Home PodróżePolskaKraków i okolice Wawel i arrasy – oglądamy wystawę „Wszystkie Arrasy Króla” i komnaty Zamku na Wawelu

Wawel i arrasy – oglądamy wystawę „Wszystkie Arrasy Króla” i komnaty Zamku na Wawelu

by Kasia

Jestem prawie pewna, że większość z Was odwiedziła kiedyś Zamek Królewski na Wawelu. Ja odwiedzam Wawel przy każdej nadarzającej się okazji. Dlatego tym bardziej doceniam, jak wiele zmieniło się na lepsze w ostatnim czasie na Zamku. Do tych zmian dochodzi wyjątkowa wystawa, która miała swoją premierę w tym roku. Zabieramy Was dzisiaj na wystawę „Wszystkie Arrasy Króla. Powroty”.

Największa rewolucja, która w ostatnim czasie wydarzyła się na wawelskich komnatach, to niewątpliwie możliwość robienia zdjęć w zamkowych wnętrzach.
Pamiętam jak pierwszy raz radośnie weszłam z aparatem do sali i bez problemu mogłam wreszcie zrobić zdjęcie moim ulubionym Głowom Wawelskim…

Wreszcie mogłam opisać zwiedzanie Wawelu na blogu i dodać do tekstu zdjęcia.
Jednak sporo czasu minęło, zanim usiadłam do tego tekstu.
Dopiero kolejna wizyta na zamku i w końcu wystawa arrasów zmotywowała mnie do działania.

Wawel – zwiedzamy komnaty

Niestety na Wawelu nie mamy typowego muzeum wnętrz. Z wyposażenia sal zamkowych niewiele się zachowało. A nawet ozdoby trwałe, ścian czy sufitów nie przetrwały burzliwych dziejów zamku.

Na pewno duży udział w niszczeniu zamku miał czas zaborów i przekształcenie zamku na koszary armii austriackiej. Na archiwalnych zdjęciach widać w jakim stanie zamek został przejęty – zdjecia 7 i 8 Sala Poselska. Na zdjęciach 9 i 10 Sala Pod Ptakami przed i po renowacji.

Dużo informacji o tym jak przebiegało odzyskiwanie zamku z rąk Austriaków, a potem jak postępowało odtwarzanie jego sal, możecie dowiedzieć się  na wystawie Wawel Odzyskany.

Ale wróćmy do zwiedzania.
Muszę przyznać, że od wielu już lat odwiedzam Wawel. Czasem zdarzało mi się przemykać przez komnaty zamkowe nawet kilka razy w miesiącu. Marek mówi, że jestem „Wawelopsychofanką”. A wszystko dzięki systemowi bezpłatnych wstępów – zimą w niedziele, a latem w poniedziałki. Bezpłatne wstępy znacznie ułatwiają decyzję o cotygodniowej wycieczce na zamek… Bilety niestety nie są tanie – brak biletów łączonych i nie ma też tak popularnych w wielu krajach tańszych biletów dla mieszkańców. W tej chwili, aby zobaczyć większość dostępnych wystaw i komnaty, trzeba wyjąć z kieszeni ponad 180zł…

W obecnych trudnych czasach często zmieniają się godziny otwarcia i coraz częściej znikają też dni bezpłatnych wstępów, albo mają w ofercie znacznie mniejszy obszar do zobaczenia, niż w czasie zwiedzania płatnego.
Coś za coś. Polecam sprawdzać stronę Zamku na Wawelu – tam znajdziecie aktualne informacje w jakie dni i jakie wystawy zobaczycie bezpłatnie. Dodatkowo warto śledzić kalendarz imprez i warsztatów tematycznych.

Co ciekawe, na przestrzeni lat też zmieniają się trasy, którymi przemieszczają się turyści po Wawelu.
Zdarzało się, że przechodziło się podczas zwiedzania przez piękne wawelskie krużganki. Teraz niezbyt często są na trasie zwiedzania, ale jest coś w zamian. Jest osobny bilet pozwalający na wejście tylko na krużganki.

Ale wracamy do komnat. Nie będę się bawić w przewodnika i dokładnie opisywać sal, które mijamy na trasie zwiedzania. Polecam za to  zwracać uwagę na sufity i… Ściany! Z ciekawostek możecie tam podziwiać kurdyban, czyli pięknie zdobione tapety, wykonane ze skóry.

A jak ściany, to też arrasy – są niemal w każdej komnacie. Ale o arrasach za chwilę.

Moja ulubiona komnata to sala z Głowami Wawelskim, czyli Sala Poselska. Przez lata ją odwiedzałam i z zachwytem wpatrywałam się w głowy umieszczone na suficie. Wpatrywałam się i… ukrywałam sobie niemal szyję. Wreszcie nowy dyrektor pomyślał o turystach i w sali jest… Lustro! Proste i skuteczne rozwiązanie.

I jeszcze taka ciekawostka – wiecie ile było kiedyś Głów Wawelskich, a ile przetrwało do naszych czasów? Niestety ze 193 renesansowych głów zachowało się jedynie 30.

Teraz przy okazji wystawy arrasów wprawdzie lustro znikło, ale sala jest lepiej doświetlona, jest tam też więcej arrasów, pojawiły się nawet takie niewielkie – wypełniające przestrzeń nad oknami.

Więcej o głowach Wawelskich i projekcie wykonania nowych głów z rzeźbami Xawerego Dunikowskiego możecie dowiedzieć się na wystawie Wawel Odzyskany.

Druga moja ulubiona komnata to Sala Senatorska, zwana też Tanecznicą. Och, z jaką radością pierwszy raz w życiu robiłam tam zdjęcia… Tutaj ściany też są pokryte kurdybanem.

Teraz sala nieco się zmieniła – jest nowe oświetlenie i opisy przy poszczególnych arrasach. Wszystko za sprawą niesamowitej wystawy „Wszystkie Arrasy Króla”.

Wystawa Wszystkie Arrasy Króla

Chyba już wszyscy wiedzą, że z wielką radością odwiedzamy muzea. Gdy pojawiają się nowe wystawy staramy się możliwie szybko je zobaczyć. Tym razem na wystawie nie pojawiłam się zaraz w dniu otwarcia. Niestety trochę przeszkodziła nam pandemia.
Gdy już wreszcie dotarliśmy, zaczęliśmy od warsztatów organizowanych przez Zamek, przy okazji tej wystawy.

Kolejną nietypową okazją na podziwianie arrasów, było wieczorne zwiedzanie, połączone z mappingiem na dziedzińcu. Dodatkowo była to jedyna w swoim rodzaju okazja zobaczyć Wzgórze Wawelskie nocą. Dziedziniec oświetlony wygląda niesamowicie. Dowiedzieliśmy się też przy tej okazji, że na wieży zegarowej mieszka rodzina sów.

Sami widzicie, że warto śledzić wydarzenia zaplanowane na Wawelu.

Arrasy na Wawelu

Wracam jednak do samej wystawy. Jeśli jeszcze jej nie odwiedziliście, to bardzo polecam. Poza podziwianiem arrasów, które normalnie nie są prezentowane, dostajemy tam sporą dawkę wiedzy o ich burzliwych losach. W dawnych czasach były ukrywane przed Szwedami podczas Potopu Szwedzkiego, miała na nie chrapkę też caryca Katarzyna i na jej polecenie zostały zrabowane.

Na wystawie poznajemy losy arrasów i ich tułaczkę w czasie II wojny światowej. Jeszcze w 1939 roku, dosłownie na trzy dni przed wkroczeniem Niemców do Krakowa, zostały wywiezione galarem wiślanym. Potem ewakuowano je do Rumunii i kolejno przez Francję i Anglię trafiły do Kanady.
Arrasy na przestrzeni dziejów były też niszczone – cięte i dopasowywane do pomieszczeń, służyły jako obicia do mebli…

Znamienny jest też podtytuł wystawy – „Powroty”. W roku 2021 obchodzimy okrągłe rocznice dwóch innych powrotów arrasów:
– 18 marca 1961 roku odbył się pierwszy pokaz królewskich arrasów z okazji ich powrotu z Kanady,
– 18 marca 1921 roku w Rydze został zawarty traktat pokojowy kończący zwycięską dla Polski wojnę z Rosją Sowiecką. Jednocześnie umożliwił on rewindykację tysięcy dzieł sztuki wywiezionych w wyniku rozbiorów do carskiej Rosji. Dzięki temu powróciła też do Polski kolekcja arrasów, zrabowana po trzecim rozbiorze Polski w 1795 roku.

Arrasy Zygmunta Augusta

Arrasy zostały zamówione przez króla Zygmunta Augusta. Dlatego często zobaczymy na nich inicjały króla – SA, czyli Sigismundus Augustus.

Arrasy wykonywane były w warsztatach tkackich w Brukseli w latach 1550 – 1560. Na ich obrzeżach możemy dostrzec oznaczenia – charakterystyczne dla danego warsztatu i artysty. Ciekawe jest to, że nawet jak na tamte czasy, było to zamówienie unikatowe – pierwszy raz tak wielka ilość – około 160 sztuk, została wykonana dla jednego odbiorcy.

Wystawa na Wawelu jest o tyle unikatowa, że po raz pierwszy możemy podziwiać wszystkie arrasy zgromadzone na zamku. Jest ich w sumie 137.
Tkaniny wykonano z wełny, jedwabiu oraz z nici srebrnych i srebrnych złoconych. Poznajemy sposoby barwienia nici i jak powstawały nici z dodatkiem srebra. Możemy też poznać tajniki rekonstrukcji i konserwacji arrasów.

Dla mnie niesamowita była możliwość zobaczenia jak wygląda ta druga, niewidoczna strona arrasu. Jak układają się nitki i jak mocne są tam kolory – nie są tak wyblakłe jak na stronie, którą zazwyczaj oglądamy.

Arrasy w zbiorach wawelskich możemy podzielić na kilka kategorii.

  • 19 gigantycznych arrasów figuralnych ze scenami z Księgi Rodzaju (Szczęśliwość rajska – 480 cm x 854 cm, Wejście zwierząt do arki – 475 cm x 792 cm, Budowa wieży Babel – 482 cm x 812 cm),
  • 44 werdiury ze zwierzętami (min: Wydra z rybą w pysku i fantastyczne gady, Jednorożec-żyrafa i ryś, Bocian i króliki),
  • 42 arrasy herbowe (groteska z herbami Polski i Litwy oraz postacią Cerery)
  • pozostałe to niewielkich rozmiarów obicia mebli oraz tkaniny do dekoracji wnęk okiennych

Polecam Wam szczególnie zwiedzanie z przewodnikiem albo warsztaty. Dzięki temu dowiemy się więcej o niesamowitych zwierzętach i możemy bacznie przyjrzeć się roślinom i owocom przedstawionych na arrasach.

Zwiedzamy Wawel – co jeszcze warto zobaczyć?

Więcej ciekawostek i nasze relacje ze zwiedzania Wzgórza Wawelskiego znajdziecie TUTAJ

Zamek Królewski na Wawelu – komnaty i Wystawa Wszystkie Arrasy Króla – informacje praktyczne

Bilety

Aktualne ceny wstępów i godziny otwarcia sprawdzicie na stronie zamku TUTAJ.

Wszystkie arrasy króla. Powroty 2021–1961–1921 (wystawa czynna do 31 października 2021 )
sale I oraz II piętra Zamku
bilety: normalny 45 zł, ulgowy 30 zł
VII, VIII: 9:30–19:00, ostatnie wejście 17:40
IX; X: 9:30–17:00, ostatnie wejście 15:40

Reprezentacyjne Komnaty Królewskie
bilety: normalny 30 zł, ulgowy 20 zł
VII, VIII: 9:30–19:00, ostatnie wejście 18:00
IX; X: 9:30–17:00, ostatnie wejście 16:00

Krużganki I piętra
wstęp: 5 zł
VII, VIII: 9:30–19:00, ostatnie wejście 18:30
IX: 9:30–17:00, ostatnie wejście 16:30

Ogrody Królewskie
bilety: normalny 5 zł, ulgowy 2 zł
VII, VIII: 9:30–19:00, ostatnie wejście 18:40
IX: 9:30–17:00, ostatnie wejście o 16:40

Poniedziałek – wstęp bezpłatny

Skarbiec Koronny i Zbrojownia
wstęp bezpłatny – należy pobrać w kasie wejściówkę – 9:30–13:00, ostatnie wejście o 12:10

Wawel Zaginiony
wstęp bezpłatny – należy pobrać w kasie wejściówkę – 9:30–13:00, ostatnie wejście 12:30

Wawel Odzyskany
wstęp bezpłatny – należy pobrać w kasie wejściówkę – 9:30–13:00, ostatnie wejście 12:30

Warsztaty

Polecam też warsztaty które zaplanowane są przy okazji wystawy Arrasów – szczegóły TUTAJ

Wszystkie warsztaty i zajęcia edukacyjne znajdziecie TUTAJ

Muzea w Krakowie – w które dni zobaczycie je bezpłatnie?
Pełna lista TUTAJ

Wybierasz się do Krakowa?

Serdecznie polecamy komfortowy apartament w ścisłym centrum:

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli nasza twórczość jest dla Ciebie inspirująca i korzystasz z niej przy planowaniu wycieczek bliższych i dalszych, to będzie nam niezmiernie miło jeśli od czasu do czasu odwdzięczysz się fundując nam kawę. :)

Doda nam to sił i energii do tworzenia kolejnych ciekawych i inspirujących treści.

To też może Cię zainteresować

Pozostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Prawo UE zobowiązuje nas do poinformowania Cię, że ta strona wykorzystuje ciasteczka, głównie w celach analitycznych. Jakkolwiek apetycznie by to nie brzmiało, zostałeś poinformowany. Dalsze korzystanie z tej strony oznacza akceptację tego faktu. :) Rozumiem i akceptuję Więcej informacji

Kasai - podróże w sieci