Home PodróżeGrecja Pod żaglami w Grecji. Marzy mi się, ale…

Pod żaglami w Grecji. Marzy mi się, ale…

by Kasia

Chyba dopiero będąc na pełnym morzu w Grecji, zdaliśmy sobie sprawę jak wiele obaw przed takimi wakacjami mają osoby, które nigdy nie doświadczyły takiej morskiej przygody…

Marzą mi się wakacje pod żaglami, ale…

Jakie, pytania, wątpliwości i obawy przychodzą Wam do głowy gdy pomyślicie o spędzeniu jednego lub dwóch tygodni pod żaglami?

Jesteśmy po tygodniu ma morzu i właśnie zastanawiamy się jakie wątpliwości i obawy mogą mieć ludzie przed takim sposobem spędzania wolnego czasu. Co Was powstrzymuje przed wyruszeniem na morze? Czy to strach przed chorobą morską, obawa o bezpieczeństwo, a może po prostu nie wiecie gdzie takich rejsów szukać?

Oboje z Markiem mamy może niezbyt wielkie, ale jednak jakieś doświadczenie w pływaniu żaglówkami. Oboje jeszcze w czasach studenckich radośnie pływaliśmy po Mazurach ze znajomymi. Miałam kolegów, zapalonych żeglarzy i czasem udawało się mi być na żaglach nawet dwa razy w roku. Na wody morskie też wypłynęliśmy podczas dwutygodniowego rejsu pomiędzy chorwackimi wyspami.

Jak się żegluje w Chorwacji możecie przeczytać tutaj

A co z Tymi, którzy nigdy nie żeglowali, a nocowanie na jachcie jest dla nich totalną abstrakcją?

Poniżej zebraliśmy całą listę wątpliwości i mamy nadzieję szybko się z nimi rozprawimy. Dużą pomocą przy powstaniu tekstu była dyskusja na naszym profilu na Facebooku.

1. Dostanę choroby morskiej i spędzę cały tygodniowy rejs zielony na twarzy w toalecie, w czułym uścisku z muszlą klozetową…

Fakt na jachcie może bujać. A jak buja to nasz błędnik wariuje i… jest mało przyjemnie. Są osoby, które na takie atrakcje są bardzo wrażliwe i takie, które zupełnie nie mają z tym problemu. Prawda jest taka, że te negatywne odczucia potęgują się gdy naprawdę mocno wieje, fale są duże i łódką bardzo buja. Nam takie mocniejsze bujanie zdarzyło się w tym rejsie tylko raz. Gdy byliśmy na rejsie w Chorwacji, trafiało się to znacznie częściej. Co wtedy? Sama jestem niejako ekspertem w tym temacie – całe dzieciństwo miałam chorobę lokomocyjną…

  • Zostań na pokładzie i nie schodź na dół – tam odczucia są mocniejsze. Jeśli już musisz, najlepiej połóż się na koi i zamknij oczy. Postaraj się odprężyć.
  • Zabierz z Polski tabletki z imbirem albo syropek. Zaraz na początku nasza Malwinka odczuwała dyskomfort i jeszcze w Prewezie w aptece kupiliśmy specjalny syrop dla dzieci. Pomogło, a po kilku dniach już zupełnie nie miałam problemów. Odradzamy awiomarin – ja potwornie źle się po nim czuję i mam zawroty głowy przez dwa dni.
  • Gdy jednak musisz być pod pokładem ma znaczenie gdzie siedzisz, a konkretniej w jakiej orientacji do osi jachtu. Marek siedział pod pokładem z laptopem i źle się poczuł, gdy siedział twarzą zwrócony do burty (boku jachtu). Gdy usiadł twarzą do dziobu jachtu lub rufy było ok.

2. Będzie wielki sztorm i wszyscy zginiemy

Romantyczne czasy, gdy żeglarze wytyczali trasy na podstawie gwiazd już dawno za nami. Teraz mamy prognozę pogody dla żeglarzy w telefonie i wiadomo kiedy wypływać, a kiedy lepiej zostać w porcie. Dodatkowo, żeglując pomiędzy wyspami w Grecji pokonujemy stosunkowo małe odległości i nawet gdy pogoda nagle się zmieni, możemy szybko uciec i schować się w zatoce czy w porcie. Tylko raz mieliśmy taką sytuację żeglując pomiędzy chorwackimi wyspami – wiało mocno, ale fale były tak duże, że po dwóch godzinach halsowania przesunęliśmy się o jedyne 200 metrów. W końcu daliśmy za wygraną i zawróciliśmy do portu, z którego wyruszyliśmy. Przy wietrze który jest powyżej 7 stopni w skali Beauforta nie powinno się wypływać z portu jachtami klasy turystycznej.

3. Będą duże fale i wypadnę za burtę

Już na wstępie każdy skipper nauczy Was prawidłowo poruszać się po pokładzie – zawsze trzy punkty podparcia. Trzeba też trzymać się mocno przytwierdzonych elementów na jachcie – wanty i inne olinowanie stałe (nie szoty, relingi itp.). W sytuacji, gdy robi się niebezpiecznie, kapitan wyda komendę założenia kamizelek ratunkowych. Ich liczba jest zawsze co najmniej taka, ilu jest członków załogi. Na początku rejsu przechodzicie też szkolenie jak je bezpiecznie zakładać.

Chcesz posłuchać naszych morskich opowieści? Zapraszamy do Radia Kraków – audycje znajdziesz TUTAJ

4. Na jachcie będzie mało miejsca i skazani na swoje towarzystwo się od razu się pokłócimy

Jeśli bierzecie cały jacht, to zdecydujcie się na znajomych, których dobrze znacie i jeszcze lepiej, jeśli gdzieś już razem podróżowaliście i lubicie swoje towarzystwo. Lepiej unikać osób konfliktowych, obrażalskich i takich którzy wiedzą wszystko najlepiej.
Jeśli jednak dołączacie do rejsu, w którym biorą udział nie znające się wcześniej osoby, koniecznie ustalcie wszelkie obowiązki i zasady na samym początku. Dobrze też poznać oczekiwania innych i znaleźć kompromis w tych oczekiwaniach, aby pogodzić wszystkich. Możliwe kwestie sporne – wysokość składki do wspólnej kasy na zakupy, gotowanie czy chodzenie do restauracji, kupowanie alkoholu z wspólnej kasy, nocowanie w zwykłym porcie lub w płatnej marinie z prysznicami (kilka razy droższej), trasa rejsu, podział obowiązków na jachcie itp.
Z doświadczenia własnego mogę Wam poradzić, żeby w czasie rejsu skutecznie unikać konfliktów, a wyjaśnianie wszelkich niejasności zostawić sobie na poważne rozmowy po zejściu na ląd i zakończeniu rejsu. Polecam też rozpisać wachty i ustalić kto i kiedy ma wypełniać obowiązki na łodzi.

5. Pomieszczenia na jachcie będą mikroskopijne, będzie ciasno w toalecie i w kuchni, a łóżka małe i niewygodne

Po pierwsze pływasz jachtem balastowym, który ma długość 13-14 metrów i duże zanurzenie, czyli w środku nie będzie potrzeby się schylać. No chyba, że jesteś koszykarzem i w porywach masz ze dwa metry wzrostu (ale wtedy jesteś przyzwyczajony do tego, że świat wokół Ciebie jest o kilka rozmiarów za mały).
Nasz jacht miał dwie łazienki, więc nie było nawet problemów z kolejką do nich. W środku było tyle miejsca, że spokojnie mieściła się toaleta, umywalka i prysznic.  Żeby bardziej Wam uzmysłowić wielkość tej łazienki to było tak mniej więcej jak 1,5 łazienki samolotowej… albo dwie z samolotów Ryanair. ;)
Koje, czyli łóżka na jachcie, miały wygodne materace i normalną pościel. Kabiny rufowe były naprawdę duże – my mieściliśmy się wygodnie w składzie 2+1, a jestem pewna, że rodzina z dwójką małych dzieci też by się tam zmieściła.
W kuchni mieliśmy normalny zlew, kuchenkę dwupalnikową, piekarnik, lodówkę dwukomorową oraz masę szafek i półek z pełnym wyposażeniem. Tak więc kuchnie w mieszkaniach studenckich czy apartamentach hotelowych są czasem mniejsze i gorzej wyposażone.

6. Dzieci na jachcie – nikt nie będzie w stanie ich upilnować i od razu nam wypadną za burtę. A jak nie wypadną to się zanudzą na śmierć… No i są za małe!

Takie głosy słyszeliśmy już przy okazji kajaków. Wbrew pozorom, dzieci jak i niektórzy dorośli mają silnie rozwinięty instynkt samozachowawczy. Warto oczywiście pilnować aby nie chodziły same po pokładzie i w czasie manewrów portowych siedziały w kokpicie na rufie, ale nie bójmy się dać dzieciom odrobinkę swobody.. Tym razem pływaliśmy z 7-latką i 8-latkiem. Ani razu nie było niebezpiecznej sytuacji.
A jeśli chodzi o nudę… Zgadnijcie co powiedziała Malwinka gdy po powrocie do domu zapytaliśmy co było najfajniejsze w czasie całej eskapady. Oczywiście łódka!
Nasze maluchy sterowały, uczyły się węzłów i pilnowały aby liny się nie plątały przy stawianiu foka.
Na rejsie, jak nigdzie indziej, pokażesz dziecku nowy, fascynujący świat.
Nawet sobie nie wyobrażacie jaka nasza 7 letnia Malwinka była z siebie dumna, gdy dopłynęła (sama, wpław) z plaży do łódki stojącej na kotwicy kilkadziesiąt metrów od brzegu, a potem opłynęła ją dookoła. Dziecko za sterem? Oczywiście! Pod okiem naszego skippera Piotra, Malwinka prowadziła łódkę! Robiła też klar z linami i pomagała przy stawianiu foka. Czas na łodzi można było wykorzystać na naukę węzłów, a gdy brakło pomysłów zawsze pomocą były gry i książki, które zabraliśmy na rejs.
Dla dzieciaków największą przyjemnością była oczywiście kąpiel w turkusowym morzu w cichych zatoczkach. Gdy tylko padło hasło, że stajemy na kotwicy, nasze maluchy jak na komendę same przebierały się w kąpielówki i uzbrojone w okularki do pływania czekały na transfer na plażę.
A wiek dziecka? Możemy mówić opierając się na własnym przykładzie i ludzi których widzieliśmy w portach. Malwina ma 7 lat i była zachwycona rejsem. Widzieliśmy wokół sporo dzieci, też młodszych. Ze znajomymi byliśmy kiedyś na Mazurach z brzdącem 11 miesięcznym i też się dało. Oczywiście zabieramy extra malutkie kapoki dla maluchów (sprawdźcie wcześniej czy takie są na wyposażeniu jachtu). Nasza Malwinka pływała z kółeczkiem – chodzi na basen, pływa, ale w morzu jednak staraliśmy się żeby była zawsze dodatkowo zabezpieczona.

7. Liny będą się nam płatać pod nogami i będziemy regularnie obrywać boomem w głowę

Na takich jachtach jest doskonale rozwiązany system prowadzenia lin (z blokadami itp.) i kapitan pilnuje żeby był z nimi porządek. Boom za to jest na takiej wysokości, że nie ma szans nim oberwać po głowie będąc na rufie. Przypominam – jacht ma 13-14 metrów i jest to łódka rekreacyjna, a nie regatowa.

8. Utopimy się

Tylko wtedy jeśli zechcecie. Ja do mistrzów pływania nie należę, a wielkich obaw przed żeglowaniem nie mam. Zaczynając od tego, że nie wypływamy z portu jeśli jest niesprzyjająca pogoda, a kończąc na tym, że na łodzi mamy kamizelki ratunkowe i szalupę ratunkową.

9. Nie znam się na żeglarstwie i nie wiem jak prowadzić łódkę

Jeśli bierzesz łódkę ze skipperem, to nie musisz się znać na żeglarstwie. Zresztą bez odpowiednich uprawnień nikt Ci nie wypożyczy łódki do samodzielnego prowadzenia.

10. Zgubimy się – przecież GPS nas nie poprowadzi…

Otóż poprowadzi. Jacht, którym pływaliśmy, miał dwa niezależne systemy nawigacyjne i autopilota. Co ważne, ich obsługa jest też w gestii skippera. Można było wszystko tak ustawić, by na silniku łódka płynęła od punktu do punktu. Mieliśmy też system ostrzegający o możliwych kolizjach i zerwaniu z kotwicy ( alarm się włączał gdy jacht opuścił wyznaczony obszar). Formalnie przy takim wyposażeniu jacht nie musi mieć już papierowej locji (map morskich). Zazwyczaj jednak ma, na wszelki wypadek – gdy zawiedzie elektronika papier zawsze się przyda.

11. Gdzie mam szukać takiej łódki i jak dobrze wybrać w morzu ofert

Wbrew pozorom firm oferujących rejsy jest całkiem sporo. Na pewno warto korzystać z doświadczeń innych i na podstawie opinii wybrać firmę dla siebie. Ale… ilu ludzi tyle doświadczeń i różnych oczekiwań.

Jakim typem żeglarza jesteś? Sprawdź czy jesteś jednym z typów które określiliśmy Tutaj

Ktoś oceniając rejs mógł się kierować swoimi mocno specyficznymi potrzebami, które niekoniecznie będą korespondować z Twoimi. Dlatego dobrze jeśli wybierając firmę przedstawisz jej swoje oczekiwania. A jeszcze lepiej, jeśli firma dostosowuje już z założenia rejs pod potrzeby klienta.
My mamy bardzo dobre doświadczenia z Firmą Bluecharter.pl i z całego serca polecamy. W ofercie rejsów już wkrótce pojawią się rejsy tematyczne! Zaglądajcie i planujcie swoje wymarzone wakacje!

Więcej o tym jak się żegluje w Grecji z Bluecharter.pl, Jak zorganizować taki rejs i jak się przygotować znajdziecie na blogu TUTAJ

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli nasza twórczość jest dla Ciebie inspirująca i korzystasz z niej przy planowaniu wycieczek bliższych i dalszych, to będzie nam niezmiernie miło jeśli od czasu do czasu odwdzięczysz się fundując nam kawę. :)

Doda nam to sił i energii do tworzenia kolejnych ciekawych i inspirujących treści.

To też może Cię zainteresować

7 komentarzy

Arek545 9 lutego 2021 - 23:42

Jacht Grecja o mój.. Pięknie musi być!

Odpowiedx
Maciej 15 czerwca 2021 - 15:23

Super wpis! Mam w planach wakacje pod żaglami, czysto rekreacyjnie. Zbieram jak na razie załogę, bo zawsze lepiej jest w większej ekipie. Zastanawiam się właśnie co do miejsca, na pewno rozważę Grecję, bo widoki są naprawdę niesamowite.

Odpowiedx
Kasia 23 czerwca 2021 - 9:57

To były jedne z fajniejszych wakacji. A Nasza Malwinka twierdzi że najlepsze ze wszystkich ;) Powodzenia :)

Odpowiedx
Ania | viaitalia.pl 14 stycznia 2022 - 15:12

Brzmi jak świetny pomysł na wakacje! Nie wiem tylko czy nasz synek (2 latka) nie jest za mały na taką eskapadę…

Odpowiedx
Kasia 19 stycznia 2022 - 7:31

No tak, to zależy. Od Was. My byliśmy już na łódce z 11 miesięcznym szkrabem. Ale taki dwulatek to nieco inna sprawa. Pytanie czy sami pływaliście? Dla mnie łódka nie jest problemem z dzieckiem – są małe kamizelki, a czas na łódce też nie jest nudny, nawet dla malucha. Pozdrawiam i dobrej decyzji.

Odpowiedx
Mikołajki Resort 27 czerwca 2022 - 16:15

Pięknie na żaglach w Chorwacji… zapraszamy także na żeglowanie na nasze cudowne Mazury i do Mikołajek :)

Odpowiedx
Kasia 5 lipca 2022 - 1:38

Mazury zawsze najpiekniejsze! Ale ostatnio jakoś nie możemy tam dotrzeć… Pozdrawiamy!

Odpowiedx

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci