrze przylegać do nosa i do skroni. Dodatkowo powinny być wyposażone w filtry chroniące przed promieniami słońca i mieć powłokę anti-frog która zapobiega parowaniu.

Narty z dzieckiem o czym jeszcze warto pamiętać?

Polecam na wyjazd narciarski spakować też krem z filtrem i pomadkę do ust. Przydatne mogą być też ogrzewacze do rąk.

A może na kulig? Jak się ubrać przeczytacie TUTAJ

Dziecko na wyjeździe narciarskim ze szkółką narciarską

Od kilku lat jeździmy na narty z naszą Malwinką. Jednak samodzielny wyjazd dziecka, bez rodziców, w grupie z innymi dzieciakami i z instruktorami to dla nas nowość. Jak przygotować malucha do takiej eskapady?

O tym jak się przygotować pod kątem ubrania już wiecie. Teraz dwa słowa o tym co może się przydać na wyjeździe zorganizowanym:

  • mały plecak
  • pokrowiec na narty
  • worek na kask
  • plecak / torba na buty narciarskie
  • zapasowe rękawiczki
  • ciepła czapka
  • termos z herbatą
  • zapas chusteczek
  • kanapki

Na pewno warto pomyśleć o opisaniu sprzętu. Przykleiliśmy karteczki z imieniem zarówno do butów, kijów i kasku. Jeśli pakujecie kanapki i termos, to polecamy mały, lekki plecak. Duże i ciężkie, z kilkoma komorami są po prostu bez sensu.

Polecamy też mieć zapasowe rękawiczki. Te główne, po kilku godzinach jazdy na pewno będą mocno przemoczone.

A jakie Ty masz patenty na wyjazdy narciarskie?

 

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli nasza twórczość jest dla Ciebie inspirująca i korzystasz z niej przy planowaniu wycieczek bliższych i dalszych, to będzie nam niezmiernie miło jeśli od czasu do czasu odwdzięczysz się fundując nam kawę. :)

Doda nam to sił i energii do tworzenia kolejnych ciekawych i inspirujących treści.

To też może Cię zainteresować

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci