Ten rok był przełomowy dla naszej rodziny. Wreszcie po wielu latach odważyliśmy się wyruszyć na Ukrainę, na dawne ziemie Polskie w poszukiwaniu śladów korzeni rodziny mojej mamy. To rok w którym nasza Malwinka skończyła trzy lata a ja czterdzieści. Moja mama, gdy uciekali ratując życie, miała też trzy lata, a babcia czterdzieści… Takie dziwne koło zatoczyła historia i zbieg okoliczności, że mając tyle lat co one wtedy docieramy do Tadani – rodzinnej wioski Białowąsów, Sawiaków, Ślepeckich i Ostrowskich. Wioski naszej rodziny…

Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)
Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!
Pierwszy raz byliśmy tutaj na wiosnę. Cmentarz, kościół, rzeka Bug, polne drogi i domy rozrzucone na sporym terenie. Wszystko nowe dla mnie a jednak znajome. O tych miejscach opowiadała mi moja mama a jej kiedyś jej mama, moja babcia Apolonia.






Tym razem impulsem do wyjazdu była wizyta mojego kuzyna. Wyruszamy znowu z nadzieją, że tym razem może odszukamy coś więcej niż ostatnio.
Teraz mieliśmy dodatkowo strzępki informacji z dokumentów, na które natrafiła Ciocia Danuta, młodsza siostra mamy. Mamy numer domu dziadków (35) i największe zaskoczenie – nasza babcia nie miała na imię Apolonia! W dokumentach które się zachowały jest wymieniana jaka Parania. Dopiero potem, po przyjeździe na Podkarpacie w pismach urzędowych ma imię Apolonia.
W Tadaniach mamy już znajomych – to do nich kierujemy nasze kroki i zostajemy niezwykle serdecznie powitani. Pani Hanna i jej syn Igor nie próżnowali. Mają dla nas masę nowych informacji a za przewodnika Panią Janinę która doskonale pamięta polaków którzy mieszkali tu jeszcze po wojnie.
Moi dziadkowie Jan i Apolonia uciekli z Tadani. Jednak została tu ciocia Julia.

Dzięki naszej przewodniczce odwiedzamy miejsca związane z naszą rodziną. Opuszczony dom cioci Julii i cmentarz. Pani pamięta gdzie jest pochowana babcia – to charakterystyczna, niestety zniszczona mogiła z figurą Maryjki, tuż na progu najstarszej części cmentarza. Mogiła jest zniszczona, a jednak jakaś dobra ręka pomalowała ją na biało.



Wiemy już, że znowu tu wrócimy. Tuż przed Wszystkimi Świętymi…
Odnajdujemy w końcu miejsce gdzie stał dom dziadków, tuż przy niewielkim kiedyś stawie i pod gigantyczną gruszą. Niestety stał, bo dwa lata temu został rozebrany… Nie ma już domu, nie ma gruszy o której opowiadała mi mama… Spóźniliśmy się… Sąsiad który teraz przejął to miejsce, pozwala nam zabrać cegły z fundamentów domu. Smutna to pamiątka, ale zostanie z nami na lata…






Tym razem mamy też szczęście spotkać kuzyna. W Tadaniach mieszka wnuk cioci Julii. Zamieniliśmy raptem kilka słów. Myślę jednak, że gdy wrócimy tu jesienią spędzimy ze sobą więcej czasu.

Czego nas nauczyły te podróże sentymentalne? Chyba przede wszystkim pokory i cierpliwości w doszukiwaniu się prawdy i odkrywaniu rodzinnych tajemnic. Też tego, że ludzie z natury są dobrzy i serdeczni. A jak im pozwolimy oswoić się z nową sytuacją, to zaakceptują obcych pojawiających się na ich terenie.
Już cieszę się na powrót do tej niewielkiej wioski i jest nam niezmiernie miło, że teraz tam ktoś o nas pamięta i myśli. Odwiedzamy już tam nie tylko cmentarze i ślady naszych przodków, ale też spotykamy serdecznych ludzi.



6 komentarzy
Piękny wpis! Aż się łezka w oku zakręciła… :)
no właśnie łezka sie kręci. Cieszę się, zę tyle odkryliście.
Mój dziadek również pochodził z Tadania. Dzięki Tobie mogę zobaczyć miejsce, gdzie mieszkał mój dziadek. Dziękuję za Twoje wpisy
Miło mi! Zaglądaj – obiecuje, że na wiosnę znowu coś pokażemy :) Pozdrawiam
Rok temu odbyłem podobną podróż na Ukrainę. Odwiedziłem miejsca gdzie urodzili się i dorastali moi pradziadkowie i prapradziadkowie. Dzięki zachowanym, wiekowym już dokumentom rodzinnym, mogłem odtworzyć wiele wydarzeń i odnaleźć wiele miejsc, z którym związana była moja rodzina. Dzięki za wpis :)
Мої дідо з бабою(по мамині лінії) з с. Мацьковичі неподалік Перемишля (депортовані в Тадані у 1945р. згідно операції „Вісла” , а баба Розалія з с. Тадані ( з Батьківської лінії). ( п. Розалія померла 12 жовтня 2016року). Так власне я відійшов від теми. В 2018році я планую відвідати і свої коріння в с. Мацяковичі. а з фотографій бачу що УГКЦ не збереглася – зруйнована повністю на відміну від костела в с.Тадані. На даний час в Таданях проходять відправи в костелі кожної неділі о 14годині