Home PodróżeUkraina Zima w Kijowie

Zima w Kijowie

by Kasia

Zimowe miesiące to doskonały moment na odwiedziny w miastach. Praktycznie wszędzie możecie liczyć na cudownie rozświetlone jarmarki świąteczne. Tym razem, korzystając z bajecznie tanich biletów, polecieliśmy do Kijowa sprawdzić jak tam wygląda wystrój świąteczny.

Kijów skradł nasze serce na początku 2018 roku. Choć była to dość niespodziewana wizyta. To nieprawdopodobne, ale właśnie wtedy spóźniliśmy się na samolot do Teheranu, mając przesiadkę właśnie w Kijowie. Zawiniła zmiana czasu i nasze zakręcenie. Ale też dzięki temu, wreszcie pojawiliśmy się w Kijowie. Choć z przygodami, to nie da się ukryć, że wizyta w stolicy Ukrainy była pełna atrakcji.

Ciekawe miejsca w Kijowie – zapraszamy Tutaj

Przyznam się, że bardzo lubię wracać do miejsc, które już kiedyś odwiedziliśmy. A jeśli jest to dodatkowo miejsce z takim klimatem jak Kijów, to naprawdę ogromna przyjemność.

Kijów w zimie – co warto zobaczyć

Jak zima to jarmarki! W Kijowie święta Bożego Narodzenia są obchodzone według kalendarza prawosławnego, czyli później niż w Polsce. Jednak już w grudniu miasto rozbłyskuje świątecznymi dekoracjami. Mieliśmy informację, że jarmarki wystartują już w weekend, na tydzień przed katolicką Wigilia, jednak jak się okazało, główne odpalenie choinek i tak zaplanowane było na 19 grudnia. Tym samym mogliśmy podziwiać tylko w połowie rozświetlone jarmarki.

Jarmark świąteczny na Placu Kontraktowym (Kontraktova Pł. )

Tam będzie na Was czekać ogromne koło młyńskie (100 UAH, dorośli, dzieci 50)
Montowało też lodowisko i tor do zjazdu na dmuchanych pontonach. Oczywiście jest też cała masa straganów z jedzeniem, pamiątkami i grzańcem.

Jarmark na placu przed Katedrą św. Zofii (St. Sophia Cathedral)

Tutaj jest nieco bardziej klimatycznie. Była piętrowa karuzela, gigantyczna choinka, budki z jedzeniem i instalowała się kolejką dla dzieci. Była też całkiem spora scena. Jarmarki i budki z jedzeniem ciągną się aż do cerkwi św. Michała ( St. Michael’s Monastery).

Na ciekawe dekoracje i świąteczny klimat możecie liczyć też w innych częściach miasta.

Park Szewczenki (niedaleko uniwersytetu)

Tutaj była świąteczna wioska sponsorowana przez Fererro Roche. Było lodowisko, scena i budki z jedzeniem. Co ciekawe dowiedziałam się o tym miejscu z Facebooka. Aplikacja podrzuciła mi kilka wydarzeń w okolicy po tym jak oznaczyłam przy zdjęciach że jestem w Kijowie. Przydatne.

Świąteczna Wioska i lodowisko przy fabryce Roshen – Roshen Winter Village

Teren wokół fabryki Roshen sukcesywnie zamienia się w uroczy skwer z atrakcjami dla mieszkańców. Na ogrodzeniu była wizualizacja i gotowa jest już część z lodowiskiem (zamienianym latem na park z alejkami). W planach jeszcze są alejki spacerowe i fontanny.
Zimą jest tu po prostu bajecznie. Na większości budynków fabrycznych wiszą świetlne kurtyny i jest ogromna choinka na środku lodowiska. Jest tu też kilka budek z jedzeniem i grzańcem.
W dni powszednie od 12.00 do 22.00, w weekendy i święta od 10.00 do 22.00.
Główne światełka zapalane są między 17:00 a 18:00.
Dojazd – Metro linia nr 2 niebieska – stacja Demiivska.

Fabryka Roshen zwiedzanie

Dopiero podczas tej wizyty w Kijowie wpadliśmy na pomysł poszukania informacji o możliwości zwiedzania fabryki czekolady. Okazało się że można. Polecamy rezerwacje przez internet bo zazwyczaj są tu wycieczki dzieciaków i tak z marszu trudno będzie się wbić na daną godzinę.
Czy warto?
Moim zdaniem to atrakcja głównie dla dzieci. Nie liczcie, że zobaczycie całą linię produkcyjną. Dostępna jest tutaj tylko linia produkująca i pakująca małe czekoladki. Potem właśnie te czekoladki możecie zapakować we własnoręcznie złożone pudełko, a co więcej wybrać obrazek i tekst który będzie ma nim umieszczony.
Prowadzący wycieczkę ma fajny kontakt z dziećmi. W trakcie wycieczki oglądamy też film o fabryce i o tym jak powstaje czekolada. Potem przebieramy się w fartuchy ochronne i przechodzimy wzdłuż maszyny wypluwającej z siebie czekoladki. Nam się trafiła atrakcja dodatkowa w postaci usterki maszyny pakującej czekoladki w papierki. Na koniec wycieczki siadamy do projektowania i pakowania swoich pudełek.
Wycieczka trwa ok 60 minut.
Gdybyście chcieli się zaopatrzyć w inne produkty Roshen to musicie podejść w stronę przejścia podziemnego – tam jest spory salon firmowy. Niestety w budynku gdzie zaczyna się trasa zwiedzania nie ma zbyt dużego wyboru słodyczy do kupienia.

Salony Roshen w świątecznej szacie

To miejsca gdzie nawet dorośli poczują magię świąt. A dzieci? Gwarantujemy zachwyt totalny. Polecamy tym bardziej, że słodycze Roshen są po prostu bardzo dobre. W czasie świąt dodatkowo opakowania są po prostu bajeczne.
Gdy traficie na sklep większych rozmiarów normą jest to, że na wystawie będą całe ruchome instalacje.
Koniecznie spróbujcie też kilku tortów, które w Kijowie możecie dostać nie tylko w salonie Roshen, ale też w większości sklepów spożywczych. Największy wybór jest rano. My jedliśmy już kilka smaków, na szczęście co trochę zmieniają i cały czas mamy jakieś kuszące smaki. Doskonałe są te czekoladowe. Inne smaki są trochę za słodkie. Okazało się że kilka znajduje się w centrum a najbliżej na ulicy Khreszczatyk, 29/1. Lokalizacji sklepów szukajcie na stronie – TUTAJ

Co jeszcze polecamy w stolicy Ukrainy? Jest tego całkiem sporo. Większość ciekawych miejsc odwiedziliśmy w czasie pierwszej wizyty. Jednak są takie do których zawsze będziemy wracać z wielką przyjemnością.

Opera w Kijowie – zachwycający budynek i bajeczne przedstawienia

Operę w Kijowie odkryliśmy już w czasie pierwszej wizyty w mieście. Ciekawy budynek, przepiękne przedstawienia i stosunkowe tanie bilety. Tym razem udało się nam trafić na spektakl dla dzieci Księżniczka Łabędź i Car Sałtan – Nikołaja Rimskiego-Korsakowa, opera oparta o utwór Aleksandra Puszkina. Co ciekawe, właśnie w tym przedstawieniu pojawia się bardzo znany utwór tego kompozytora, czyli Lot Trzmiela.
W tym samym dniu, o 19 poszliśmy jeszcze na balet Korsarz na podstawie utworu Byrona.
Gdy poprosicie, pani szatniarka może wypożyczyć lornetkę za 20 UHA. Bilety rezerwowaliśmy jeszcze w Polsce na stronie Opery TUTAJ.

W Kijowie jest wiele ciekawych budynków. W zasięgu spaceru mieliśmy zarówno bogato rzeźbione kamieniczki, secesyjne budynki z fantazyjnymi oknami, ale też karaimską Kenesę, ciekawy, choć prawie w ruinie, Pałac Barona czy też Złote Wrota.

Dom pod Himerami

Tu naprawdę warto zajrzeć, bo budynek jest niesamowity. Dotrzecie tu z okolic Majdanu. Tuż za placem przy którym stoi budynek teatru wznosi się na sporym wzniesieniu ten niesamowity dom. W tej chwili nie ma problemu z dojściem do niego, choć jest przy budynku, w którym ma swoją siedzibę prezydent Ukrainy. Po prostu musicie się liczyć się z tym, że jest tu sporo patroli, policji i kamer. Niestety w nocy budynek nie jest jakoś specjalnie podświetlony.
Budynek został zaprojektowany przez polskiego architekta Władysława Horodeckiego. Wśród ozdób wypatrzycie nosorożce, słonie, żaby, jelenie, węże i syreny. Adres – Bankowa 10.

Co krok to mural, czyli street art w Kijowie

O ciekawych muralach w Kijowie już kiedyś pisałam TUTAJ. Tym razem przybyło nam kilka do kolekcji. Praktycznie na każdym kroku możecie tu spotkać coś ciekawego – a to mural a to nietypowa rzeźba, a to znowu jakaś instalacja na ścianie kamienicy. Polecamy mieć oczy szeroko otwarte i często się rozglądać wokół siebie spacerując po bocznych uliczkach!

Koniecznie zajrzyjcie do Cerkwi

W czasie pierwszej wizyty zobaczyliśmy najważniejsze cerkwie w mieście. Na pewno warto zajrzeć szczególnie do
– Sobór Sofijski (ukr. Софійський Собор)
– św. Michała Archanioła
– św. Andrzeja – chyba nadal w remoncie
– sobór św. Włodzimierza – niedaleko Opery
– Ławra Peczerska (ukr. Києво-Печерська лавра)
– klasztor Pokrowski – Monaster Opieki Matki Bożej

Więcej o ciekawych cerkwiach w Kijowie przeczytacie w naszym poprzednim wpisie TUTAJ

Tą ostatnią cerkiew odwiedziliśmy tym razem. Udało się nam bo cerkiew była zamknięta, na szczęście czekała na wejście niewielka grupka pielgrzymów z którymi i nas wpuszczono do środka. Cerkiew nie była oświetlona ale wnętrze i tak robiło ogromne wrażenie. Z zewnątrz też zachwyca. To klasztor żeński, wiec sama cerkiew i budynki towarzyszące są na sporym terenie. Co ciekawe wszystko otoczone jest wysokimi blokami tak więc przez przypadek będzie trudno tu trafić. Adres – Bekhterevs’kyi Ln, 15

Nowe atrakcje w mieście

Tym razem zachwyciły nas tereny spacerowe ciągnące się aż od Cerkwi św. Andrzeja (St. Andrew’s Church) gdzie są drewniane platformy widokowe. Z drugiej strony, z widokiem na Dniepr możecie pospacerować od budynku filharmonii, przechodząc pod pomnikiem Tęcza Przyjaźni. Tutaj zaczyna się niesamowitą kładka, częściowo ze szklaną podłogą. Dochodzimy nią aż do parku z pomnikiem Władymira Wielkiego. Park też przeszedł ostry lifting i naprawdę miło tu pospacerować.

Kijów kulinarnie

Nie da się ukryć, że to Lwów dzierży palmę pierwszeństwa jeśli chodzi o liczbę ciekawych i nietypowych kawiarni i restauracji. Kijów, choć to stolica, nieco pozostaje w tyle, jednak i tutaj znajdziemy ciekawe miejsca.

Pyzata Chata

To sieć restauracji mająca w większych miastach Ukrainy nawet kilka lokali. Są zdania podzielone – jedni polecają, drudzy niekoniecznie. Nas niezmiennie zachwyca i jedzenie i ceny. Nigdy się nam nie trafiło tu coś niesmacznego. Co więcej jedzenie jest świeże i ciepłe, czego nie mogliśmy powiedzieć o podobnej sieciówce we Lwowie. Bardzo smakowały nam pielmieni z kurczakiem, sałatki, kotlet kijowski i zupy. Menu lekko się zmienia codziennie.
Polecamy też szczególnie kawiarnie, które często są osobnymi lokalami mieszczącymi się na piętrach albo w podziemiach restauracji głównej. Takich tortów jak tu nie dostaniecie nigdzie! Polecam szczególnie ten z mini ptysiami zatopionymi w kremie czekoladowym. Za obiady dla trzech osób płaciliśmy 58 – 44 zł. Ale można oczywiście taniej – np zestaw pielmieni i sałatka to koszt ok 65 UAH ( ok 11 zł).

Varenicznaja Katiusza
W centrum, przy ulicy Kreszczatik znajdziecie ją tuż nad sklepem Roshen, niedaleko Bazaru Brsarabskiego (Besarabskyi Market).

Mitla – kuchnia tradycyjna – Prorizna St, 21
Na powitanie dostaniecie wódkę chrzanową. Dania tradycyjne i podawane w kamionce. Ceny średnio wysokie. Dla trzech osób wydaliśmy 63 zł.

Polecane, ale nie odwiedziliśmy:
Prevak – tradycyjna kuchnia, Rohnidynska St, 2
Кanapa  – adres: Andriivs’kyi descent 19 (ukr. Андріївський узвіз) – barszcz w główce kapusty

Ostatnia barykada – lokal legenda

Sporo w sieci relacji z tego miejsca, bo już wejście tutaj to przygoda. Faktycznie lokal oblegany i po południu bez rezerwacji musieliśmy czekać ok 10-15 min na stolik. Wejście albo z windy w centrum handlowym Globus na Majdanie Niezależności (wejście przy Lackiej Bramie czyli Polskiej), albo z przejścia podziemnego. Tutaj na straży stał karzeł i prosił o podanie hasła. Zdradzimy wam sekret, że wystarczy odczytać kod QR, których w okolicach wejścia jest sporo w różnych miejscach. Jedzenie całkiem smaczne, choć ceny raczej jak w Polsce. Kuchnia nowoczesna w typie burgery itp. za jedzenie dla 3 osób wydaliśmy 53 zł. 

Jarosław

Kawiarnia bar i restauracja. Niedaleko Karaimskiej Kenesy, ulica Wały Jarosława.
Trafiliśmy tu przez przypadek. Na miejscu są pieczone bułeczki w kilku smakach – na słodko i pikantne. Wszystkie pyszne,ale najbardziej zachwycają cynamonowe. Ceny od 12 UAH. Są tu też dania obiadowe i śniadania. Jest też kawa parzona w tygielku.
Polecamy bo miejsce tanie i autentyczne. Obsługa uroczo z lekkim fochem.
Na śniadanie od 9. Za dwie kawy, kakao i 7 bułeczek zapłaciliśmy ok 22 zł. Taniej niż w pobliskiej Aroma Cafe.

Kawa w Kijowie

Nie da się ukryć, że Kijów to miasto doskonałej i taniej kawy. Trudno jest wybrać jedno miejsce – dobrą kawę znajdziecie w restauracjach, kawiarniach i nawet w małych budkach. Polecamy wszędzie, trudno trafić na kiepsko jeśli będziecie kierować się przy wyborze mając na uwadze rozmiar ekspresu. Nawet w małych budkach potrawka ukrywać się prawdziwe bestie. Nie polecimy Wam jednak jednego konkretnego miejsca, za to podrzucimy pomysł gdzie nie trafią na 99 % inni turyści. Nasze mieszkanie było w oficynie kamienicy tuż przy głównej ulicy przy której jest też opera. Dopiero w ostatni dzień zorientowaliśmy się, że na Google Maps mamy na podwórku znaczoną kawiarnię. Jak się okazało, to bardzo klimatyczne miejsce i kawa też niczego sobie. Miejsce schowane, znane chyba tylko miejscowym, jednak ceny na poziomie tych w Krakowie. Czy kawa dobra – sprawdźcie sami – Krarms – Будинок вчених, Volodymyrska St, 45а.

Kijów – informacje praktyczne

Przelot Kraków – Kijów liniami Ryanair. To tylko 1h i 20 minut. Bilety można już upolować w granicach 100 zł. My za trzy osoby z bagażem podręcznym zapłaciliśmy 530 zł.

Z lotniska Boryspol do centrum Kijowa

Gdy pierwszy raz wylądowaliśmy w Kijowie byliśmy na terminalu głównym. Drugi raz, liniami Ryanair wysiedliśmy na terminalu F. Jest on dość oddalony od głównej hali. Jednak przed wejściem też ma odjeżdżający do miasta Skybus (cena też 100 UAH). Jeśli chcecie dostać się na pociąg odjeżdżający z głównego terminala, trzeba skorzystać z shuttle busa (ma przystanek po lewej stronie po wyjściu z terminala F).

– pociąg do centrum z lotniska – najtaniej i najszybciej
Dojeżdżacie do Dworca głównego. Czas przejazdu ok 40 minut, koszt  80 UAH.
Rozkład tutaj – kbp.aero/en/kiev-boryspol-express/
To dobra opcja szczególnie w dzień, bo korki na drogach są koszmarne.

– autobus z lotniska do centrum
Skybus nr 322 który jedzie co 15 minut (co 20 w nocy). W nocy, bez korków jechaliśmy ok 45 minut. Stoi i czeka po prawej stronie po wyjściu z hali lotniska. Cena 100 hrywien. Jedzie do dworca – stacja metra Wogzalna. W dzień mogą być korki. Jadąc na lotnisko ok godziny 16 jechaliśmy 60 minut ( stał i czekał na pasażerów na przystanku na trasie). Po drodze ma jeden przystanek – tam gdzie jest ostatni przystanek zielonej stacji metra.
Gdybyście chcieli zaoszczędzić, to najtańszą opcją jest przejazd na lotnisko metrem – z centrum miasta zielona linia (8 UAH) do końca i przesiadka na Skybus (60 UAH).
Gdy pojedziecie do końca trasy Skybusa, tzn wysiądziecie na ostatnim przystanku busa z lotnika, przy dworcu głównym musicie jeszcze dostać się do metra, żeby nim dotrzeć do centrum miasta. Metro jest po drugiej stronie dworca – tzn mając przed sobą główną hale dworcową musicie pójść w lewo aby przejściem podziemnym i przedostać się pod peronami na druga stronę dworca. Tam już jest oznaczone wejście do Metra – stacja Wogzalna (linia zielona).

– taksówka / uber / bolt
To dobra opcja jeśli podróżujecie w grupie 4 osobowej. Koszt przejazdu to ok 400 UAH. Najlepiej sprawdzać ceny już na miejscu.

Poruszanie się po Kijowie

Metro
Są trzy linie. Przystanki dość długie i oddalone znacznie od siebie. W ścisłym centrum jest nieco gęściej. Warto wiedzieć, że to właśnie w Kijowie znajduje się najgłębsza stacja metra na świecie (ponad 100m pod powierzchnią), a cała sieć była projektowana jako schron przeciwatomowy.
Zasada jest banalnie prosta kupujecie plastikowy żeton ( 8 UAH )w okienku brzy bramkach. Wchodząc wrzucacie żeton i pod ziemią możecie dowolną ilość razy się przesiadać.

Autobusy, tramwaje i trolejbusy
Tym razem nie korzystaliśmy, ale żeby dotrzeć do Ławry Peczerskiej i do skansenu Pirogowo trzeba metro połączyć z drugim środkiem transportu. Więcej w naszych tekstach z 2018 TUTAJ.

Nocleg w Kijowie

Polecamy Airbnb. Tym razem mieliśmy fantastyczne mieszkanie w samym centrum, tuż przy Złotej Bramie. W Kijowie przy wyborze noclegi bardzo ważne jest, aby było w miarę blisko do stacji metra. W całkiem dobrych cenach możecie też znaleźć nocleg w centrum, co szczególnie polecamy. Wtedy bez konieczności dojazdu możecie dotrzeć do najważniejszych ciekawostek miasta.

Gdybyście wybrali nocleg w podobnej lokalizacji co my, to w zasięgu spacerem macie Operę, Kreszczatik, i jarmark świąteczny na placu przed Cerkwią Sofii.
Blisko na stację metra czerwoną (stacja Teatralna) i na zieloną ( stacja Złote Wrota).
Na rogu placu ze Złotymi wrotami mamy sklep spożywczy, bułeczki możecie kupić w piekarence przed bramkami metro Złote Wrota. Sklepy spożywcze – co najmniej dwa znajdziecie też idąc w kierunku cerkwi św. Zofii.
Za 4 noce zapłaciliśmy 736 zł. Mieszkanie było ładnie urządzone – salon z kuchnią i osobna sypialnia) i co najważniejsze w samym centrum.

Rejestrując się na portalu AirBnb pierwszy raz z tego linka Tutaj, dostaniecie zniżkę na pierwszą rezerwację (aktualnie to ok 130 zł)

Przewodnik po Kijowie

To już tradycja, że Kijów zwiedzamy bez przewodnika. Po tym jak zupełnym przypadkiem w 2018 roku znaleźliśmy się w Kijowie okazało się, że cały pobyt można zaplanować w ciągu jednej nocy, korzystając tylko z informacji zawartych w sieci. Tak było i tym razem. Choć do miasta wracaliśmy jak do dobrego znajomego i mieliśmy już tutaj swoje ulubione miejsca.

Wszystkie nasze wpisy z Kijowa znajdziecie TUTAJ

Kijów drogi czy tani?

Po pierwsze, co w naszym pojęciu oznacza drogi. To ceny porównywalne do tych w Polsce i wyższe. Jednak pamiętajcie, że to nadal niższe ceny niż w Europie Zachodniej. Tak więc ciągle jeszcze na Ukrainie jest tanio. Choć nie jest już tak porażająco tanio jak kilka lat temu. Napijecie się tu kawy za 3-4 zł w kawiarni, ale już za mleko w sklepie zapłacicie 40 UAH (ok 7 zł). Trzeba przyznać, że chyba najbardziej zaskoczyły nas ceny w sklepach spożywczych. Niektóre produkty były nawet 2-3 krotnie droższe niż w Polsce (szczególnie nabiał), co przy średniej pensji na Ukrainie na poziomie ok. 600 zł daje wiele do myślenia.

Muszę też przyznać, że tym razem miasto nas już trochę zmęczyło. Pewnie większość z Was wie, że zazwyczaj deklarujemy iż nie lubimy miast i najchętniej zachwycamy się atrakcjami przyrodniczymi. Są jednak wyjątki – Paryż, Rzym czy właśnie Kijów. Jednak powiem szczerze, że przy naszej awersji do miast, nawet tutaj optymalny pobyt to trzy dni. Teraz nadal cieszyliśmy się i zachwycaliśmy Kijowem, jednak po trzech dniach już miasto zaczynało nas przytłaczać. Przyznam się też, że czekam teraz z wielką radością na wyjazd świąteczny do Lwowa. Jednak Lwów ma znacznie bardziej klimatyczny jarmark świąteczny no i ma to coś, co tylko my Polacy znajdujemy we Lwowie.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli nasza twórczość jest dla Ciebie inspirująca i korzystasz z niej przy planowaniu wycieczek bliższych i dalszych, to będzie nam niezmiernie miło jeśli od czasu do czasu odwdzięczysz się fundując nam kawę. :)

Doda nam to sił i energii do tworzenia kolejnych ciekawych i inspirujących treści.

To też może Cię zainteresować

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci