Home PodróżeSłowacja Dolina śmierci jest bliżej niż myślisz

Dolina śmierci jest bliżej niż myślisz

by Marek

Nie wiem jakie macie doświadczenia ze swojej ścieżki edukacyjnej, ale ja mam duży niedosyt jeśli chodzi o historię. Wiadomo, czasu w szkole jest ograniczona ilość… dlatego warto poszerzać wiedzę w tym zakresie we własnym zakresie.
Uwaga: ten tekst zawiera opisy wydarzeń z II wojny światowej, które przez niektóre osoby mogą zostać uznane za drastyczne… tak że tego, zostaliście ostrzeżeni…

Muszę przyznać, że z biegiem lat robię się coraz większym pacyfistą. Po każdym zetknięciu się ze śladami brutalnej i dramatycznej historii ludzkości, jak choćby Muzeum Pozostałości Wojennych w Ho Chi Minh City, wydaje mi się, że nie można już być „bardziej pacyfistą”. Mija kilka miesięcy, czasem kilkanaście, i znów przekonuję się, że jednak można.

Ktoś kiedyś powiedział, że „Historia nauczyła nas tylko tego, że niczego nas jeszcze nie nauczyła”. A ja ciągle mam nadzieję, że w końcu zaczniemy wyciągać sensowne wnioski z tego, co było i przestaniemy popełniać wciąż te same błędy.

„Historia nauczyła nas tylko tego, że niczego nas jeszcze nie nauczyła”

Jest taki rejon na południu naszego pięknego kraju, a właściwie na pograniczu Polski i Słowacji, który został szczególnie dotknięty walkami w czasie pierwszej i drugiej wojny światowej. Okolice Gorlic, Dukli i słowackiego Świdnika pełne są cmentarzy wojskowych, miejsc pamięci i przeróżnych śladów, co tu dużo mówić, straszliwej historii. Przełęcz Dukielska, największe obniżenie (500 m n.p.m.) w całym łuku Karpat, od wieków była nie tylko ważnym szlakiem handlowym, ale też miejscem przeprawy przez góry dla wszelkich wojsk działających na tym terenie.

Wjeżdżając do Świdnika od strony Bardejowa, po lewej stronie zobaczysz monument postawiony ku czci Armii Czerwonej. Jeśli, tak jak my, będziesz tam w październiku, to zobaczysz kwiaty z szarfami w barwach słowackich, polskich, rosyjskich, niemieckich i wielu innych. To pamiątka po Operacji karpacko-dukielskiej (zwanej też Operacją dukielsko-preszowską), która rozpoczęła się 7go września 1944. W całej tej operacji, po obu stronach walczyło łącznie ok. 500 tys. żołnierzy. Operację dukielską zaliczono do najbardziej krwawych epizodów II wojny światowej – zginęło łącznie ponad 200 tys. ludzi.


Po słowackiej stronie Przełęczy Dukielskiej znajduje się Mauzoleum. Na jednej z tablic z nazwiskami poległych są ślady po wymazaniu jednego nazwiska… jednego z poległych zidentyfikowano po znalezionej po bitwie ręce. Po kilku latach okazało się, że choć bez ręki, to jednak przeżył bitwę, a kilka lat później doznał sporego szoku, gdy zobaczył swoje imię i nazwisko na kamiennej tablicy.


Po drugiej stronie ulicy, 200-300m w stronę polskiej granicy, znajdują się dwa pomniki. Pierwszy upamiętnia bohaterską pracę saperów, którzy przez kilka lat po wojnie narażali swoje życie by oczyścić okolicę z materiałów wybuchowych. Wg późniejszych wyliczeń na 1 km2 znajdowało się ok. 9 tys. min. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.
Drugi pomnik, to pęknięty głaz postawiony w miejscu gdzie na skutek wybuchu miny zginął dowódca 1 Brygady Korpusu Czechosłowackiego gen. Sazavsky.


Na wzgórzu nad Mauzoleum znajduje się muzeum z wieżą widokową. Widać stamtąd doskonale całą okolicę, w tym jedno ze wzgórz na południu, które w wyniku 4h ostrzału Armii Czerwonej zmniejszyło się o 12m, a ze znajdującego się tam niemieckiego oddziału została glina wymieszana z krwią. Z informacji przekazanych przez słowackiego przewodnika wynika, że Niemcy nie zbierali ciał poległych, a swoich ciężko rannych dobijali. Pod ciała podkładano miny przeciwczołgowe… dlaczego? Cóż, radzieccy czołgiści mieli skłonność do najeżdżania na leżące na polach ciała w niemieckich mundurach. Z tego powodu już po bitwie nie zbierano ciał poległych na polach aż się rozłożyły. Szczątki ludzkie znajdowano na polach jeszcze w 1948, czyli 4 lata po bitwie.

Dolina Śmierci

No i wreszcie niesławna słowacka „Dolina Śmierci” w rejonie od Kapisowej na północ od Świdnika, aż po Chyrową po polskiej stronie. Miejsce tak krwawej bitwy pancernej, że podobno jeszcze miesiąc po bitwie woda w płynącej tą doliną rzece była czerwona.


Od tamtych wydarzeń minęło już ponad 70 lat, a na okolicznych polach i wzgórzach nadal stoją porzucone czołgi… i pewnie będą tam stały jeszcze długo, jako przestroga dla przyszłych pokoleń. Uważny obserwator dostrzeże na przydrożnych pagórkach niewielkie zagłębienia… to ślady po wybuchach pocisków. No i najbardziej niebezpieczna pamiątka – wciąż trafiają się miny i niewybuchy – nasz przewodnik odradzał spacery po lesie, szczególnie poza wydeptanym ścieżkami…

Więcej o Bardejowie i okolicach możecie przeczytać na stronach uczestników wyjazdu zorganizowanego przez Regionalną Organizacje Turystyki (OOCR) „Saris” – Bardejov:
http://balkanyrudej.pl/bardejow-unesco/
http://balkanyrudej.pl/bardejovske-kupele/
http://pl.blastingnews.com/podroze/2017/11/bardejov-gotycka-perla-slowacji-002137279.html
https://wesolowski.co/2017/10/22/zydowski-bardejow/
http://www.cysnews.cz/top-clanky/bardejov-mesto-seznamu-unesco-zve-k-navsteve/
https://kobietawswiecie.pl/bardejov-perla-regionu-gorny-szarysz/
http://ahojbardejov.sk/clanok/o_nas_region_je_velky_zaujem_nielen_medzi_turistami.htm
http://www.bobrowniki.tv/aktualnosci-z-regionu/rok-2017/pazdziernik/slowacki-bardejow-zaprasza

To też może Cię zainteresować

3 komentarze

Gusia 5 listopada 2017 - 14:44

Interesujące miejsce, przyznam, że nawet nigdy nie myślałam o tym;)

Odpowiedx
Justyna 10 lutego 2018 - 23:21

Ciekawy post! Pochodzę z niedalekich okolic Dukli, dlatego temat mi bliski. Często przejazdem jestem przy miejscach pokazanych na fotografiach, chyba czas zatrzymać się tam i pokazać dzieciakom. Pozdrawiam z Rymanowa :)

Odpowiedx
Kasia Pustelny-Szewczyk 27 lutego 2018 - 9:37

Hej, Dukla to fajne okolice – mam nadzieję że w tym roku się tam więcej pokręcimy latem. Pozdrawiam serdecznie :)

Odpowiedx

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci