Home PodróżePolska Morskie Oko – wycieczka u progu zimy

Morskie Oko – wycieczka u progu zimy

by Kasia

Ok, powiem to – szczerze nie cierpię szlaku prowadzącego do Morskiego Oka. To pewnie przez ten asfalt… Dla mnie droga do Morskiego Oka ciągnie się w nieskończoność… A do tego jeszcze to, że właściwie przez cały rok są tam tłumy… Jednak mino tego wszystkiego pojawiliśmy się na sławnym szlaku do Morskiego Oka całkiem niedawno…

Tym razem szukaliśmy szlaku łatwego, bez trudnych odcinków, a równocześnie z pięknymi widokami. Dodam jeszcze, że mieliśmy wyjątkowo mało czasu na tą wycieczkę… A gdy do tego dołożymy, ciągłe siedzenie w domu, praktycznie od poniedziałku do piątku non stop, to nawet szlak do Morskiego Oka jawił się nam jak dzika przygoda w cudownych okolicznościach przyrody…

Zdalne lekcje i hop na szlak

Zdalne lekcje skończyły się nam przed godziną 11. Po lekcjach od razu zapakowaliśmy się w samochód i ruszyliśmy w kierunku Palenicy Białczańskiej. Mieliśmy blisko – startowaliśmy ze schroniska Głodówka.

Był piątek, godzina 11, a parking był prawie pełny!
Czyli moje przekonanie, że tutaj zawsze jest sporo ludzi znowu się potwierdziły…

Szlak do Morskiego Oka

Jeszcze zanim wyruszyliśmy na szlak, skrupulatnie sprawdzaliśmy czasy przejścia.
Bo czas jest tu nieubłagany. Cała wycieczka – tam i z powrotem to ok 17 km. Przejście w jedną stronę to ok 2,20 h , powrót około 2 godzin. Krócej bo to z górki. Do tego jeszcze choć chwilka przy schronisku…
Czyli razem około 5 godzin dość mocno się sprężając.
W listopadzie ciemno się robi około godziny 16. Więc naprawdę musieliśmy się spieszyć…

Jak ujarzmić czas i na dokładkę mieć nadzieję zobaczyć słońce oświetlające góry? Wyjście było tylko jedno – iść w takim tempie, żeby poprawiać czasy przejścia oznaczone na znakach. I wiecie co? Udało się!

Od startu z parkingu, na który podrzucił nas Marek, praktycznie nigdzie po drodze się nie zatrzymałyśmy. Wodogrzmoty Mickiewicza dosłownie mignęły nam przed oczami.
Szlak był właściwie na całym odcinku bez większych trudności – tylko w nieco zacienionych miejscach na asfalcie pojawiał się lekki lód i śnieg.

Znacznie więcej lodu i śniegu było na odcinkach bardziej terenowych, którymi można skrócić sobie odcinki asfaltowe.

Na trasie jest teraz całkiem sympatyczne miejsce na odpoczynek. Na Polanie Włosienica, tam gdzie dojeżdżają wozy ciągnięte przez koniki, działa bar. Tak, dobrze się domyślacie, nad Morskim Okiem byłam tak dawno, że budynek który teraz tętni życiem, był pozamykany na głucho…

Gdy wreszcie dotarliśmy do schroniska i nad Morskie Oko, radość była nieopisana! Najpierw pobiegłyśmy po schodach tuż nad wodę. A na koniec nagroda w postaci szarlotki i gorącej czekolady. Na szczęście miałam trochę gotówki, bo w schronisku można płacić TYLKO gotówką!

Morskie Oko

Morskie Oko lezy w Dolinie Rybiego Potoku na wysokości 1395 m i jest największym jeziorem w Tatrach. Ma 34,93 ha powierzchni i głębokość dochodzącą do 50,8 m.

Morskie Oko było też nazywane Białym Stawem, Rybim Stawem albo Rybim Jeziorem. Co ciekawe, to jedno z nielicznych tatrzańskich jezior w którym żyją ryby.

Dookoła Morskiego Oka możemy podziwiać malownicze szczyty: Żabia Czuba, Żabi Szczyt Niżni, Żabi szczyt Wyżni, Niżne Rysy i Rysy, Żabi Koń, Żabia Turnia Mięguszowiecka, Wołowa Turnia, Mięguszowieckie Szczyty (Czarny, Pośredni, Wielki), Cubryna, i Szpiglasowy Wierch, Miedziane i Opalone. Wypatrzeć też możemy Mnicha i Kazalnice.

Tak jak nie przepadam za drogą do Morskiego Oka, muszę przyznać, że droga powrotna minęła nam błyskawicznie. Nawet się nie obejrzałyśmy jak już znalazłyśmy się przy Wodogrzmotach Mackiewicza i zaraz potem na parkingu… Na powrót założyłyśmy sobie obie z Malwinką raczki. Były faktycznie przydatne na ośnieżonych i oblodzonych kamieniach.

Szlak do Morskiego Oka – informacje praktyczne

Parking – płatny 30 zł i dodatkowo zaleca się rezerwować i opłacić miejsce przez internet TUTAJ
Wstęp do TPN – 6 zł, ulgowy 3 zł
W schronisku można płacić tylko GOTÓWKĄ!
Polecam fantastyczną szarlotkę i czekoladę na gorąco.

Droga do Morskiego Oka to idealna trasa z wózkiem dziecięcy. Sami też kiedyś pokusiliśmy się o taką rozrywkę – Malwinka była wtedy niemowlaczkiem. Przygotujcie się jednak, że choć po asfalcie, to czeka Was dość duży wysiłek, aby wypchnąć wózek do schroniska.

Cała trasa zajęła nam ok. 4 godzin – łącznie z odpoczynkiem przy schronisku. Dodam jeszcze, że to naprawdę dobry czas. Idąc nieśpiesznie i robiąc przystanki tylko dojście do schroniska zająć może 3 godziny!

Morskie Oko – baza wypadowa na wycieczki

  • dookoła stawu – ok 1 h
  • nad Czarny Staw pod Rysami – 2 – 3 h
  • na Rysy
  • do Doliny Pięciu Stawów Polskich przez Szpiglasową Przełęcz
  • Przełęcz pod Chłopkiem
  • na Wrota Chałubińskiego
  • do Doliny Pięciu Stawów Polskich przez Świstówkę Roztocką (zamknięty od 1 grudnia do 15 maja)

Tatry w zimie – co zabrać?

Na zimowe wycieczki w górach nie ruszamy się bez termosu z ciepłą herbatą. Polecam mieć też mini raczki i kijki. Okazały się wręcz niezbędne w miejscach, gdzie zalegał śnieg i lód, oraz na oblodzonych kamieniach na bardziej terenowych odcinkach szlaku.

Schronisko Głodówka – czyli nauka i praca zdalna z dobrym miejscem wypadowym w góry

Nocowaliśmy w Schronisku Głodówka. Bez dwóch zdań mają tam najpiękniejszy widok na Tatry. Budzisz się rano i masz za oknem taki widok! W czasie pracy odwracasz wzrok od komputera i patrzysz na tatrzańskie szczyty. Bajka!
W pokoju mieliśmy trzy łóżka, szafę, stolik i łazienkę. Jest tu znacznie wyższy standard niż w typowych schroniskach. Pracować mogliśmy w głównym budynku, w sali kominkowej.

Schronisko Głodówka znaliśmy do tej pory z krótkich wizyt w czasie postojów przy powrocie ze szlaków na Słowacji albo z Rusinowej Polany. Właśnie w Głodówce lubiliśmy zatrzymywać się na obiad. Tym razem też jedzenie smakowało tutaj doskonale.
W obecnych czasach mamy zamknięte restauracje, dlatego schronisko serwuje jedzenie na wynos.

Więcej naszych wpisów z Tatr znajdziecie TUTAJ

To też może Cię zainteresować

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci