Gdy byliśmy pierwszy raz na Wyspie Sobieszewskiej naszym głównym celem była wizyta w dwóch rezerwatach – Ptasi Raj i Mewia Łacha. Wtedy nie zdążyliśmy zobaczyć części rezerwatu Mewia Łacha, znajdującego się po drugiej stronie Wisły, w Mikoszewie. Teraz się udało, i z wielką radością możemy Was zabrać na spacer. Rezerwat Mewia Łacha na Mierzei Wiślanej – koniecznie musicie się tam wybrać!
Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)
Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!
Na brak ciekawostek przyrodniczych na Wyspie Sobieszewskiej nie możemy narzekać. Część z nich udało się nam zobaczyć. Po szczegóły zapraszamy na bloga tutaj:
Tym razem, podczas pobytu na wyspie, chcieliśmy zobaczyć drugą część Rezerwatu Mawia Łacha, położoną na drugim brzegu Wisły, w Mikoszewie.
Rezerwat Mewia Łacha
Naszą wycieczkę po tej części rezerwatu, położonej na Wyspie Sobieszewskiej znajdziecie tutaj:
Część położona w Mikoszewie wydawała się też całkiem ciekawa.
Z Wyspy Sobieszewskiej możemy się do Mikoszewa dostać na dwa sposoby:
– promem Świbno – Mikoszewo
Kursuje od maja do września, w godzinach 7:00 – 21:00. Poza sezonem kursuje co pół godziny. Opłata za samochód – 20 zł.
– jadąc dookoła, przez most na przekopie Wisły
My zaczynaliśmy od przeprawy promowej, co już było atrakcją. Płyniemy niewielki odcinek, bo tylko szerokość przekopu Wisły, ale dla dzieciaków i tak jest ciekawie.
Naszą wycieczkę zaczynamy zaraz po zjechaniu z promu. Parkujemy w pobliżu restauracji Keja i ruszamy ścieżką, tuż przy Wiśle.
Droga to częściowo leśne ścieżki, polna droga i kamienie umacniające brzeg rzeki. Nie ma tu niestety punktów widokowych, tak jak w rezerwacie po drugiej stronie rzeki, ale warto rozglądać się dookoła i wypatrywać śladów działalności bobrów. Jest tam sporo krzaków dzikiej róży – gdy zakwitną jest cudowny zapach.
Na końcu docieramy do betonowej grobli, która jest w połowie zamknięta szlabanem. Za szlabanem jest już rezerwat ścisły i przechodzenie dalej może grozić mandatem.
Gdy morze jest spokojne, możemy bez obaw wchodzić na ten dostępny odcinek kamiennej grobli. Jednak gdy jest duża fala, to jest niebezpieczne. Szczególnie z dziećmi uważajcie. Woda ma wartki nurt i były tu wypadki śmiertelne.
Tym razem mieliśy szczęście, bo okazało się, że na początku grobli jest pan ornitolog. Ma lunete i obserwuje ptaki. Bayła okazja zapytać go o ptaki i foki żyjące w rezerwacie. Ustawił nam też lunetę na niewielką wysepkę, na której wylegiwały się foki. Tym razem było ich znacznie wiecej niż udało się nam zobaczyć w ubiegłym roku.
Okazało się też, że możemy przejść plażą w stronę wejścia na plażę nr 90, po stronie Mierzei Wiślanej.
Jednak pod pewnymi warunkami – nie wolno się tu kąpać i plażować. Pamietajmy że poruszamy się po skraju rezerwatu.
Po drodze widoki oszałamiające. Woda jest spokojna jak zupa i są piękne odbicia. Tłumów tutaj nie ma – na trasie spotykamy tylko pojedyncze osoby.
Plażą przechodzimy aż do przejścia nr 90 na Mierzei Wiślanej. W ubiegłym roku byliśmy przy tablicy nr 1, gdy dotarliśmy do granicy państwa na rowerach…
Powrót do samochodu, oznacza teraz przejście przez las i dotarcie do naszej znajomej ścieżki tuż nad Wisłą. Las, jak zawsze nad morzem, jest tutaj niezwykle malowniczy i gdy świeci słońce, cudownie w nim pachnie.
Rezerwat Mewia Łacha w Mikoszewie – informacje praktyczne
Położenie
Rezerwat położony jest na dwóch brzegach ujścia Wisły. Na terenie Wyspy Sobieszewskiej i na Mierzei Wiślanej, w Mikoszewie.
Naszą wycieczkę zaczynaliśmy tuż przy promie, idąc wzdłuż brzegu Wisły. Niestety szlak nie jest oznaczony. I o ile dotarcie na groble nie stanowi problemu, to już powrót przez las jest nieco trudny. Pomagała nam mapa a telefonie – polecam mapy.cz.
Prom z Wyspy Sobieszewskiej
Prom kursuje od maja do września. Koszt przeprawy samochodu z pasażerami to 20 zł. Jeśli będziecie chcieli przejechać na rowerze, albo przejść na nogach, to koszt odpowiednio 5 i 4 zł. W sezonie kursuje cały czas, w godzinach od 7:00 – 21:00. Poza sezonem co pół godziny.
Nocleg
My tym razem znowu nocowaliśmy na Wyspie Sobieszewskiej. Wybraliśmy domek Przystanek Wyspa – bardzo wygodne i miło urządzone domki oraz sympatyczny właściciel. Niestety podobno już nie mają terminów… Dlatego podrzucamy mapkę z Bookingu i szczególnie polecamy nocowanie w małych całorocznych domkach. W tym roku całkiem sporo nowych pojawiło się na wyspie.
Więcej o Wyspie Sobieszewskiej znajdziecie u nas na blogu TUTAJ
Rowerem po Mierzei Wiślanej – opis wycieczki tutaj:
Ciekawostki w Gdańsku i w okolicach – więcej TUTAJ
































































5 komentarzy
Widzę, że foczki były, to jedno z ich ulubionych miejsc :D
I to w ilościach hurtowych :) Super tam jest :)
Już nie pamiętam, kiedy byłam nad polskim morzem! A widoczki przepiękne!
Bałtyk przez sezonem i po sezonie… Najfajniejsze co może być :)
O tak :) A w sezonie do lasu – tam tez nie ma ludzi ;)