Słowacja była dla mnie zawsze miejscem na wyjazdy związane głównie z przyrodą i aktywnym wypoczynkiem. Narty, rowery, wędrówki po górach. Jednak jest takie miasto, które zapadło mi bardzo w pamięć i z wielką radością tam wróciłam. Mam tu na myśli Lewoczę i jej wpisane na listę UNESCO zabytki.

Komfortowe domki na skraju roztoczańskiego lasu, w cichej i spokojnej okolicy pośrodku Roztocza. Idealne do aktywnego wypoczynku lub błogiego lenistwa... :)
Zobacz, zachwyć się, zarezerwuj!
Lewocza w XV wieku była bardzo bogatym miastem dzięki położeniu na ówczesnych szlakach handlowych. Była tak znacząca w czasach swojej świetności, że spotykali się tu królowie dynastii Jagiellonów z Polski, Litwy, Węgier i Czech. Potem straciła na znaczeniu i paradoksalnie właśnie dzięki temu miasto zachowało swój unikalny układ. Do dziś zachowały się mury miejskie otaczające stare miasto.
Co warto tam zobaczyć?
Gotycki kościół świętego Jakuba z XIV wieku
Kościół szczyci się najwyższym gotyckim ołtarzem na świecie (18,62 metrów) autorstwa Mistrza Pawła z Lewoczy. Figury na ołtarzu mają prawie 2,5 metra i zostały wyrzeźbione z jednego kawałka lipowego drewna w latach 1507 – 1517. Co ciekawe, swoją podobiznę Mistrz Paweł uwiecznił w postaci jednego z apostołów w „Ostatniej Wieczerzy“, umieszczonej u stóp ołtarza.
Jednak główny ołtarz to nie wszystko. W kościele możemy podziwiać aż 12 nie mniej zachwycających, gotyckich i renesansowych ołtarzy. Ciekawe są też ławki w kościele – z XV wieku zachowała się ława senatorska i ławka legendarnej Lewockiej Białej Damy.
Nie mniej cenne są kamienne epitafia umieszczone na ścianach kościoła. Jedno z nich jest szczególnie ciekawe – wykonał je kamieniarz Urbanovitz dla swojej małżonki Margity, wnuczki Mistrza Pawła z Lewoczy w 1621 roku. To z tego zapisu dowiedzieć się możemy, że autorem głównego ołtarza jest właśnie Mistrz Paweł.

Ratusz i mieszczące się w nim Muzeum Spiskie
To głównie piękne wnętrza – sala posiedzeń rady, zachwycające sklepienia. Tu też od pani przewodnik dowiedziałam się o Białej Damie z Lewoczy. I jak to z legendami bywa, nie do końca wiadomo, czy ta dama istniała naprawdę. Podobno była to piękna Julia Korponay. A jak piękna dama w legendzie, to jest też wątek miłosny, jest zdrada rodzinnego miasta i wpuszczenie wrogich wojsk do niego w czasie oblężenia.





Pręgierz – czyli klatka hańby z 1600 roku
Był on przeznaczony jako miejsce kary dla kobiet, które pojawiły się bez męża na ulicy po zmroku.

Piękne kamienice wokół Rynku
Niewątpliwie najładniejsza jest kamienica Thurzonów pod nr. 7, z renesansową attyką. Co ciekawe, kiedyś kamienice otaczające Rynek miały podcienia. Teraz niestety są zabudowane i tylko w jednym miejscu możemy zobaczyć jaki widok prezentował się z nich na Rynek.



Kamienica Mistrza Pawła z Lewoczy
To miejsce idealne na odwiedziny po zobaczeniu przepięknych rzeźb w Kościele św. Jakuba. W Muzeum będziecie mogli z bliska podziwiać artyzm Mistrza Pawła i co najważniejsze, tutaj można robić zdjęcia.
Mury miejskie z sześcioma basztami i trzema bramami: Koszycką, Menhardską i Polską
Dziedziniec hotelu Stela – niestety zdjęcia nie mam, ale koniecznie musicie tam zaglądnąć!
I jeszcze ciekawostki:
– w Lewoczy powstała pieśń Nad Tatrou sa blýska, która została później przyjęta jako hymn państwowy Słowacji,
– w dzisiejszych czasach zobaczyć koronę słowacką nie jest tak prosto po wprowadzeniu euro, jednak w Lewoczy banknot 100 koron posiada wielu – zobaczycie na nim piękną twarz Madonny autorstwa Mistrza Pawła oraz lewocki ratusz.
Niedaleko Lewoczy, na wzgórzu 2km na północ od miasta, jest sanktuarium maryjne Mariánska hora – najpopularniejszy cel pielgrzymek słowackich katolików. W neogotyckim Kościele Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny możemy zobaczyć wspaniałą figurę Marii Panny. 3 lipca 1995 Jan Paweł II odprawił tutaj mszę dla 650 tysięcy wiernych.






Warto też zobaczyć Spiską Kapitułę i zwiedzić tzw „Mały Watykan”
Od XII wieku rozwijało się tu jedyne w swoim rodzaju miasteczko wokół kościoła. Zamieszkiwali je członkowie kapituły i służba. Główna budowla to katedra św. Marcina z lat 1245-1273.










Tutaj też z pewnością zachwycicie się pięknym widokiem na Spiski Hrad. A jak zobaczycie, to też pewnie nie oprzecie się pokusie poznania tego gigantycznego zamku z bliska. No i kolejny dzień na to trzeba przeznaczyć… Spiska Kapituła podobnie jak Zamek Spiski jest na liście UNESCO.

I jeszcze jednak ciekawostka – taka bliżej natury. Już wracając do Polski, nagle wypatrzyliśmy z samochodu wzgórze z kapliczką, białe skałki i najprawdziwszy gejzer! To rezerwat Siwa Broda (Sivá Brada). Łatwo tu trafić – 13 km od Lewoczy, tuż przy zjeździe na Spiską Kapitułę jest parking. Są tu dwa źródła wody mineralnej – jedno przy parkingu i drugie tuż obok kaplicy św. Krzyża.






Na zobaczenie zabytków Lewoczy musicie przeznaczyć jeden dzień, kolejny dzień na Spiski Zamek i Spiską Kapitułę, więc najlepiej jeśli w okolicach Lewoczy zostaniecie na cały weekend albo nawet dłużej!
W Lewockiej Dolinie można pojeździć na nartach w ośrodku narciarskim, a latem wykąpać się w nowym bio-kapielisku. Fantastycznie jest tu też rozwinięta sieć tras rowerowych.
Słowację poznawałam dzięki Narodowemu Centrum Turystyki Słowackiej w Polsce i zorganizowanemu przez nich Study Tour po atrakcjach turystycznych regionów Tatry-Spisz-Pieniny www.slovakia.travel

Kto z nami brykał po Słowacji?
Na Słowację radośnie, choć w deszczu, Poszli Pojechali With love, mając 8 stóp i z wielką Ethno-passion
bo TropiMy Przygody nawet na Biegun Wschodni.
www.levoca.sk
http://dieceza.kapitula.sk/
http://www.chramsvjakuba.sk/pl.html
Noclegi
http://www.limba.com/pl/noclegi_slowacja/lewocza.htm


2 komentarze
Piękne zdjęcia. W Lewoczy byłam kilka lat temu i zapamiętałam miasto jako bardzo klimatyczne. Madonna mistrza Pawła była chyba na którymś z banknotów, przed zmiana na euro. Zachowałam go sobie nawet na pamiątkę. Pamiętam też, że starsze kobiety chodziły do kościoła w charakterystycznych spódnicach, dość krótkich. Nie wiem, czy to był element stroju ludowego, nie dowiedziałam się. Pozdrawiam!
Hej, myślę że w Lewoczy jest duży potencjał – chyba jeszcze nie do końca w pełni wykorzystany. Jak się uda kiedyś znowu tam zaglądniemy. A banknot z Madonną to 100 koron – śmiałam się, że mieszkańcy na pewno tez go zachowali na pamiątkę. Pozdrawiam serdecznie!