Home Fotografia Przyroda Omanu

Przyroda Omanu

by Kasia

Ci co myślą, że w Omanie nie ma co liczyć na bogatą florę i faunę mogą się mocno zdziwić. Nas najbardziej zaskoczyło to, że nawet pustynia wręcz kipi życiem.


Większość wadi, szczególnie te zamieszkane, to prawdziwe zielone oazy pełne palm daktylowych, bananowców i oleandrów. Powyżej tych dolin i kanionów góry są surowe, z niewielką ilością niskiej roślinności. Na równinach za to królują akacje i drobne krzaczki podgryzane od niechcenia przez kozy i wielbłądy. Okolice Salalahu z kolei to kraina drzew kadzidłowych… zanim odkryto ropę eksport żywicy z tych drzew był głównym źródłem bogactwa Omanu. ;)

Jeśli chodzi o ssaki, to przewodniki wymieniają oryksy, gazele, wilki, lisy i arabskie leopardy. Będziesz miał niesamowite szczęście jeśli zobaczysz cokolwiek z tej listy – zwierzę nr 1 w Omanie to koza… Kozy spotkasz prawie wszędzie, od górskich szczytów powyżej 2000 m npm., przez doliny i równiny, po wybrzeże. Wielbłądy po górach raczej się nie błąkają, ale jeśli tylko jest płasko i są jakieś krzaczki do podskubania, to szanse na bliskie spotkanie są duże (jeden prawie wlazł nam do namiotu).

Koza na drodze
Close
Koza na drodze
Konkurs - ile kóz widzisz?
Close
Konkurs - ile kóz widzisz?
Jebel Shams
Close
Jebel Shams
Jebel Shams
Close
Jebel Shams
Jebel Shams
Close
Jebel Shams
Jebel Shams
Close
Jebel Shams
 
Wielbłąd przydrożny
Close
Wielbłąd przydrożny
Wielbłąd
Close
Wielbłąd
kozy dwie
Close
kozy dwie
Wadi Abyad
Close
Wadi Abyad
 
Wielbłady
Close
Wielbłady
Poranek z kozami
Close
Poranek z kozami
Kozy atakują
Close
Kozy atakują
Kozie MPO
Close
Kozie MPO
Wielbłąd przydrożny
Close
Wielbłąd przydrożny
 
 
 

Także morze tętni życiem – w wodach omańskich znajduje się kilka gatunków wielorybów i delfinów. Z Muskatu można popłynąć na ich spotkanie – ponoć jest 100% szans na spotkanie całego stada delfinów (jednego nawet widzieliśmy w porcie). Niestety tym razem na taką wycieczkę się nie wybraliśmy – może będzie okazja w przyszłym roku.

Można też wybrać się na nurkowanie / snurkowanie wokół wysp Dimaniyatrafa jest podobno przepiękna, a wyspy wraz z okolicznymi wodami są objęte ochroną jako rezerwat.

Na plażach Omanu rozmnaża się aż pięć zagrożonych gatunków żółwi. Są chronione specjalnym dekretem sułtańskim, co w praktyce oznacza, że nie można na tych plażach rozbijać namiotów i wstęp na nie jest ograniczony… tym bardziej im więcej żółwi na daną plażę przybywa. Najbardziej oczywiście w okolicach Ras Al Jinz.

morskie coś
Close
morskie coś
Ślady małego żółwia
Close
Ślady małego żółwia
Dołek wykopany przez żółwia do składania jajek
Close
Dołek wykopany przez żółwia do składania jajek
Pan krab
Close
Pan krab
 
 

To co widzieliśmy na lądzie było równie ciekawe – jaszczurki, gekony, wąż sztuk jeden, nietoperze (pojawiają się tuż po zachodzie słońca), kolorowe ptaki, orły egipskie. I oczywiście cudowne motyle i ważki.  Na południu, w okolicach Salalahu można nawet spotkać kameleony.

Na zakończenie to, co przychodzi na myśl jako pierwsze gdy słyszymy „pustynia”…. SKORPIONY i inne paskudztwa!!

Cóż, rozczarujemy Was… skorpiona nie widzieliśmy ani jednego – podobno o tej porze roku śpią. Wbrew obiegowej opinii ich ukąszenie nie jest śmiertelne… a przynajmniej nie wszystkich i nie od razu. ;)

Generalnie im mniejszy tym gorzej i po ukąszeniu zalecana jest wizyta w szpitalu. Warto sprawcę ukąszenia zabrać ze sobą (nie musi być żywy), co pozwoli lekarzowi łatwiej określić poziom zagrożenia.

Z innych niebezpiecznych zwierząt należy wymienić: 9 gatunków żmij (widzieliśmy tylko jednego węża, nie próbowaliśmy go identyfikować), jadowite węże morskie (ale to raczej problem rybaków, którym się taki zaplącze w sieci i owiane mnóstwem legend 'camel spiders’. Tak na prawdę ani to pająki, ani nic z wielbłądami nie mają wspólnego – niemniej jednak po ukąszeniu może być konieczna wizyta w szpitalu jeśli miejsce ukąszenia zacznie się czerwienić – rana może zacząć się paskudzić i bez interwencji lekarza może się taka przygoda skończyć amputacją. Brrr… spotkaliśmy takiego cudaka tylko jednego – prawdopodobnie, bo uciekał tak szybko, że nie było możliwości się mu przyjrzeć dokładnie.

Choć brzmi to wszystko strasznie, to tak na prawdę ryzyko jest mniejsze niż złapania w Polsce kleszcza, który zarazi nas boreliozą lub zapaleniem opon mózgowych. Wystarczy przed włożeniem buta, który stał całą noc przed namiotem, porządnie go wytrzepać (polecamy japonki i sandały, minimalizują ryzyko do zera) i generalnie patrzeć pod nogi jak się gdzieś lezie, co by na węża nie nadepnąć. :))

Warto sobie przy okazji uzmysłowić, że Tatrach czy Bieszczadach też są żmije w dużych ilościach i jakoś nikogo to przed spacerem nie powstrzymuje… a w trawie na polanie Chochołowskiej znacznie trudniej wypatrzyć takiego przeciwnika niż na omańskim żwirku. ;)

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli nasza twórczość jest dla Ciebie inspirująca i korzystasz z niej przy planowaniu wycieczek bliższych i dalszych, to będzie nam niezmiernie miło jeśli od czasu do czasu odwdzięczysz się fundując nam kawę. :)

Doda nam to sił i energii do tworzenia kolejnych ciekawych i inspirujących treści.

To też może Cię zainteresować

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci