Nie od wczoraj testujemy przeróżne produkty, nie tylko torby czy plecaki. Jeździmy często i w ekstremalnie różne miejsca: od wysokich gór, przez pustynie, po plaże w tropikach. Trudno więc nie testować… zresztą tak na prawdę każdy z nas jest testerem, choć najczęściej za własne pieniądze nabywamy ten sprzęt do codziennego testowania. ;)
Torba fotograficzna Marbo

Nocowanie.pl - najlepsze noclegi w dobrej cenie. Rezerwuj online!

Tym razem nowość polega na tym, że torbę na aparat fotograficzny dostaliśmy do testowania od firmy Marbo.
Marbo - sklep internetowy
Już pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne, torba wyglądała na estetyczną i zgrabną. Wybraliśmy wersję czarną z zielonymi wstawkami (jest też wersja czerwona i całkowicie czarna) i pozostało czekać na przesyłkę!
03

Uwaga: Producent nie miał najmniejszego wpływu na treść tej recenzji, ani też nie widział jej przed publikacją. Chcemy być uczciwi zarówno w stosunku do Was, drodzy czytelnicy, jak też do zamawiającego artykuł. Gwarantujemy, że recenzja będzie w 100% szczera i subiektywna. Co w sercu, to na blogu: poznacie wszystkie zauważone przez nas plusy i minusy produktu. :)

Zawsze przed istotnym zakupem zastanawiamy się nad tym co kupić. Szczególnie torby na sprzęt fotograficzny podlegają surowej ocenie. Po pierwsze muszą być lekkie, po drugie mieć jak najwięcej wygodnych schowków. Nie jesteśmy typem podróżników którzy zabierają ze sobą walizkę sprzętu – mamy lustrzankę, dwa obiektywy i trochę drobiazgów. To dla nas absolutne maksimum. Gdyby było tego więcej chyba przeszła by nam ochota żeby robić zdjęcia i nosić to wszystko przy sobie. ;)

Z opisu na stronie producenta („aparat cyfrowy z obiektywem o długości do 8 cm”) wynikało, że nasz wysłużony EOS z nowym, krowiastym (11cm) obiektywem nie zmieści się do tej torby… a tu miłe zaskoczenie: wchodzi idealnie. :)

W środku znajdziemy miękkie przegródki z pianki, znane z większości toreb na aparaty. Są mocowane na rzepy, dzięki temu można dowolnie je przesuwać dostosowując do rozmiarów posiadanego sprzętu. Taka sama pianka znajduje się w dnie i tylnej ściance głównej komory, co dosyć dobrze chroni aparat przed uszkodzeniem nawet przy upadkach z niewielkiej wysokości (Malwina sprawdziła to osobiście).
Przegródki
Niezbyt dobrym pomysłem jednak było zrobienie z tych rzepów „motylków”, bo utrudnia to umieszczenie przegródki w pożądanej pozycji (rzepy czepiają się wszystkiego wokół). Dobrze, że nie przestawia się tego zbyt często. Dużo wygodniejszym rozwiązaniem jest jeden rzep wszyty pionowo, tak jak w naszej dotychczasowej torbie (na zdjęciu po lewej):

Aparat jest w środku – można więc zapiąć torbę, czyli kilka słów o zapięciach i mocowaniach. Wyglądają solidnie i pewnie. Trochę szkoda, że pasek przy głównym zapięciu nie ma regulacji, ale to w sumie drobiazg… zamki za to chodzą super, bez zacinania. Główny uchwyt jest niesamowicie solidny, aż chyba za solidny. :) Torba jest w sumie dość lekka, a on dodaje jej niepotrzebnie kilka gramów.
uchwyt
Super pewnie wyglądają też haczyki którymi łączy się pasek z torbą – metalowy element budzi zaufanie.

Niezbyt wygodna za to jest osłonka na ramię na pasku. Tworzywo jest trochę zbyt twarde – po całym dniu noszenia torby latem, gdy będziesz w samej koszulce, Twoje ramię może nie mieć zbyt wielu powodów do zadowolenia. ;)

Schowki i kieszonki, czyli to co lubimy najbardziej. W środku, na klapie jest siatkowa kieszonka – tu najczęściej przechowujemy karty pamięci. Karty są małe, kieszonka jest duża… aż się prosi zrobić tam kilka mniejszych kieszonek zamiast jednej dużej. Choćby po to by osobno trzymać karty puste i zapełnione.

Za to kieszonka z przodu torby, zapinana na zamek, ma mnóstwo przegródek! Spokojnie zmieszczą się tam zapasowe akumulatorki, czyścik do obiektywu i co Wam jeszcze do głowy przyjdzie :)

Zmieszczą się też paszporty, ale… zapyta ktoś po co paszporty w takiej torbie? Jeśli gdzieś możemy iść z minimalną ilością bagażu, to tak robimy. W torbę fotograficzną udaje się nam z powodzeniem wciskać nie tylko paszporty, ale też portfel, komórkę i sporo innych drobiazgów. Dzięki temu najczęściej obywamy się bez plecaka.

Kieszonka „od frontu” nie jest dobrym miejscem na paszporty z kilku powodów: przede wszystkim kieszonkowiec ma do niej najłatwiejszy dostęp, poza tym można je niechcący zgubić przy wyjmowaniu akumulatorków, czy innych drobiazgów. Szczególnie jeśli ma się tych paszportów na przykład 3 sztuki. ;)

Druga, mniejsza kieszonka znajduje się w klapie – też jest zamykana na zamek, ale jest zbyt mała na upchnięcie tam paszportu. Zresztą z trudem mieści się tam choćby telefon. Naszym zdaniem klapę i kieszonkę spokojnie można było zrobić o te 2cm wyższą/głębszą – miejsca na to jest sporo.

Jest jeszcze jedna kieszeń – z tyłu torby – niestety bez zamka. Tam też zmieszczą się paszporty – ale nie będą bezpiecznie zamknięte. Tak więc zastosowanie tej kieszonki ogranicza się w zasadzie do schowka na ulotki i zużyte bilety.
Kieszonka z tyłu

Brakuje też niestety bocznych kieszonek. Najczęściej korzystamy z nich po to, żeby szybko i bezpiecznie upchnąć tam dekielek od obiektywu. Bezpiecznie, bo w naszej starej torbie te kieszonki u góry mają ciasne gumki, dzięki czemu nic z nich nie wypadnie.

Przydałby się też jeszcze pokrowiec przeciwdeszczowy. Może się to wydawać niepotrzebnym gadżetem, ale zapewniam że już wielokrotnie nam się ten gadżet przydał gdy deszcz nas zaskoczył bez dachu nad głową. Elektronika wilgoci nie lubi, oj nie. ;)

Na koniec największa „wpadka” producenta… można dojść do wniosku, że wstydzi się on swoich produktów. Dlaczego? Bo nigdzie na torbie nie ma logo, czy choćby nazwy producenta, nie ma adresu strony www, nie ma nazwy modelu, żadnego „made in Poland”. Nic. Zero.
Gdybym nie pisał tej recenzji, tylko zwyczajnie kupił gdzieś tą torbę, i za czas jakiś ktoś by mnie spytał gdzie ją kupiłem, to nie byłbym w stanie odpowiedzieć na to pytanie.

Owszem, jest na rynku trochę miejsca na „no brand brand”, ale jeśli chodzi o produkty dobrej jakości, to w całości to miejsce zajmuje Muji. Tak więc jeśli miałbym sugerować jakieś zmiany do wprowadzenia od zaraz, to właśnie dodanie wszywki z logo. ;)

Aktualna, promocyjna cena tej torby to 96zł, cena regularna to 115zł. Biorąc pod uwagę jakość użytych materiałów i samego wykonania cena nie wydaje się zbyt wygórowana. Szczególnie, że za torbę porównywalnej jakości, pozbawioną wymienionych przez nas wad, trzeba zapłacić kilkadziesiąt złotych więcej.

Na koniec krótkie podsumowanie.

Zalety:

  • torba jest ładna i lekka, starannie wykonana (nic się nie pruje, nic nie odstaje, itp.)
  • bardzo dobrej jakości materiały i akcesoria (zamki, mocowania, itd.)
  • zmieści się w niej lustrzanka z obiektywem 11cm
  • kieszonka z przodu: duża, wygodna i z przegródkami
  • solidne mocowanie paska
  • solidny uchwyt (plus to czy minus?)

Wady:

  • brak zamka w kieszonce z tyłu torby
  • brak bocznych kieszonek
  • brak przegródek w wewnętrznej, siatkowej kieszonce
  • brak pokrowca przeciwdeszczowego
  • nieprzemyślane rozmieszczenie rzepów przy przegródkach w głównej komorze
  • niezbyt wygodna przy dłuższym noszeniu osłona na ramię
  • brak jakichkolwiek oznaczeń producenta
Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli nasza twórczość jest dla Ciebie inspirująca i korzystasz z niej przy planowaniu wycieczek bliższych i dalszych, to będzie nam niezmiernie miło jeśli od czasu do czasu odwdzięczysz się fundując nam kawę. :)

Doda nam to sił i energii do tworzenia kolejnych ciekawych i inspirujących treści.

To też może Cię zainteresować

6 komentarzy

W podróży przez życie 13 stycznia 2014 - 11:48

Hmmm, kurczę, z tymi torbami to w ogóle jest problem :(
Nie trafiłam na ideał – zwł. w rozsądnej cenie, właśnie rozpadła nam się (dosłownie, brrr, co by było, jakby to było nie w Lasach Chojnowskich,a na skałach?) torba Lowepro – poszedł nam suwak (rozsuwa się sam), a co gorsza – przestały trzymać zaczepy od torby na ramię przy karabinczyku, więc się sama odpina :(
Dodam, że użytkujemy intensywnie, ale zgodnie z instrukcją. :( :( :(
a lubiłam ją – za poręczność, kieszonki i pokrowiec… wytrzymała rok, a to trochę mało jak na taki wydatek :(

Odpowiedx
Kasia 13 stycznia 2014 - 22:27

No to faktycznie pech! My też mamy Lowepro – ale już wieki całe. Nic się nie dzieje – tylko lekko zmieniła kolor na jakiś taki bordowy z czarnego. Była z nami wszędzie… A jak z reklamacją – może ma dłużej niż rok?

Odpowiedx
addicted2travel 22 stycznia 2014 - 12:01

Dobra robota! :) A my już niedługo będziemy testować plecak wyprawowy marbo :) Ciekawe jak się sprawdzi podczas afrykańskiej wyprawy :) Łatwych warunków nie będzie ;)

Odpowiedx
Kasia 22 stycznia 2014 - 14:49

:) Wasz test będzie bardziej ekstremalny :) Powodzenia!!!!

Odpowiedx
marian 6 lutego 2014 - 15:25

Osobiście wolę plecaki, dlatego zupełnie szczerze – po Lowepro Fastpack 250 zdecydowałem się Vanguarda (model adaptor 46 http://www.x-kom.pl/p/165428-plecak-na-aparat-cyfrowy-vanguard-adaptor-46.html) i nie żałuję. A niezdecydowanym polecam. Torba, nawet Marbo, to dobre rozwiązanie na krótkie dystanse i mało akcesoriów. :)

Odpowiedx
Kasia 6 lutego 2014 - 21:53

Ja niestety jeszcze nie wiem czy wolę plecaki… Już kiedyś miałam ochotę zamienić torbę na plecak ale jakoś nie wyszło :) Pozdrawiam

Odpowiedx

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci