Na większości blogów, które znamy, pojawiły się podsumowania minionego roku. Nie mamy innego wyjścia jak wpisać się w ten trend i podsumować 2013sty. :) To był bogaty rok. Bogaty w podróże i nowe doświadczenia – zarówno te pozytywne, jak też te mało wesołe, związane ze zdrowiem…

2013

STYCZEŃ
Początek roku nie nastrajał pozytywnie. Marka powaliło potworne zapalenie płuc (3 tyg. na antybiotyku)… Ale pomimo gorączki (a może dzięki niej) zdobyliśmy się na szaleństwo i kupiliśmy bilety w dzikiej promocji Qatar Airways: Oman i Japonia! Niestety na Seszele i Malediwy się nie zdecydowaliśmy… pewnie gorączka była za mała. ;)

LUTY
To czas gorączkowych przygotowywań wyprawy do Omanu z równoczesnym uspokajaniem Gosi (naszej towarzyszki do Japonii), że Japonię też zdążymy przygotować. Chyba nie macie wątpliwości jak było naprawdę: Japonia leżała ugorem, a Oman dopinaliśmy dosłownie na dzień przed wyjazdem. ;) Ale się udało, co nie?

MARZEC
Jesteśmy w Omanie! Chyba nadal nie możemy uwierzyć, że tam byliśmy! Było fantastycznie. To też nasz pierwszy lot i pierwszy większy wyjazd z Malwinką, wtedy 9cio miesięczną. Ten test zdaliśmy wszyscy troje na 5!

KWIECIEŃ
To przede wszystkim dzikie przygotowania wyjazdu do Japonii. Ale udało się nam też wyskoczyć w ukochane Tatry by zobaczyć krokusy!

MAJ
Koniec kwietnia i początek maja to Japonia. Zachwyciła nas, choć jechaliśmy z lekką rezerwą i pierwsze wrażenie z Tokio było najoględniej mówiąc takie sobie. Kioto nadrobiło wszystko z nawiązką. Najważniejsze, że Gosia była zadowolona i mamy nadzieje jeszcze kiedyś z nami gdzieś pojedzie. Bo dobry towarzysz w podróży jest bezcenny i zawsze przez nas doceniany! Może ktoś ma ochotę na Gruzję i Armenię z nami w maju? ;)
Na koniec miesiąca udało się nam jeszcze odwiedzić rodzinkę w Kostrzynie nad Odrą i pobrykać na plaży w Międzyzdrojach.

CZERWIEC
Dla nas ten miesiąc będzie zawsze kojarzył się z niesamowitym wydarzeniem – obchodziliśmy pierwsze urodziny Malwinki. Cudownym prezentem dla nas wszystkich była wygrana w konkursie na portalu Gdzie Wyjechać. Bilety lotnicze! Po długim zastanawianiu wybraliśmy (z małą dopłatą) nowy kontynent i Kanadę!

LIPIEC
To miesiąc krótkich wycieczek: Tatry, Wadowice, Kalwaria i Arboretum w Bolestraszycach. Piękna ta nasza Polska!

SIERPIEŃ
Jeśli wydawało się nam że w lipcu dużo jeździliśmy, to sierpień zdecydowanie wygrał w tej rywalizacji! Zamki na Jurze, Tatry Polskie i Słowackie i fantastyczny wyjazd w ramach konkursu PTTK „Turystyczna Rodzinka 2013” do Wdzydz Kiszewskich na warsztaty „Mama, tata, kajak i ja”! Kajaki pokochaliśmy i mamy nadzieje w tym roku znów pobujać się na falach!

WRZESIEŃ
Skoro byliśmy na Kaszubach grzechem by było nie zaglądnąć nad Bałtyk. Po tym wyjeździe wiemy, że jak Bałtyk to tylko jesienią! Mamy nadzieję, że uda się to powtórzyć w tym roku. Dodam, że tak opalona nie byłam jeszcze nigdy! A na koniec miesiąca wyskoczyliśmy na nowy kontynent, do pachnącej nie tylko żywicą Kanady!

PAŹDZIERNIK
To ciąg dalszy zachwytów Kanadą! Zachwyciła nas piękna jesień i niesamowite krajobrazy. I chyba nadal jesteśmy w szoku, że są tam miejsca gdzie prawie NIKT nie rozumie po angielsku ;). Jesteśmy pewni że do Kanady jeszcze wrócimy – musimy zobaczyć zachodnie wybrzeże i odwiedzić Gosię (nie, nie tą z Japonii) w Calgary! Na koniec miesiąca przekonaliśmy się że Polska jesień jest równie piękna jak ta w Kanadzie, szczególnie w Pieninach!

LISTOPAD
Ostatnie Tatry w tym roku i „odkrycie” Wąwozu Kraków. Koniec miesiąca był już mniej wesoły – zabieg artroskopii i 4 tygodnie unieruchomienia Kasi. ;)

GRUDZIEŃ
Rehabilitacja, rehabilitacja, Święta pachnące pierniczkami i sosnowym drzewkiem… i rehabilitacja oczywiście. To też spotkania z przyjaciółmi którzy o nas nie zapomnieli… bo skoro my do nich nie możemy wyskoczyć, to oni wskakiwali do nas. ;)

Jak widać pojawienie się Malwinki nie osłabiło naszej pasji do podróżowania. Co więcej mamy wrażenie, że podróży było więcej niż wcześniej. Udało się nam też chyba nie przekształcić naszego bloga w typowy „blog parentingowy”, choć nie ma co ukrywać, że na większości zdjęć z wyjazdu rządzi Mały Człowiek. :)

I jeszcze trochę liczb:

  • odwiedziliśmy w sumie 4 kraje: Oman, Japonię, Słowację, Kanadę
  • wreszcie udało się nam choć trochę poznać nowy kontynent – Amerykę Północną

A co się nie udało?

Niezmiennie brakło czasu na Mazury i żagle, nie dotarliśmy też kolejny rok z rzędu na narty w Alpach. Wiecie już zatem co pojawi się na naszej liście życzeń na 2014. Jest ona zwyczajowo bardzo długa – łatwiej wtedy coś z niej zrealizować. ;))

W nowy, 2014 rok wchodzimy z już kupionymi biletami do Gruzji (koniec kwietnia, początek maja) i Estonii (czerwcowe białe noce). Mamy nadzieję, że będzie to kolejny rok bogaty w podróże i pozytywne przygody!

To też może Cię zainteresować

3 komentarze

Kasia 8 stycznia 2014 - 12:18

ja chcę, ja chcę do Gruzji :) :)

Odpowiedx
Asia 8 stycznia 2014 - 12:50

No to już teraz nie ma wyjścia Kasajowie, trzeba się spotkać w Gruzji! Będę w tym czasie w Tbilisi, więc to się musi udać :-)

Odpowiedx
Marek 8 stycznia 2014 - 12:58

Wow! Super… zapowiada się wyjazd pełen spotkań blogerskich. ;)

Odpowiedx

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci