Miałam duże obawy czy warto odwiedzić Cziature. Gdzieś tam na sieci widziałam zdjęcia – szaro bure, nieciekawe. Fakt, sama idea kolejek linowych jako transportu miejskiego była ciekawa, ale…
P1490123


Na szczęście dzika ochota Asi przesądziła i w Cziaturze się pojawiliśmy. Okazało się, że naprawdę było wato. Dodatkowo piękna pogoda sprawiła, że zarówno kolejki jak i ich stacje początkowe wyglądały bardzo malowniczo.
IMG_7918

IMG_7923

IMG_7950

IMG_7964

IMG_7968

IMG_8023

IMG_8062
Ale właściwie o co chodzi? Jakie kolejki?
Wszystko zaczęło się w 1954 roku – w mieście został zbudowany system kolejek linowych dla ułatwienia transportu pracowników tutejszej kopalni. Jak dowiedzieliśmy się od pani obsługującej jedną z kolejek, Cziatura ma podobno nadal 50 czynnych kolejek. Niektóre płatne, 20 tetri. Co ciekawe, każda linia ma inny wagonik i w innym stylu budynek stacji początkowej. My widzieliśmy z bliska dwie stacje i w sumie 5 linii.
IMG_7904

IMG_7911

IMG_7947

IMG_7976

IMG_8007

IMG_8030 copy

IMG_8067

P1490141

P1490156

P1490160

P1490168

P1490182
Widząc wcześniej zdjęcia tych kolejek nie sądziłam, że zdecydujemy się na przejazd. A jednak. Zupełnie inaczej odbiera się to na miejscu – dla mieszkańców jest to zwyczajny transport codzienny – ludzie wracają do domu z zakupów, dzieci ze szkoły. Tyle że nie wsiadają do tramwaju czy autobusu, tylko do kolejki. Linowej :)
IMG_7941

IMG_7996

IMG_7997

IMG_8040

IMG_8041

IMG_8042

P1490136

P1490144
Po atrakcjach Cziatury czekała nas już tylko jazda do Tbilisi.
Na trasie stragany tematyczne: z ceramiką, drewnianymi deskami, koszykami, hamakami,
leżakami i huśtawkami. Najbardziej intrygowała nas wioska gdzie było ponad 70 straganów z
jakimiś wypiekami? Okazało się, że są to chleby Nazuki wypiekane na ogniu. Ciekawe. Ale też trochę zgrzytał w zębach piasek albo popiół z ogniska.

Od Gori jedziemy już szybką autostradą do samego Tbilisi.

To też może Cię zainteresować

2 komentarze

toja2123 25 lipca 2014 - 9:17

O, widzę, że wagoniki tej najbardziej stromej kolejki przemalowali na niebiesko! Jeszcze do niedawna były kremowo-żółte. Chyba ich „remont” polega właśnie jedynie na malowaniu kolejną warstwą farby… Piękne zdjęcia, pozdrawiam!

Odpowiedx
Leona 30 marca 2015 - 23:07

Kolejny nasz punkt, którego bez Was nie zrobilibyśmy. Dzięki :-)

Odpowiedx

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci