Święta Bożego Narodzenia w tym roku spędziliśmy nietypowo… w Wigilię spakowaliśmy pierogi, uszka, ciasta i pojechaliśmy do Demanowskiej Doliny na Słowacji!
Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)
Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!
Pierwszy raz tak spędziliśmy Święta i zdecydowanie przypadło nam to do gustu! Okazało się, że można zjeść uroczystą kolację wigilijną i nie czuć totalnego przejedzenia. Z tradycyjnych 12-stu potraw były tylko cztery…

Nie zabrakło jednak świątecznej atmosfery, ciepła rodzinnego stołu i oczywiście prezentów! Nasza Malwinka zawsze cieszy się z prezentów, nawet najskromniejszych. Ale takiej radości i fascynacji, jak otrzymaną teraz kolejką, jak dotąd nie widzieliśmy!
Jeszcze zanim zasiedliśmy przy stole, wybraliśmy się na spacer i rekonesans na stokach. Wyciągi były wprawdzie już zamknięte, ale skoro narty leżały w bagażniku… odbyłam pierwszy od prawie 4ch lat próbny zjazd. Było ok, choć z lekkim drżeniem…
Pierwszy dzień Świąt przywitał nas deszczem… ruszyliśmy więc do Liptowskiego Mikulasza, do kościoła Św. Mikołaja i na mały spacer po rynku. W końcu jednak słońce zdecydowało się wyjść i ruszyliśmy na szalone zjazdy saneczkami.
To jednak nie koniec atrakcji. Robiliście kiedyś ognisko w grudniu? A w Boże Narodzenie? Przy naszym domku były paleniska i stoliki gdzie przygotowaliśmy fantastyczną ucztę. Był też szampan od właściciela domu.

Drugi dzień Świąt postanowił poprawić klimat i przywitał nas śniegiem. Były więc i sanki i narty. Ale śniegu przybywało w takim tempie, że samochody zaczynały wręcz tańczyć na drodze. 

Za to ostatni dzień to prawdziwie wymarzona pogoda w górach. Śnieg, błękitne niebo i słońce. Wprawdzie prognoza straszyła temperaturą -20, ale ruszając się w słońcu zupełnie nie czuło się mrozu. A swoją drogą, przenieść się w przeciągu dwóch tygodni z +30 na -20 to niezły przeskok…

Wracając do domu mijaliśmy na Zakopiance niekończący się sznur samochodów. Rodacy ruszyli na Sylwestra w góry – przewidywany czas dojazdu do Zakopanego z Krakowa… 160 minut.
Przed wyjazdem usłyszałam od znajomej, że kiedyś też zorganizowali święta wyjazdowe, w Zakopanym. Niestety wspomina to bardzo niemiło i miała wrażenie, że wokół były głownie osoby mające jakieś problemy rodzinne.
My na Słowacji spotykaliśmy głownie rodziny z dziećmi, czasem tak jak my wielopokoleniowe. Maluchów było naprawdę dużo, nawet pod stokiem przemykały się wózki spacerowe z niemowlakami (Iwonko, Norbercie – to znak dla Was ;)) Nie było jednak tłumów i kolejek do wyciągów (niestety czynne były tylko dwie trasy, a ceny jak w najwyższym sezonie…).
A Wy jak spędziliście święta? Może też nietypowo?
Atrakcje:
– Liptowski Mikulasz
– jaskinia Lodowa i Swobody – ceny i godziny otwarcia –TUTAJ
Minusy:
– brak śniegu
– ceny jak w wysokim sezonie, a uruchomiona jedynie niewielka część tras i wyciągów… większość wystartowała dopiero 28 grudnia
– miażdżące ceny wypożyczenia nart – komplet dla Malwinki to 24€
PRAKTYCZNIE:
– noclegi – Apartamenty Miroslav
– karnety narciarskie – Jasna Chopok
Więcej praktycznych informacji – noclegi, dojazd, itp. – w kolejnym wpisie. :)

