Home PodróżePolska Wiosna nad Bałtykiem

Wiosna nad Bałtykiem

by Kasia

Już dawno przekonywałam Was, że jesień nad Bałtykiem jest cudowna. Tekst na ten temat i sporo zdjęć które to potwierdzają znajdziecie TUTAJ. Teraz muszę przyznać, że wiosna nad Bałtykiem jest równie fajna. A co więcej – można się opalać i da się usiąść na ciepłym piasku!

Jeśli choć raz w roku odbyliście podróż zakrawającą o sport ekstremalny, czyli nad polskie morze w pełni sezonu, i od tego czasu Bałtyk mijacie szerokim łukiem – mam dla Was dobre wieści. Jest szansa być na plaży i nie zostać zadeptanym przez rodaków i odgrodzonym od świata przez tysiące parawanów. Co więcej, można przejść przez dość turystyczne nadmorskie miasteczko i nie zostać ogłuszonym przez muzykę wylewającą się z każdej budy i nie stracimy majątku kupując na każdym kroku pamiątkę, loda, gofra, kuleczkę, piłeczkę i co tam koniecznie Wasze dziecko musi mieć (cierpienia rodzica w takiej sytuacji najlepiej zrozumieją mieszkańcy Krakowa i Poznania – pozdrawiam!).

Taka bajeczna pora na wyjazd nad morze to jesień i oczywiście wiosna. Na plaży ludzi jest bardzo mało. Parawany owszem są, jednak jest ich zdecydowanie mniej. Ale niech mi ktoś powie, że wytrzyma nad polskim morzem z lodowatym wiatrem bez parawanu… No i komu będzie przeszkadzał parawan jeśli parawan sąsiada jest od nas w odległości 4-5 metrów? Tak używaliśmy parawanów i dzięki temu na plaży dało się spędzić miło czas, a co więcej całkiem ładnie się opalić! Oczywiście o kąpaniu możecie zapomnieć. Woda miała temperaturę zamrażającą stopy, więc jeśli nie jesteś radośnie pluskającym w każdej napotkanej przerębli morsem, Bałtyk poza sezonem nie będzie dla Ciebie miejscem na radosne moczenie człowieka w wodzie.  Zapewne będziecie ciekawi jaką pogodę mieliśmy w maju. I tu ciekawostka – przez okrągłe trzy tygodnie było słonecznie! Naprawdę pogoda bardzo się postarała – tym bardziej, że bywało i tak, że w pełni sezonu – w lipcu czy sierpniu potrafiło lać przez kilka dni.

Plaża, plaża i co jeszcze?

Spacery

O tak, spacerować nad polskim morzem to my potrafimy. Największe doświadczenie w tej dyscyplinie zdobyliśmy w październiku. Bo co tu robić gdy upałów brak, poleżeć na plaży się nie uda, a coś trzeba robić. Z drugiej jednak strony nie byliśmy nigdy plażowiczami z rodzaju tych leżących, raczej właśnie tych chodzących po plaży. Tak więc kilometrami przemierzaliśmy wybrzeże i prawie zawsze znajdowaliśmy coś ciekawego. W Dąbkach plażowych atrakcji nie brakuje. I nie mam tu na myśli barów, trampolin i innych sezonowych wynalazków. Poza sezonem ich po prostu nie ma. Tak, plaża jest naprawdę pusta. To znaczy jest piasek i morze a dodatkowych artefaktów w postaci wcześniej wspomnianych rozrywek totalny brak. Za to co kilka dni pojawiały się nowe atrakcje na plaży.


W maju Bałtyk odsłonił pnie drzew. Być może są to ślady po lesie, który rósł tutaj kilka, a może nawet tysiące lat lat temu. Podobne, choć bardziej imponujące pnie odsłoniły się kiedyś w Słowińskim Parku Narodowym.


W pobliskim Bobolinie na plaży mamy bunkry, które służyły kiedyś jako tarcza strzelnicza dla hitlerowskiego gigantycznego działa Dora.
Są też malownicze kutry, które co wieczór po prostu musiałam uwiecznić z zachodzącym słońcem w tle.

Więcej o spacerach nad morzem znajdziecie tutaj – Sanatorium z dzieckiem – czyli jak nie zwariować przez trzy tygodnie

Rowery

Tym razem nad morze zabraliśmy rowery. To był doskonały pomysł. Poza krótkimi, lekkimi wycieczkami po okolicznym lesie można tutaj całkiem fajnie pojeździć na dłuższych trasach. Trasy rowerowe są fantastycznie przygotowane i sąsiadujące ze sobą miejscowości bez trudu odwiedzimy jadąc bezpiecznymi ścieżkami rowerowymi. W sumie przejechałam razem z Malwinką jakieś 70- 80 km!

Polecamy wycieczki na trasach:
– przy jeziorze Bukowo, do niewielkiej osady Dąbkowice – długość ok 12 km całość. Urocza droga przez las z niewielkim ruchem. Na końcu pomosty nad jeziorem i restauracja w ośrodku wczasowym.
Po drodze warto zatrzymać się na mostku i zobaczyć na plaży drewniane falochrony (tutaj jest ok 5 km w jedną stronę). Wiosną przygotujcie się na komary w lesie – są wygłodniałe strasznie!


– droga rowerowa do Darłowa i Darłówka – doskonale przygotowana trasa na rower, w jedną stronę to ok 10 km. W całości biegnie przy drodze samochodowej, jednak nie ma tam poza sezonem bardzo dużego ruchu. Polecam też, tak jak my, do samego Darłówka dojechać bulwarem  który jest nad rzeką Wieprzą. Wjedziecie na nią zjeżdżając z charakterystycznego, zielonego mostu.


– droga rowerowa do miejscowości Iwęcino – droga rowerowa na całej trasie. Jednak aby nieco skrócić odległość, warto w Bielkowie zjechać z drogi rowerowej w prawo (są znaki kierujące na inny szlak rowerowy) i do Iwecina dojechać drogą przez pola, po betonowych płytach. Całość ok 24 km. Rozglądajcie się za żurawiami – my widziałyśmy w polach dwa.


– droga rowerowa do bunkrów w Bobolinie. Tutaj docieraliśmy najczęściej plażą, spacerkiem. Można też dojechać drogą rowerową na trasie Dąbki – Bobolin.


Więcej opisów szlaków rowerowych znajdziecie tutaj: http://www.bobolin.pl/atrakcje/6/sciezki_rowerowe

Kajaki

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy w nowym miejscu nie rozglądali się za kajakami. Oczywiście były. Udało się nam spłynąć uroczą rzeką Unieść. Zrobiliśmy trasę z Maszkowa do Sianowa – ok 7 km i zajęło nam to ok 2 godziny. Rzeka bardzo malownicza – pięknie układające się pnie drzew, mało przeszkód i tylko jedna przenoska – tuż przy pstrągarni. Dodatkowo kajaki pożyczamy u sympatycznego Pana Włodka – szukajcie w sieci „Kajaki nad morzem” albo Zimny Włodek.

Odkrywanie okolicy
– Szlak cysterski

Okazuje się, że w okolicy jest sporo pozostałości po Cystersach. Niestety najbardziej imponujący cysterski klasztor w Bukowie Morskim już nie istnieje i co więcej, nie dopatrzyłam się nawet śladów po jego murach. Zachował się jednak kościół w stylu gotyckim z przełomu XIII i XIV w. W tej chwili należy do Kościoła Polskokatolickiego.


Szukając śladów cystersów w okolicy koniecznie zobaczcie kościół w miejscowości Iwęcino. Powstał pod koniec XIV wieku z inicjatywy Cystersów z Bukowa Morskiego. Co ciekawe pierwotnie budynek miał cztery wieże. Kościół otoczony jest kamiennym murkiem i prowadzą do niego 3 bramy wejściowe (z roku 1725, połowy XVIII i połowy XIX wieku). Każda z nich przypisana była jednej z trzech okolicznych wsi – Iwięcina, Wierciszewa i Bielkowa.
Wnętrze kościoła pochodzi z 1622 roku i zachwyca zdobieniami, malowanymi, renesansowymi ławkami, malowanym sufitem i amboną z 1688 roku. Najbardziej ciekawe jest przedstawienie Sądu Ostatecznego z 1697 roku.
Więcej o kościele znajdziecie TUTAJ. Kościół możecie zwiedzić po mszy świętej w niedziele o 10.00, lub po wcześniejszym umówieniu.

– Bunkry

To atrakcja nie tylko dla pasjonatów. Bunkry są na wyciągniecie ręki tuż na plaży. Można do nich dojechać rowerem, można też przespacerować się plażą. Największy zachowany bunkier jest na terenie jednostki wojskowej i możemy tylko na niego popatrzeć z wydmy. W lesie, jadąc drogą na plażę od Bobolina traficie też na pozostałości po miejscu, gdzie kiedyś zainstalowane było największe działo świata.

– Słowiński Park Narodowy i Wydma Czołpińska

Od czasu kiedy mieliśmy okazję zobaczyć wydmy na Mierzei Kurońskiej wiemy, że na wydmy warto się przespacerować. Tym razem nie dotarliśmy do tej najbardziej znanej i popularnej – w Rąbkach obok Łeby. Jednak zapewniam Was, że wydma Czołpińskia jest też warta uwagi. Byliśmy na szlaku dość wcześnie – ok 8 rano i na parkingu nie było nikogo. To chyba najbardziej optymalna pora na start spaceru – na wydmie byliśmy całkiem sami, a słońce tak bardzo nie dokuczało. Niestety niewielki odcinek który musieliśmy pokonać idąc lasem był mało sympatyczny – komary towarzyszyły nam całą drogę… Zrobiliśmy całą, 9 kilometrową pętelkę – zaczynaliśmy od wydmy i brzegiem morza dotarliśmy do latarni morskiej.
Bilety – dorośli 6 zł, parking 6 zł.

– Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach

Uwielbiamy skanseny. A tutaj skansen oznacza tylko jedno – dużo domków w charakterystyczną kratę. Skansen w Klukach jest niewielki, ale naprawdę uroczy. Byliśmy w niedzielę i wszystkie domki były otwarte. Tutaj dowiecie się co to takiego Czarne Wesele i jaki to ma związek z wydobywanym na tych terenach torfem. To też kraina, gdzie konie buty nosiły – czyli klumpy.
Bilety – dorośli 14 zł

– Darłowo i Darłówko

To dwa miasta w których znajdziecie zamek (Darłowo) i port (Darłówko). W Darłówku jest też ładna promenada nad rzeką Wieprzą, uliczki spacerowe z barami i letnimi atrakcjami oraz malownicza plaża. Tutaj też są przytulne kawiarnie i cukiernie. Niestety ceny jak to w sezonie nad Bałtykiem, wysokie.

– Jezioro Bukowo i osada Dąbkowice

To nasze ulubione miejsce na spacery i wycieczki rowerowe. Droga prowadząca do niewielkiej osady wiedzie przez malowniczy las. Dodatkowo z jednej strony macie nadmorskie wydmy, z drugiej jezioro Bukowo. Warto czasem odbić od drogi i zaglądnąć na plażę ( w wyznaczonych miejscach). Im bliżej Dąbkowic, tym więcej drewnianych falochronów. Na trasie macie też kanał Szczuczy który łączy jezioro z morzem. Tutaj jest naprawdę bardzo urokliwie i koniecznie zaglądnijcie tu choć raz na zachód słońca.

Rejs kutrem rybackim

To atrakcja dla prawdziwych pasjonatów wędkarstwa. Możecie wybrać się na 8-10 godzinny rejs prawdziwym kutrem rybackim. Co ciekawe, łódki które wypływają z Darłówka są bardzo klimatyczne, bo obok typowych metalowych kutrów pływają też drewniane.

Darłowiak, Darłowiak II – tel. 502 609 009, 502 152 705, 608 396 526
Paweł Sz., Henryk Sz. – tel. 502 513 476, 601 919 731
Viking, Złota Rybka, Król Eryk, Pilot – tel. 501 641 302, 501 641 303
M/Y ALISIA – tel. 603 666 445
ISKRA MJ – tel. 604 964 285, 94 314 66 29
NORTH STAR – tel. 509 552 341
Paweł, Szyper – tel. 606 383 271, 608 069 499
SKARP, BOMIK – tel. 606 144 279
SPARKY – tel. 501 316 268
CAPTY – tel. 604 315 022
DAR 10 – tel. 604 796 117, 783 997 770
DAR 1 – tel. 502 428 397, 502 428 396
Urtyp – Kamil Lachowicz, Marina Darłówko-Darłowo, tel. 509 53 60 90

Kolejka wąskotorowa

Niestety tej atrakcji nie sprawdziliśmy sami. Jednak o tym, że warto taką kolejką się przejechać nie muszę chyba Was przekonywać. Sami uwielbiamy kolejki wąskotorowe i jak tylko jest okazja zawsze wyruszamy na taka wycieczkę!
Więcej znajdziecie na stronie http://waskotorowka.koszalin.pl/

Zachody słońca

Jest jakaś magia w zachodach słońca nad morzem. Zawsze jest inny, zawsze ciekawy. Co więcej, to jest jak magnes – codziennie choć na chwilkę chciałam zobaczyć jak też właśnie dzisiaj będzie słońce zachodzić.


Okolica to też słynna Dolina Charlotty i przepiękne ogrody Hortulus w Dobrzycy. Jedno jest pewne – nudzić się tutaj będzie trudno.

Więcej o tym, co robić nad morzem jesienią pisaliśmy tutaj: Sanatorium z dzieckiem – czyli jak nie zwariować przez trzy tygodnie

Kiedy jechać?

Jeśli chcesz się opalać to zdecydowanie wrzesień, maj i czerwiec dają takie możliwości. My w maju trafiliśmy na całe TRZY tygodnie idealnie słonecznej pogody. Ja wprawdzie liczyłam na porządny sztorm i zbieranie bursztynów, ale nie można mieć wszystkiego…

Jak wygląda Bałtyk jesienią przeczytasz tutaj: Jesień nad Bałtykiem – Dąbki

Ile to kosztuje?

W naszym przypadku trzy tygodnie to pobyt w sanatorium. Ceny uzależnione są od miesiąca i rodzaju sanatorium. My w maju, w sanatorium Cegielski płaciliśmy za pobyt osoby dorosłej i dziecka z pełnym wyżywieniem 1995 zł + 126 zł opłaty klimatycznej.

Więcej o tym jak starać się o sanatorium pisaliśmy tutaj: Sanatorium dla dziecka, czyli uciekamy od smogu

Inne opcje?
Kwatera prywatna w pensjonacie przy samym morzu, przed sezonem to kwota ok 40 – 45 zł za osobę dorosłą beż wyżywienia. Dzieci płacą najczęściej połowę ceny – czyli ok 20 zł.  Niestety spodziewajcie się dość wysokich cen jedzenia. Kawa to wydatek ok 10 – 12 zł, obiady od ok 20 zł. Polskie morze nie jest tanie, i nawet przed sezonem ceny są wysokie.

Noclegi w Dąbkach i w okolicach znajdziesz TUTAJ. Szczególnie fajnie wyglądały noclegi tutaj: Domki Bueno.

Rejestrując się z naszego linka na booking.com otrzymacie 50 zł na pierwszą rezerwacje! 
Warto też poszukać noclegów na portalu AirBnb – zniżkę na pierwszą rezerwację (aktualnie to 110 zł) dostaniecie rejestrując się z tego linka Tutaj.
Więcej naszych morskich opowieści znajdziesz tutaj: https://kasai.eu/tag/baltyk
Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli nasza twórczość jest dla Ciebie inspirująca i korzystasz z niej przy planowaniu wycieczek bliższych i dalszych, to będzie nam niezmiernie miło jeśli od czasu do czasu odwdzięczysz się fundując nam kawę. :)

Doda nam to sił i energii do tworzenia kolejnych ciekawych i inspirujących treści.

To też może Cię zainteresować

1 komentarz

GieZlo 10 czerwca 2018 - 22:45

Dodam, że ten odcinek polskiego wybrzeża od m. Łazy – Darłówko do mniej więcej Jarosławca przebiega najbardziej „północno” i dlatego m.in. w Dąbkach można oglądać tak piękne zachody słońca nad pełnym morzem! Próżno szukać na polskim wybrzeżu tak pięknych zachodów słońca!

Odpowiedx

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci