W ramach przygotowań do wyjazdu nabyłem całkiem sprytne pstrykadełko od Pana Sonika – Panasonic DMC-FZ28 – które zastąpi wysłużonego już mocno Canona A85. Pierwsze testy wypadły całkiem pomyślnie – aparat swoimi możliwościami niewiele ustępuje amatorskim lustrzankom, a niektóre nawet przebija. No i podstawowa przewaga – jest znacznie lżejszy, co przy całodziennym noszeniu ma niebagatelne znaczenie.


Tak więc będziemy teraz ganiać po świecie uzbrojeni w dwa 'panasoniki’ – Kasia już od kilku lat używa FZ5 i jak widać aparacik świetnie się sprawuje.
